"Nie wystarczy podziękować w Wiadomościach TVP". Diagności oburzeni nową decyzją Szumowskiego

Diagności laboratoryjni protestują przeciwko rozporządzeniu, na mocy którego umożliwiono zdalną autoryzację wyników badań laboratoryjnych. "Ministerstwo Zdrowia chyba nie wie, co robi i jaki bunt na pokładzie mogą wywołać jego działania. Panie Ministrze! Nie wystarczy raz podziękować nam w Wiadomościach TVP, żeby zamydlić nam oczy! Nie jesteśmy aż tak łasi na pochwały!" - piszą.

Diagności laboratoryjni, którzy pracują w 11 placówkach w całym kraju, od początku epidemii dziennie badali tysiące próbek pobranych od osób z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. W większości placówek diagnostycznych praca trwa 24 godziny na dobę. W procesie badań brali udział także technicy analityki medycznej, mikrobiolodzy, biotechnolodzy czy chemicy, ale tylko diagności mieli możliwość autoryzacji wyników testów na miejscu i stwierdzenia, czy mają one wynik pozytywny.

Diagności do ministra zdrowia: Nie wystarczy podziękować w "Wiadomościach" TVP

We wtorek wieczorem ministerstwo zdrowia opublikowało w Dzienniku Ustaw rozporządzenie, w ramach którego umożliwione zostało zdalne autoryzowanie wyników badań laboratoryjnych. W praktyce oznacza to, że diagności będą diagnozować wyniki badań na odległość, nie będąc obecnymi przy ich wykonaniu w danym laboratorium. Jednocześnie nadal będą brać zawodową odpowiedzialność za ich wynik. Rozporządzenie ma na razie obowiązywać przez trzy miesiące, nie było konsultowane - wskazano, że jest wprowadzone w związku z koniecznością "usprawnienia diagnostyki i leczenia" zakażonych pacjentów. Przed zmianą protestuje środowisko diagnostów - Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych, który wydał oświadczenie w tej sprawie, nazywa rozporządzenie "bulwersującym".

Ministerstwo Zdrowia chyba nie wie, co robi i jaki bunt na pokładzie mogą wywołać jego działania. W najgorszym momencie pandemii koronawirusa, kiedy codziennie pojawiają się dziesiątki nowych potwierdzonych przez pracowników laboratoriów zakażeń u osób w całej Polsce, ministerstwo funduje nam niekonsultowane, autorytarne i przepchnięte pod osłoną nocy rozporządzenie kryzysowe w sprawie zmiany standardów, czyli wprowadzenia zdalnej autoryzacji wyników badań

- piszą diagności, nazywając zarządzenie "prowizorką". Jak wskazują, rozporządzenie poskutkuje tym, że badania na obecność koronawirusa będą autoryzowane przez osoby, które są niezaznajomione ze specyfiką badań w konkretnych laboratoriach. 

Diagności gotowi, technicy gotowi, a minister Łukasz Szumowski nie wie, czym w czasie pandemii grozi ich brak w miejscu pracy. Nie wie, czym grozi autoryzacja wyników badań przez osoby niezaznajomione ze specyfiką badań w konkretnych laboratoriach i niemające pojęcia o kompetencjach osób, które wykonały badania

- piszą.

Panie Ministrze! Nie wystarczy raz podziękować nam w Wiadomościach TVP, żeby zamydlić nam oczy! Nie jesteśmy aż tak łasi na pochwały! Nie dość, że zarabiamy marnie, a mimo wszystko robimy tak wiele dla zdrowia naszych pacjentów, ale również (i jak się okazuje - niestety) na chwałę Ministerstwa Zdrowia, w tak trudnych okolicznościach po cichu wbija nam się nóż w plecy!

- dodają. "Czujecie się Państwo docenieni? Czy właśnie odkryliście w sobie nowe pokłady energii do przejrzenia ogłoszeń o pracę w najbliższej okolicy?" - pytają związkowcy diagnostów.

Oświadczenie w sprawie wydała też przed godziną 10 dyrektor Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, Alina Niewiadomska. Jak wskazała, w początkowym projekcie ministerstwa znalazły się "całkowicie niedopuszczalne rozwiązania" dla środowiska diagnostów - m.in. nie było tam wzmianki, że zdalna autoryzacja wyników będzie odbywała się tylko przez najbliższe trzy miesiące. Radzie udało się przeforsować zmianę - tak, by zapis obowiązywał jedynie czasowo.

"Gdyby nie zdecydowana postawa i szybka reakcja Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych rozporządzenie weszłoby w życie w pierwotnym brzmieniu, tj. zdalna autoryzacja [obowiązywałaby - red.] już na zawsze. I to byłaby dla nas prawdziwa tragedia. W związku z tym powyższym apeluję o zachowanie spokoju i dalszą pracę na rzecz pacjentów w tym bardzo trudnym dla nas okresie" - podkreśliła Niewiadomska.

Dotychczas zakażenie koronawirusem potwierdzono w Polsce u 246 osób. 5 z nich zmarło.

Więcej o: