Stanisław Karczewski w kwarantannie: Jeśli okaże się, że jestem zdrowy, to wrócę do pracy w szpitalu

Wicemarszałek Senatu w ostatni weekend zgłosił się do pracy w szpitalu w Nowym Mieście nad Pilicą, gdzie zakażeni zostali zarówno pracownicy szpitala, jak i sami pacjenci. Stanisław Karczewski musi teraz odbyć kilkudniową kwarantannę. Deklaruje jednak, że wróci do pracy w tym szpitalu, jeśli wyniki nie potwierdzą u niego zakażenia.
Zobacz wideo „Tarcza antykryzysowa” pozwala na obniżenie pensji. „ Koszty staramy się podzielić równo pomiędzy wszystkich”

Stanisław Karczewski w rozmowie z "Faktem" przyznał, że sytuacja w szpitalu w Nowym Mieście nad Pilicą jest bardzo ciężka. - W szpitalu, z którym związany jestem od blisko 40 lat, mamy do czynienia z bardzo trudną sytuacją. Została garstka, zaledwie dwóch czy trzech. Ze zmęczenia podpierali się nosami, choć dyżurowali niezwykle ofiarnie, nie byli już w stanie fizycznie podołać - mówił wicemarszałek Senatu.

Stanisław Karczewski deklaruje pomoc: Póki pamiętam medycynę, póki mam jeszcze siły

Polityk przyznał, że sam zaoferował swoją pomoc, na którą zgodę wyraził wojewoda mazowiecki. - Póki pamiętam medycynę, póki mam jeszcze siły - mówił dalej. Wicemarszałek Senatu w mazowieckim szpitalu dyżurował przez dwie doby. W związku z dużą liczbą zakażonych pacjentów i personelu medycznego, oraz nowymi przypadkami zakażonych potwierdzonymi od piątku, Stanisław Karczewski poddany zostanie obowiązkowej kwarantannie.

- Przy zakażonych pacjentach pracowałem w specjalnym kombinezonie, ale przy tych, którzy teoretycznie nie stanowili źródła zakażenia, przebywałem w innym, osobistym zabezpieczeniu. Jeśli epidemiolodzy pozwolą, zrobię badanie na obecność koronawirusa. Jeśli okaże się, że jestem zdrowy a wynik badania jest negatywny, wracam do pracy w szpitalu - mówił dalej Stanisław Karczewski. Kwarantanna polityka potrwa od 5 do 7 dni.

U lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych i pacjentów szpitala w Nowym Mieście nad Pilicą potwierdzono zakażenie koronawirusem. W związku z tym część zakażonych osób została przetransportowana do szpitala MSWiA w Warszawie, który przekształcony został na szpital zakaźny. Osoby, które nie wymagały leczenia, zostały przewiezione do domu.

Więcej o: