Kaczyński zawiesił Krynicką i Woźniaka w prawach członka PiS. Poseł zrobił huczne imieniny, polityczka krytykowała rząd

Dwoje polityków PiS zostało zawieszonych decyzją Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o byłą posłankę formacji Bernadetę Krynicką i posła Grzegorza Woźniaka. Krynicka niedawno nagrała film, w którym mówiła, że szpital, w którym pracuje "jest nieprzygotowany". Z kolei Woźniak wyprawił imieniny na 200-250 osób.

W poniedziałek poseł PiS i szef Komitetu Wykonawczego tej partii Krzysztof Sobolewski przypominał na Twitterze, że wszyscy członkowie formacji są "zobowiązani do bezwzględnego przestrzegania i stosowania się do obowiązujących zaleceń" w związku z koronawirusem. W zarządzeniu z 16 marca jasno wskazano, że "wszelkie przejawy nieodpowiedzialnego zachowania", będą skutkowały "wszczęciem postępowania dyscyplinarnego", a w efekcie mogą zakończyć się karami, także w formie zawieszenia lub usunięciem z PiS.

Tego samego dnia, po południu, Sobolewski obwieścił na Twitterze, że są pierwsi politycy, których ukarano.

Pani Bernadeta Krynicka oraz pan Grzegorz Woźniak w dniu dzisiejszym decyzjami prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego zostali zawieszeni w prawach członka PiS

- napisał.

Zobacz wideo Czy prezydent powinen unikać dużych skupisk ludzi? Bielan odpowiada

Krynicka i Woźniak zawieszeni. W ostatnich godzinach było o nich głośno

Zawieszenia akurat tych dwóch osób nie są przypadkowe. Bernadeta Krynicka udostępniła na Facebooku film, w którym krytykowała planowane przekształcenie szpitala w Łomży w szpital zakaźny (pracuje w tej placówce). - Ten szpital jest nieprzygotowany pod żadnym względem. To tak, jakbyśmy wysłali żołnierzy z pięściami na czołgi. (...) Jesteśmy tak nieprzygotowani, że to głowa mała. Nie ma warunków, personel jest nieprzeszkolony i nawet o tym nie wie - alarmowała Krynicka.

Z kolei w poniedziałek Polskę obiegła wieść, że z kierowania szpitalem zrezygnowała Joanna Chilińska, dotychczasowo p.o. dyrektora placówki.

Czytaj więcej: Dyrektorka szpitala w Łomży rezygnuje. Burzliwe spotkanie nowego dyrektora z personelem i mieszkańcami

Tego samego dnia w "Super Expressie" opublikowano materiał o tym, że w jednej z podwarszawskich miejscowości poseł PiS Grzegorz Woźniak urządził huczne imieniny na 200-250 osób. I to mimo tego, że rząd zaleca, by takich imprez nie organizować i pozostać w domu.

Czytaj więcej: "SE": Poseł PiS wyprawił imieniny na 250 osób. Jeden z gości spotkał się później z prezydentem

Więcej o: