Krynicka o planach dot. szpitala, w którym pracuje: Koronawirus? Jesteśmy tak nieprzygotowani, że głowa mała

Była posłanka PiS Bernadetta Krynicka krytycznie komentuje planowane przekształcenie wojewódzkiego szpitala w Łomży w szpital zakaźny. Mówi o tym bez ogródek: - Ten szpital jest nieprzygotowany pod żadnym względem. To tak, jakbyśmy wysłali żołnierzy z pięściami na czołgi.

Szpital wojewódzki w Łomży, jak wiele placówek w kraju, jest przygotowywany, by zmienił się tzw. jednoimienną placówką zakaźną. Powodem jest oczywiście epidemia koronawirusa. - Szpital będzie do tego procesu przygotowywany. On ma pewien stopień przygotowania, a w zależności od zmieniającej sytuacji, będzie uzyskiwał wsparcie - poinformował w piątek wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski.

Koronawirus. Krynicka krytycznie o przekształceniu szpitala w Łomży

Plan przekształcenia ostro skomentowała Bernadetta Krynicka, była posłanka PiS, obecnie kierowniczka działu kontraktowania i nadzoru świadczeń w łomżyńskiej placówce. - Jeżeli szpital jest nieprzygotowany, nie ma sprzętu ochrony indywidualnej, nie ma respiratorów, pomp, aparatów do mierzenia ciśnienia w takiej ilości, w jakiej powinna być wyposażona sala, gdzie chory leży - stwierdziła Krynicka w nagraniu, które opublikowała na Facebooku. - Mam nadzieję, że tego zakaźnego nie będzie, bo ten szpital się nie podźwignie. Zakładamy, że ta sytuacja będzie trwała kilka miesięcy, część personelu odejdzie na emerytury, nie zbierzemy ekipy, żeby ten szpital pociągnąć - dodała.

- Jesteśmy tak nieprzygotowani, że to głowa mała. Nie ma warunków, personel jest nieprzeszkolony i nawet o tym nie wie - stwierdziła Krynicka. 

"Ludzie będą umierali, ale nie z powodu koronawirusa"

Krynicka zdradza, że podzieliła się swoimi uwagami z wojewodą. - Rozmawiałam z ministrem Cieszyńskim, od niego dowiedziałam się, że taką decyzję podejmuje wojewoda, więc rozmawiałam też z wojewodą. Przekazałam mu mnóstwo konkretnych argumentów, że to jest zła decyzja, bardzo zła, że pozostawiamy bez opieki ponad 120 tys. ludzi, którzy będą umierali nie z powodu koronawirusa, tylko z innych powodów. Że nie jesteśmy przygotowani, nie mamy sprzętu, środków ochrony indywidualnej - powiedziała. Jak podkreśliła była posłanka, "ten szpital jest nieprzygotowany pod żadnym względem. Tak naprawdę to jest tak, jakbyśmy wysłali żołnierzy z pięściami na czołgi".