Szpital w Łomży ma przyjmować pacjentów z koronawirusem. Mieszkańcy i lekarze protestują

Zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa zdrowia od poniedziałku 16 marca szpital wojewódzki w Łomży jest placówką zamienioną na szpital zakaźny przeznaczony do walki z koronawirusem. Decyzja o przekształceniu szpitala wywołała oburzenie mieszkańców, lekarzy, pielęgniarek i władz miasta. Przed placówką zorganizowano dziś manifestację. "Szpital jest kompletnie nieprzygotowany" dodają lekarze.

Jak podaje "Wyborcza" przed szpitalem i w okolicy zaparkowano dziesiątki aut z tabliczkami "Oddajcie nam szpital!". Domagają się tego pacjenci, ale też pracownicy szpitala, zauważając, że w ten sposób mieszkańcy Łomży w województwie podlaskim zostali pozbawieni podstawowej opieki medycznej.

Pracownicy szpitala w Łomży : Szpital jest kompletnie nieprzygotowany na walkę z koronawirusem

Szpital Wojewódzki im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Łomży decyzją ministerstwa zdrowia od poniedziałku funkcjonuje jako szpital zakaźny, do którego mogą być kierowani pacjenci z podejrzeniem koronawirusa. Mimo apelów władz miasta oraz lokalnych polityków (w tym m.in. Bernadetty Krynickiej), decyzja rządu nie została zmieniona. W weekend budynek opuścili dotychczasowi pacjenci: ci, których stan zdrowia na to pozwalał, wrócili do domów. Inni chorzy zostali przewiezieni do szpitali w Kolnie, Grajewie i Zambrowie.

Zobacz wideo Czy to kluczowy weekend ws. koronawirusa w Polsce? Epidemiolog odpowiada

Według lekarzy placówka nie jest przygotowana na przyjęcie pacjentów z podejrzeniem lub stwierdzonym już zakażeniem koronawirusem. - Najpierw musimy zadbać o własne bezpieczeństwo, bo jeśli my się zarazimy, kto zajmie się pacjentami? U nas tych środków ochrony osobistej brakuje. Dyżur zaczynamy pełnić dzisiaj o północy. Wszystko powinno być gotowe na ten moment, a nie ma nic. Dlatego będziemy w pracy, ale odmówimy wykonywania czynności - mówiła kierownik techników elektrokardiologii Marta Klęczak cytowana przez portal naszemiasto.pl. - Dojechały fartuchy, ale tylko kilka sztuk i w rozmiarze XL. Pielęgniarka, która ma 150 cm wzrostu, może wyjść rękawem - powiedziała inna z pracownic szpitala. 

- Szpital jest kompletnie nieprzygotowany na walkę z Covid-19. Nie ma sprzętu, nie ma prawie nic, nie ma sprzętu ochronnego, masek, gogli, fartuchów. To będzie tragedia, nie damy rady, personel sam trafi jako pacjenci i nie będzie komu was ratować. Decyzja o lokalizacji szpitala zakaźnego w Łomży, w mojej ocenie jest czysto polityczna, kompletnie niemerytoryczna. Jesteście na długi czas pozbawieni podstawowej opieki medycznej. Przykro mi. Boję się o własne życie - dodał z kolei jeden z lekarzy szpitala w Łomży internista Karol Jakacki.

Zobacz również: