Koronawirus w Wielkiej Brytanii: lekarze dostali wytyczne, kogo leczyć w pierwszej kolejności

Lekarze w Wielkiej Brytanii otrzymali nowe wytyczne, zgodnie z którymi podejmować będą decyzje o pomocy pacjentom zakażonym koronawirusem w przypadku, kiedy zabraknie łóżek lub respiratorów na oddziałach intensywnej terapii. Wytyczne są przygotowywane na zapowiadany wzrost liczby zakażonych SARS-CoV-2 w najbliższych tygodniach.

Jak podaje "The Independent" kryteria oceny mają ułatwić podejmowanie decyzji lekarzom, którzy w najbliższych tygodniach będą musieli decydować o tym, którzy pacjenci pilnie potrzebują pomocy oraz będą w stanie wyzdrowieć. Wytyczne mają objąć pacjentów cierpiących m.in. na choroby układu oddechowego, nowotwory, cukrzycę czy choroby serca, czyli osoby, które gorzej przechodzą zakażenie koronawirusem. Na razie nie wiadomo, czy ustalona zostanie granica wieku, powyżej którego leczenie, w ostateczności będzie mogło, zostać wstrzymanie.

Wielka Brytania szykuje wytyczne "na apokalipsę". Lekarze będą musieli wybierać, którzy pacjenci mają szansę wyzdrowieć

Według ustaleń "The Independent" potencjalnie pacjent, który ma gorsze wyniki i szanse na wyzdrowienie, może zostać odłączony od respiratora, aby zwolnić miejsce dla osoby, której organizm ma większe szanse na przeżycie. "Nigdy wcześniej nie byliśmy w tak dramatycznej sytuacji. W najbliższym czasie ogromnie wzrośnie zapotrzebowanie na łóżka na oddziałach intensywnej terapii, więc konieczne było ustalenie wytycznych" - powiedziało źródło cytowane przez gazetę.

Zobacz wideo Bielan o brytyjskim sposobie walki z koronawirusem: Kontrowersyjny

Narodowy Instytut na rzecz Zdrowia i Opieki Zdrowotnej udostępnił na stronie wytyczne, które obejmą zasady postępowania z pacjentami w stanie krytycznym. Dodatkowo osobne zalecenia dotyczą osób, które leczone są na raka lub poddawane dializom. W dalszej części zasady mają zostać ustalone wobec pacjentów poddawanych radioterapii czy cierpiących na reumatoidalne zapalenie stawów. Zgodnie z zaleceniami NICE na oddziały intensywnej opieki w związku z koronawirusem powinny zostawać przyjmowani w pierwszej kolejności ci pacjenci, którzy mają największe szanse wyzdrowieć: "Decyzje o przyjęciu poszczególnych osób dorosłych na OIOM oparte muszą być na prawdopodobieństwie ich wyzdrowienia. Lekarze muszą brać pod uwagę, czy dana osoba po zastosowaniu intensywnego leczenia wyzdrowieje do poziomu, który będzie dla niej akceptowalny".

Takie rozwiązanie przyjęto już m.in. we Włoszech. Szpitale, które przytłoczone są coraz większa liczbą pacjentów, coraz częściej decydują się na podłączenie do respiratorów młodszych i zdrowszych osób, niż pacjentów starszych i schorowanych, którzy mogą nie przeżyć intensywnego leczenia. Brytyjska gazeta pisze, że Wielka Brytanii także musi "szykować się na ten apokaliptyczny scenariusz".

Lekarze w Wielkiej Brytanii: Czujemy się jak mięso armatnie, owce prowadzone na rzeź

Według danych National Health Service Wielka Brytania posiadania jedynie 4000 respiratorów. Wcześniej brytyjski rząd zaapelował do przedsiębiorców o pomoc w produkcji kolejnych urządzeń. Brak respiratorów ratujących życie to nie jedyny problem. W Zjednoczonym Królestwie na 100 tysięcy mieszkańców przypada tylko 6,6 łóżek intensywnej opieki. Jest to połowa tego, co we Włoszech i jedna piąta tego, co oferuje służba zdrowia w Niemczech.

Służba zdrowia w Wielkiej Brytanii krytykowana jest także przez lekarzy. Przewodniczący Stowarzyszenia Lekarzy dr Rinesh Parmar w rozmowie z "The Independent" przyznał, że personel medyczny zajmujący się pacjentami zakażonymi koronawirusem czuje się jak "mięso armatnie" i "owce prowadzone na rzeź". Wszystko przez to, że lekarzom zaczyna brakować jednorazowych środków ochrony osobistej. Pod apelem do premiera Borisa Johnsona podpisało się 4000 pracowników NHS, którzy żądają rozwiązania problemu z brakiem ochronnych maseczek, rękawic czy kombinezonów. - Musimy cały czas podkreślać, że pracownicy służby zdrowia stanowią pierwszą linię frontu. Błagamy Borisa Johnsona o pilne dostarczenie niezbędnego nam sprzętu ochrony osobistej - powiedział dr Parmar.