Sosnowiec. Mimo zapewnień WHO ludzie pozbywają się zwierząt w obawie przed koronawirusem

Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński zaapelował, by właściciele nie pozbywali się swoich zwierząt w obawie przed koronawirusem. Polityk przypomniał oświadczenie Światowej Organizacji Zdrowia, zgodnie z którym nie ma dowodów na to, by zwierzęta mogły zostać zakażone tym patogenem lub zarażać nim ludzi.

"Dostaję od Państwa niepokojące zgłoszenia, ale też od sklepów zoologicznych, za co bardzo dziękuję. Niektórzy właściciele, w obawie przed koronawirusem, pozbywają się zwierząt. (...) Wiem, że takie przypadki występują rzadko, ale sam fakt, że są, jest przerażający. Proszę, nie róbmy tego i nie zostawiajmy naszych pupili w tych ciężkich chwilach" - napisał na swoim Facebooku prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

Ludzie porzucają zwierzęta w obawie przed koronawirusem

Światowa Organizacja Zdrowia już wcześniej przekonywała, że "nie ma żadnych dowodów na to, aby zwierzęta domowe, przenosiły koronawirusa". Mikrobiolog z University of Pennsylvania School of Veterinary Medicine, Shelley Rankin w rozmowie z magazynem "Science" podkreślała, że koronawirus SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się z ludzi na ludzi, jednak pojedyncze przypadki zakażeń psów (w Hongkongu) dowodzą tego, że to właśnie człowiek może doprowadzić do zakażenia swojego pupila. Dotychczasowe próbki zakażonych zwierząt wykazały jedynie "słabo pozytywny" wynik, a żadne ze zwierząt nie wykazało jakichkolwiek objawów choroby. Zwierzęta te już wcześniej przebywały w kwarantannie razem ze swoimi właścicielami.

- Koty i psy są ssakami, mają więc wiele takich samych receptorów w komórkach, co człowiek. Tak więc teoretycznie mogą zarazić się koronawirusem, jednak według dotychczasowych badań nie powiela się on w ich komórkach - powiedziała Shelley Rankin. Mikrobiolog dodała, że to osoby zakażone SARS-CoV-2 powinny unikać kontaktu z ludźmi i zwierzętami, by go nie przenosić. Zaleca ona stosowanie podstawowych zasad higieny, czyli częstego mycia rąk wodą z mydłem.

"Najważniejsze jest, aby podczas spacerów dbać o swoją higienę i pod żadnym pozorem nie porzucać swoich zwierząt domowych, bo nie stanowią one dla nas żadnego zagrożenia. Nauczeni doświadczeniami z okresu, w którym panował wirus SARS, jesteśmy przekonani, że zwierzęta nie będą chorować na koronawirusa, a obawy o to, czy mogą przenosić go na człowieka, są bezpodstawne" - przekonuje dalej WHO.

Właściciele w obawie przed koronawirusem porzucają swoje zwierzęta w Chinach, czy też w Australii. Weterynarz Sam Kovac, który prowadzi swój gabinet w Sydney, przyznał, że w ostatnim czasie bardzo wiele osób zgłasza się do niego, by uśpić nawet zdrowie i młode zwierzęta. - Nie godzimy się na te zabiegi. Tłumaczymy właścicielom, że nic im nie grozi. Gdybyś zapytał tych samych klientów, czy zabiliby babcię, odpowiedzieliby, że nie. Po co mieć zwierzaka i traktować go inaczej niż innego członka rodziny - dodaje mężczyzna.