Zwolnienia przez epidemię? Dziemianowicz-Bąk będzie oferować Poselską Pomoc Pracowniczą

Zwolnienia, przymusowe urlopy, złe lub wręcz niebezpieczne warunki pracy - epidemia koronawirusa i środki do walki z nią mogą skutkować łamaniem praw pracowniczych. Chce z tym walczyć posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Będzie oferować darmową pomoc dla osób w takiej sytuacji. Informacje o tym zbiera też poseł Franciszek Sterczewski.

Z dnia na dzień zostały zamknięte bary i restauracje, kina i teatry, zawieszono ruch lotniczy i wiele innych biznesów - w związku z walką z koronawirusem. Z drugiej strony wiele osób musi pracować pomimo zagrożenia, a sklepy spożywcze i apteki mierzą się z wykupywaniem produktów i lekarstw. Ograniczenie kontaktów między ludźmi ma pomóc w zwalczeniu rozprzestrzeniania się choroby, ale ucierpi na tym wielu przedsiębiorców i pracowników. Już teraz pojawiają się doniesienia o łamaniu praw pracowniczych. 

Wrocławska posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapowiedziała, że chce z tym walczyć i  otwiera Poselską Pomoc Pracowniczą. Jak informuje w komunikacie dla mediów, będzie to "zdalne centrum pomocy dla osób, których szefowie łamią prawa pracownicze w związku z epidemią koronawirusa".

Kelnerki, które z dnia na dzień straciły pracę, bo były zatrudnione na śmieciówce, sprzedawcy, którym nie zapewniono choćby rękawiczek dla ochrony, czy pracownicy biurowi, których szef nie zgadza się na pracę zdalną. Epidemia ma ogromny wpływ na pracę i osoby pracujące - ich prawa nie są dostatecznie chronione. Jako posłanka mogę skorzystać z dostępnych mi narzędzi, żeby się o nie upomnieć

- powiedziała Dziemianowicz-Bąk. Podkreśliła, że epidemia "nie może być okazją do wyzysku albo łamania praw pracowniczych", a "ani państwo, ani przedsiębiorcy nie mogą przerzucać kosztów kryzysu na pracowników". Posłanka Lewicy stwierdziła też, że "zdrowie i bezpieczeństwo jest ważniejsze od zysków", dlatego firmy powinny zadbać o ochronę pracowników. 

W ramach inicjatywy posłanka chce podejmować interwencje w firmach i instytucjach oraz pytać o sytuacje rządu. Mają też zostać przygotowane propozycje zmian w prawie. Takie propozycje zgłaszał też w ubiegłym tygodniu Robert Biedroń, kandydat Lewicy na prezydenta. Do biura Poselskiej Pomocy Pracowniczej można zgłaszać się telefonicznie na numer 507 959 391 lub przez pocztę elektroniczną na adres ppp@dziemianowicz-bak.pl. 

Pracowników chce wspomóc także poseł KO z Poznania, Franciszek Sterczewski. Poinformował on, że zbiera informacje od osób, które straciły pracę lub są tym zagrożone, ich firma boryka się z problemami lub pracodawca nie zapewnia odpowiednich środków i procedur bezpieczeństwa. 

O kwestiach bezpieczeństwa w kontekście koronawirusa pisała także partia Razem. "Pracujesz w czasie pandemii i masz stały kontakt z ludźmi? Masz prawo do rękawiczek, maseczek i płynu antybakteryjnego!" - informowała lewicowa partia. Pisała też o "Pakiecie Antykryzysowym" Biedronia, w którym znalazły się m.in. zwolnienie L4 przed 3 dni na podstawie oświadczenia pacjenta, 100 proc. "postojowego" czy zasiłek opiekuńczy dla wszystkich rodziców małoletnich dzieci, również dla osób na śmieciówkach.

Francja chce zabezpieczyć miejsca pracy zagrożone epidemią

W innych krajach już teraz władze zapowiadają działania mające ratować biznesy i pomóc pracownikom.  Rząd francuski zamierza wprowadzić kroki, które zabezpieczą miejsca zatrudnienia zagrożone w wyniku rozprzestrzeniającej się epidemii koronawirusa. Tymczasem na jej negatywne skutki skarżą się przedstawiciele różnych dziedzin gospodarki - przede wszystkim turystyki.

Premier Edouard Philippe w czasie telekonferencji przeprowadzonej z udziałem przedstawicieli związków zawodowych i organizacji przedsiębiorców zapowiedział, że władze będą starały się zabezpieczyć miejsca zatrudnienia poprzez uniemożliwienie zwalniania pracowników w okresie kryzysu. Szef rządu podkreślił przy tym, że jest to odpowiedź władz na dramatyczne dla gospodarki skutki epidemii. Jej rozszerzanie się spowodowało, że dyrekcja Renault zamyka wszystkie zakłady we Francji, a producent słynnych opon, Michelin, zamierza zrobić to samo ze swoimi fabrykami nad Sekwaną, a także w Hiszpanii i we Włoszech. Na fatalne dla finansów skutki epidemii skarżą się hotelarze, właściciele barów i restauracji, dyrektorzy teatrów i sal koncertowych a także zarządzający ośrodkami narciarskimi. Wczoraj zamknięto wszystkie stacje sportów zimowych we francuskich górach, przedwcześnie kończąc sezon.

Więcej o: