"Pierwszy pozytywny dzień" w Lombardii. Po 2 tygodniach od wprowadzenia obostrzeń spada liczba ofiar

Sytuacja w północnych Włoszech wciąż jest bardzo poważna, ale powoli się stabilizuje. Władze Lombardii poinformowały, że ostatnie 24 godziny są pierwszymi, podczas których zaobserwowano poprawę sytuacji. Zmarło 601 pacjentów, a wyzdrowiało o 408 osób więcej niż w niedzielę. -Te rezultaty zawdzięczamy środkom bezpieczeństwa, które zostały podjęte dwa tygodnie temu, w pierwszej połowie marca - tłumaczą władze.

Stopniowo stabilizuje się sytuacja we Włoszech - wynika z informacji, które przekazał szef ochrony cywilnej Angelo Borrelli na poniedziałkowej konferencji prasowej. Jak zaznaczył, w ciągu ostatniej doby zmarły 602 osoby zakażone koronawirusem - to o 51 mniej niż w niedzielę. Spadła również liczba stwierdzonych zarażeń, a ponad 400 osób uznano za wyleczone. Jeszcze w sobotę we Włoszech z powodu koronawirusa zmarły 793 osoby - była to najtragiczniejsza doba w tym kraju.

Włochy. Liczba ofiar śmiertelnych przestała rosnąć. Mijają dwa tygodnie od początku kwarantanny

Pierwszy pozytywny dzień - skomentował najnowsze dane przedstawiciel władz Lombardii, Giulio Gallera. Dyrektor Państwowego Instytutu Zdrowia Silvio Brusaferro podkreślił z kolei, że drugi dzień z rzędu spada liczba zgonów i nowych zakażeń (obecnie liczba wszystkich zakażonych wynosi 50 tys. osób). - Te rezultaty zawdzięczamy środkom bezpieczeństwa, które zostały podjęte dwa tygodnie temu, w pierwszej połowie marca - powiedział.

W samej Lombardii - regionie najbardziej dotkniętym epidemią - minionej doby zmarło 320 zakażonych osób. To mniej niż w niedzielę, gdy zarejestrowano 361 zgonów. Dziennikarz Bloomberga i "La Repubblica" Ferdinando Giugliano również zwrócił uwagę, że wszystko wskazuje na to, iż spełniły się zapowiedzi, że sytuacja zacznie się stabilizować po 2 tygodniach od wprowadzenia restrykcji dotyczących zamknięcia restauracji, pubów i szkół.

"Włochy wprowadziły ograniczenia dwa tygodnie temu. Naukowcy mówili, że potrzeba właśnie dwóch tygodni, by zobaczyć efekty" - napisał. "Sytuacja jest tragiczna - ale trend się poprawia" - dodał w kolejnym wpisie.

We włoskich szpitalach wciąż przebywa 25 tysięcy osób zakażonych koronawirusem, z czego ponad 3 tysiące jest na oddziałach intensywnej terapii. Liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 6 tysięcy.

Więcej o:
Komentarze (120)
"Pierwszy pozytywny dzień" w Lombardii. Po 2 tygodniach od wprowadzenia obostrzeń spada liczba ofiar
Zaloguj się
  • wikal

    Oceniono 27 razy 21

    Trzymajcie się Włosi. Byliście pierwsi, więc nie dostrzegliście wagi zagrożenia. Jesteśmy mądrzejsi poprzez waszą tragedię, niestety.

  • freud1

    Oceniono 32 razy 16

    Swietna wiadomosc dla Wloch i dla nas wszystkich!
    Czekam na statement kuratorki malopolskiej. Za czyim wstawiennictwem spada smiertelnosc? No bo przeciez nie dzieki kwarantannie i medycynie!!!

  • nienoto

    Oceniono 16 razy 12

    Dobrze że jest mniej ofiar, że się poprawia, że jest nadzieja. Ale chyba bardziej miarodajne jest to czy spada liczba nowych zachorowań

  • ml2403

    Oceniono 9 razy 9

    To takie memento dla antyszczepionkowców. Wystarczy pojechać do Wiednia czy szeregu miast dawnych Austro-Węgier by zobaczyć pomniki morowe, stawiane w podzięce Bogu, bo oczywiście klechy zawsze potrafili każdą rzecz zmanipulować na swoje konto, za zakończenie epidemii. Jak ktoś sobie przypomni kościelne zawołania to też tam brzmi "od powietrza głodu, ognia i wojny zachowaj nas Panie" . I ta kolejność nie była przypadkowa bo najbardziej bano się właśnie powietrza morowego czyli zarazy, na którą nie było lekarstwa i trzeba było umrzeć. Wróg był niewidoczny więc ludzie bronili się jak umieli, o dziwo zupełnie podobnie jak teraz czyli przez izolację, bo zaobserwowali, że właśnie kontakt powoduje zachorowanie. Jak ktoś oglądał filmy historyczne z czasów zarazy to częste są tam sceny, gdzie jedna ekipa szła i malowała krzyże na domach z zakażonymi, a druga zabijała drzwi i okna by nikt stamtąd się nie wydostał. Dzięki postępowi medycyny ludzie zapomnieli o tych sytuacjach ale jak widać wszystko może się powtórzyć i choć mamy i wiedzę i środki nieporównywalne z tymi sprzed kilkuset lat to strach pozostał pewnie taki sam i każdy oczekuje dnia, że epidemia ustępuje. Miejmy nadzieję, ze Włosi najgorsze mają za sobą i z każdym dniem będzie coraz lepiej.

  • C ZA

    Oceniono 20 razy 8

    U nas też znaczący spadek zachorowań od jutra bo kuratorka wszczęła dziś modły w tej intencji do świętej Boboli.

  • sowa-1974

    Oceniono 6 razy 6

    Miejmy nadzieję, że Włosi najgorsze mają za sobą i z każdym dniem będzie lepiej.

  • mariandusza

    Oceniono 12 razy 6

    Przez głupich rządzacych i pazerny kler wkrótce przebijemy Włochy. Na razie nie dzieje się nic wielkiego, a polska słuzba zdrowie już jest na kolanach.

  • hunter54

    Oceniono 4 razy 4

    We Włoszech mała poprawa , ale w USA 20% skok zakażeń i zgonów , podobnie we Francji, UK, Hiszpanii , Niemczech. Małą statystyczną poprawę widać w tych krajach gdzie suma zakażeń przekroczyła 1000 zakażeń na mln populacji jak we Włoszech 1057 , w Polsce ten wskaźnik wynosi 18, w Czechach 115, Portugalii 202 , Norwegi 470 , Francji 304, USA zaledwie 126 aby osiągnąć wskaźnik Włoch USA musi osiągnąć 320 tyś zakażeń. Mało to optymistyczne , to się filozofom nie śniło w czarnym śnie

  • zlosliwyskrzat

    Oceniono 5 razy 3

    Najsłabsi w populacji umarli, więc liczba zgonów spada. To się nazywa natura.
    Podobnie było w 2009 ze świńską grypą tylko, że nikt nie wyłączył Europy.
    Jednocześnie powstrzymanie infekcji przenoszonej drogą kropelkową z brakiem objawów wywoływanej infekcją choroby nawet przez kilka dni jest po prostu niemożliwe.
    Co najwyżej można spowolnić tempo przyrastania niezmiennej liczby zgonów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX