Polacy chcą przełożenia wyborów. Miażdżące wyniki sondażu

Z badania przeprowadzonego przez Instytut Badań Pollster dla "Super Expresu" jednoznacznie wynika, że Polacy chcą, aby rząd przeprowadził wybory prezydenckie w późniejszym i bezpieczniejszym okresie. Tak twierdzi aż 70 proc. badanych.

Według badania opinii przeprowadzonego przez Pollster na próbie 1077 Polaków w dniach 17-18 marca 2020 r. chcemy, aby termin wyborów został przesunięty na jesień. Tylko 12 proc. Polaków uważa, że nie ma potrzeby podejmować takiej decyzji, a 18 proc. nie ma na ten temat żadnego zdania.

Zgodnie z aktualnym stanem prawnym pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się 10 maja 2020 r. Ewentualna druga tura ma być przeprowadzona 24 maja, czyli dwa tygodnie później.

Jarosław Kaczyński, który był gościem sobotniej rozmowy w RMF FM, pytany o ewentualne przełożenie wyborów prezydenckich stwierdził, że nie ma takie potrzeby. - Pamiętajmy, że to nie jest tak, że możemy sobie powiedzieć, że przekładamy wybory. Muszą  być ku temu przesłanki konstytucyjne. Ich teraz nie ma. Mam nadzieję, że nie będzie ich również przed samymi wyborami. Czynimy wszystko, żeby ten stan w Polsce był pod kontrolą - powiedział Jarosław Kaczyński.

Zobacz wideo Opustoszałe ulice europejskich miast. Kraje wprowadzają ograniczenia w poruszaniu się

Przykład Francji powinien być dla nas ostrzeżeniem

Za brak reakcji w tej sprawie rząd jest krytykowany zarówno przez całą opozycję, jak i obywateli. Analogiczna sytuacja miała niedawno miejsce we Francji. Tam prezydent Emmanuel Macron ugiął się pod naciskami i nie odwołał wyborów samorządowych. W wyniku miażdżącej krytyki, z którą się spotkała ta decyzja, zdecydował się ostatecznie przełożyć drugą turę wyborów o trzy miesiące.

Pomimo najniższej od 1983 r. frekwencji do urn poszło 20 mln Francuzów. Nie wiadomo jaki wpływ miało to na rozprzestrzenienie się epidemii, ale Francja jest jednym z europejskich krajów, który ma z nią największe problemy. Do tej pory zachorowało prawie 13 tys. osób, a zmarło 450.

Rząd może wprowadzić stan klęski żywiołowej

Rząd ogłosił stan epidemii. Następnym krokiem, który teoretycznie może podjąć, jest ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. Wprowadza go się na czas niezbędny do usunięcia jej skutków, jednak nie dłuższy niż 30 dni. Jest to jeden z trzech stanów nadzwyczajnych, które można wprowadzić w wyjątkowych sytuacjach. Pozostałe to: stan wyjątkowy i stan wojenny.

W przypadku dalszego niekorzystnego rozwoju sytuacji jest to niewykluczone i dozwolone prawem. Gdyby tak się stało, termin wyborów prezydenckich zostałby automatycznie odroczony. Będzie można je przeprowadzić dopiero 90 dni po odwołaniu stanu klęski żywiołowej.