Mieszkanka Mielca z podejrzeniem koronawirusa uciekła ze szpitala. "Udała się do miasta"

Mieszkanka Mielca (województwo podkarpackie), u której podejrzewano zakażenie koronawirusem, uciekła ze szpitala. Na jej poszukiwania ruszyli policjanci, którzy doprowadzili już kobietę z powrotem na oddział zakaźny. Jak relacjonują służby, w międzyczasie pacjentka "udała się do miasta".

Na SOR szpitala w Mielcu została przywieziona pacjentka z podejrzeniem koronawirusa - opisuje TVN 24. Do szpitala przewieziono ją z kaszlem i katarem, nie miała jednak gorączki. Kobietę skierowano na oddział zakaźny, bo poinformowała, że mogła mieć kontakt z osobą zakażoną. - Powiedziała, że miała kontakt z mieszkańcem kraju "strefy czerwonej", chyba Tajlandii, więc skierowano ją na oddział zakaźny - powiedziała w rozmowie z portalem Urszula Chmura, rzeczniczka prasowa mieleckiej policji.

Zobacz wideo Stan wyjątkowy z powodu koronawirusa? Duda: Nie ma takiego wniosku

Mielec. Pacjentka z podejrzeniem koronawirusa trafiła do szpitala. "Udała się do miasta"

Kobieta, zamiast udać się na oddział zakaźny, postanowiła opuścić szpital. Gdy lekarze zauważyli jej zniknięcie, wezwali policję. Funkcjonariusze ubrani w specjalne kombinezony ochronne ruszyli na poszukiwania kobiety. Jak precyzuje rzeczniczka mieleckiej policji, kobieta została przez nich znaleziona po kilkunastu minutach na jednym z osiedli. - Udała się do miasta - przyznała w rozmowie z TVN24.

Kobieta została odwieziona specjalnie zabezpieczonym pojazdem z powrotem do szpitala. Po przebadaniu na obecność koronawirusa okazało się, że na szczęście nie jest zakażona. Policja informuje, że nie grozi jej ustanowiona przez służby grzywna w wysokości do pięciu tysięcy złotych, bo zanim uciekła ze szpitala, nie była oficjalnie uznana za osobę zakażoną ani nie poddano jej kwarantannie.

Czytaj też: Wielkopolska. Pielęgniarka zaraziła się koronawirusem od pierwszej ofiary

Więcej o:
Komentarze (65)
Mieszkanka Mielca z podejrzeniem koronawirusa uciekła ze szpitala. "Udała się do miasta"
Zaloguj się
  • anty-oszolom

    Oceniono 18 razy 14

    Taaaa...państwo teoretyczne coraz bardziej.
    Powinna dla przykładu być ukarana. A tak wszyscy idioci wiedzą, że nie trzeba się stosować do zaleceń pinokia i budynia.

  • Wies Kwiec

    Oceniono 13 razy 7

    "Zamiast udać się na oddział zakaźny .....". A personel w tym czasie popijał kawkę ? Kobieto idź na oddział zakaźny, najpierw w lewo, potem prosto, nastepnie w prawo ... Ale jaja.

  • siwywaldi

    Oceniono 7 razy 7

    Czy podobnie jak jej poprzedniczkę, policjanci dopadli ją na pobliskiej stacji benzynowej, gdzie zakupywała "odkażalnik" w małpkach? :-)

  • boo-boo

    Oceniono 8 razy 6

    Kara chłosty lepsza niż finansowa.

  • starsza10

    Oceniono 7 razy 5

    Paranoja. Ktoś jeden nie może się doprosić o przeprowadzenie testu, a kto inny ucieka ze szpitala, zanim dostanie wynik. Chyba, że trzymali ją przez dobę w schowku na szczotki bez jedzenia i picia w oczekiwaniu na ten wynik. W tej ostatniej sytuacji prawie każdy by wymiękł.

  • this.man

    Oceniono 4 razy 4

    "bo zanim uciekła ze szpitala, nie była oficjalnie uznana za osobę zakażoną ani nie poddano jej kwarantannie." - Ale w związku z podejrzeniem została skierowana na oddział zakaźny. Już samo to powinno być podstawą do jej ukarania.

  • dziadwawelski

    Oceniono 5 razy 3

    Normalna rzecz przecież to "mała ojczyzna Kuchty" i innych tego typu a reszta kraju nie bez słuszności nazywa te regiony Polski "dzikimi polami"..............

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX