Kaczyski: Niedzielne wybory uzupeniajce pokazay, e da si przeprowadzi prezydenckie

Jarosaw Kaczyski stwierdzi, e niedzielne wybory uzupeniajce "pokazay, e przeprowadzenie wyborw prezydenckich w terminie" jest moliwe. Co wicej, prezes PiS mwi o tym, i w wyborach bya dua frekwencja, rzdu 42 proc. - tak, ale tylko w jednym miejscu, w wikszoci bya to frekwencja midzy 6 a 8 proc.

W poniedziałek najpierw na profilu Polskiej Agencji Prasowej na Twitterze, a później na koncie rzeczniczki Prawa i Sprawiedliwoci, kolportowano fragmenty wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Jak oznajmił prezes PiS, niedzielne wybory uzupełniające pokazały, że jak najbardziej da się w sytuacji ogłoszonej epidemii przeprowadzać tego typu przedsięwzięcia.

Wybory uzupełniające, które odbyły się w niedzielę, pokazały, że przeprowadzenie wyborów prezydenckich w terminie jest dzisiaj całkowicie możliwe

- powiedział PAP Kaczyński. Chodzi oczywiście o niedzielne wybory uzupełniające i przedterminowe, które odbyły się w kilku gminach Polski 22 marca.

Zobacz wideo Wicerzecznik PiS komentuje wywiad z Jarosławem Kaczyńskim

Kaczyński mówił o 42 proc. frekwencji. Tak, ale w jednym miejscu. Wszędzie indziej 6-8 proc.

Więcej wypowiedzi Kaczyńskiego w sieci zamieściła Anita Czerwińska, rzeczniczka PiS. Kaczyński przekonywał:

Frekwencja była jak na wybory uzupełniające bardzo dobra. Nie ma przesłanek, żeby głosić, że wybory powinny się nie odbyć. Frekwencja dochodziła do 42. proc., co w wyborach uzupełniających jest niezwykle wysokim wynikiem. Mamy do czynienia z sytuacją, która potwierdza tezę, że wybory w tej chwili w Polsce mogą się odbyć.

Czytaj więcej: Koronawirus w Polsce. Niska frekwencja w wyborach uzupełniających i przedterminowych

Jarosław Kaczyński ocenił, że w niedzielnych wyborach frekwencja była duża i dochodziła do 42 proc. Nie jest to jednak wynik uśredniony. Były miejsca, gdzie na 5,5 tys. uprawnionych zagłosowało 515 osób (9,48 proc.). W większości gmin frekwencja oscylowała między 6 a 8 proc. Wyjątkiem był np. Jarosław, gdzie wyniosła 30 proc. Wyborcy obawiali się koronawirusa i panującej epidemii, stąd mała frekwencja.

Z kolei samo ich przeprowadzenie było problematyczne: np. należało przestrzegać dodatkowych zasad bezpieczeństwa, czyli zachować odpowiednią odległość między komisją i innymi głosującymi. Kaczyński miał zapewne na myśli Smykowo, gdzie frekwencja wyniosła 43 proc., ale... przy 174 uprawnionych (głosowało 75 osób).

Kto chce przesunięcia wyborów? Kaczyński: Ci, którzy kierują się partykularnymi względami

Na tym prezes PiS nie poprzestał, ponieważ stwierdził, że jeśli ktoś twierdzi inaczej w kwestii możliwości organizacji wyborów prezydenckich 10 marca, to "kieruje się partykularnymi względami", a obecnie nie ma powodów, by przesuwać termin wyborów.

Ci, którzy twierdzą inaczej, kierują się partykularnymi względami, które w gruncie rzeczy godzą w Konstytucję. Odłożenie wyborów z punktu widzenia Konstytucji jest wydarzeniem nadzwyczajnym. Muszą być do tego powody, a takich powodów w tej chwili nie ma

- skwitował.

Mniej więcej to samo mówił prezes PiS w RMF FM w ostatnią sobotę: - To nie jest tak, że możemy sobie powiedzieć, że przekładamy wybory. Muszą być ku temu przesłanki konstytucyjne. Ich teraz nie ma.

Czytaj więcej: Kaczyński o przełożeniu wyborów: Nie ma ku temu żadnych przesłanek konstytucyjnych