Koronawirus. Ostatniej doby zmarło we Włoszech 651 osób. Rząd wprowadza kolejne obostrzenia

Z powodu koronawirusa ostatniej doby zmarło we Włoszech 651 osób. Liczba wszystkich śmiertelnych ofiar epidemii wzrosła tym samym do 5476. Choć w niedzielę odnotowano o niemal 150 zgonów mniej niż dzień wcześniej, włoski rząd wprowadził kolejne obostrzenia, których celem jest ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2.

Włoskie służby poinformowały w niedzielę, że na skutek koronawirusa w ciągu ostatniej doby zmarło we Włoszech 651 osób. Oznacza to spadek liczby zgonów o niemal 150. Zarejestrowano też znacznie mniejszą liczbę zakażeń (4 tys., o tysiąc mniej niż w sobotę). Liczba wszystkich śmiertelnych ofiar w tym kraju wzrosła do 5476. Przypomnijmy, że w sobotę w Italii zmarło najwięcej ludzi od momentu  wybuchu epidemii (793).

Zobacz wideo Piękna akcja. Włoscy policjanci klaszczą w podzięce dla lekarzy i pielęgniarek

Koronawirus. Ostatniej doby we Włoszech zmarło 651 osób. Rząd wprowadził kolejne obostrzenia

Szef ochrony cywilnej Angelo Borrelli przekazał, że obecnie z powodu wirusa SARS-CoV-2 leczy się 46,5 tysiąca osób. Połowa z nich pozostaje w domach. Z 23 tys. pacjentów przebywających w szpitalach 3 tysiące hospitalizowane są na oddziałach intensywnej terapii. "Dziś te liczby są niższe niż wczoraj. Wszyscy mamy nadzieję, że ta tendencja będzie się utrzymywać. Ale trzeba zachować czujność” - stwierdził Borelli. 

Dobre informacje płynące od służb medycznych nie oznaczają jednak, że sytuacja we Włoszech uległa znaczącej poprawie. W celu dalszego ograniczenia epidemii rząd włoski zdecydował, że od poniedziałku  zamknięte będą wszystkie zakłady produkcyjne poza tymi, które są niezbędne dla funkcjonowania państwa.

Ministrowie zdrowia i spraw wewnętrznych podpisali też rozporządzenie, na mocy którego obywatele nie będą mogli wjeżdżać i poruszać się po gminach znajdujących się poza miejscem ich zameldowania. Ma to uniemożliwić masowe przemieszczanie się pracowników zamkniętych fabryk znajdujących się w uprzemysłowionej, północnej części kraju. Zdaniem włoskich samorządowców, służba zdrowia na południu kraju mogłaby nie poradzić sobie z dużymi ogniskami zakażeń.