Ksiądz na pokładzie samolotu modlił się w intencji oddalenia pandemii koronawirusa

Ksiądz Cezary Chwilczyński, proboszcz Parafii św. Józefa w podwrocławskiej Żurawinie, modlił się w intencji oddalenia pandemii koronawirusa. Co ciekawe, duchowny postanowił zrobić to w dość nieoczywisty sposób, bo na pokładzie samolotu. W rozmowie z TVN24 Chwilczyński przyznał, że od kilkudziesięciu lat jest pasjonatem lotnictwa, a przed wstąpieniem do seminarium był pracownikiem LOT-u.

Ksiądz Cezary Chwilczyński jest proboszczem Parafii św. Józefa w podwrocławskiej Żurawinie. W sobotę duchowny modlił się w intencji oddalenia pandemii koronawirusa. Co ciekawe, ks. Chwilczyński modlił się, będąc na pokładzie niewielkiego samolotu, który właśnie odbywał lot nad Wrocławiem i Żurawiną. Nagranie z wnętrza maszyny zamieszczono na facebookowym profilu parafii. 

"Ksiądz Proboszcz odbył dzisiaj lot nad miastem Wrocław i naszą parafią podczas którego modlił się różańcem i koronką do Bożego Miłosierdzia w intencji oddalenia pandemii koronawirusa od naszego regionu, miasta Wrocławia, Ojczyzny, Europy i całego świata. Na pokład zabrał z sobą Najświętszy Sakrament, figurę Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej oraz relikwie św. Jana Pawła II" - czytamy na profilu Parafii św. Józefa w Żurawinie.

Modlitwa za sterami awionetki. "Zanim wstąpiłem do seminarium, byłem pracownikiem LOT-u"

Okazuje się, że ks. Chwilczyński to pasjonat lotnictwa. W rozmowie z TVN24 duchowny przyznał, że zamiłowanie do samolotów zrodziło się u niego jeszcze przed wstąpieniem do seminarium duchownego. "Jako młody chłopak, jeszcze zanim wstąpiłem do seminarium, byłem pracownikiem LOT-u. Mam wielu przyjaciół w środowisku lotniczym, znam instruktorów, pilotów. Sam co prawda licencji nie mam, ale ukończyłem szkolenie lotnicze" - powiedział proboszcz Parafii św. Józefa w Żurawinie, dodając, że w przeszłości zorganizował też 16 jednodniowych pielgrzymek lotniczych do miejsc szczególnych dla katolików - Rzymu, Fatimy czy sanktuarium ojca Pio.

- Modlitwa w każdym czasie, w każdym miejscu jest czymś ważnym. Dlatego modlimy się rozpoczynając podróż, czynimy znak krzyża. To samo robimy w samolocie. Takie sytuacje dla ludzi wierzących dają siłę, dają nadzieję, dają moc, żeby trudne chwile przeżywać we wspólnocie Kościoła, którą wszyscy razem tworzymy - stwierdził duchowny w rozmowie z TVN24. 

Zobacz wideo Dr Paweł Grzesiowski odpowiada na pytania widzów w sprawie koronawirusa
Więcej o:
Komentarze (300)
Ksiądz na pokładzie samolotu modlił się w intencji oddalenia pandemii koronawirusa
Zaloguj się
  • nadszyszkownikk

    Oceniono 106 razy 90

    Przypominam, że modlący się w 1997 o deszcz wymodlili powódź.
    Obserwujcie tych szaleńców.

  • krynolinka

    Oceniono 78 razy 58

    A mógł na pokład samolotu zabrać rozum, ale jak widać zabrakło tego deficytowego towaru.

  • silvermane

    Oceniono 50 razy 40

    No cóż, pandemia w końcu minie, więc modlitwa ma 100% skuteczności. Szach mat niedowiarki!

  • kunwyscigowy

    Oceniono 42 razy 34

    E tam - trzeba spalić trochę owiec, krów i kóz i ,,kaczek - czytałem ostatnio biblię i tam było napisane tam, że dla boga najmilsza woń to woń palonego mięsa...- może da się przebłagać...

    a może wystarczy tylko jak każdy rozpali grilla - won ta sama

  • maciek76

    Oceniono 45 razy 33

    Do seminarium wstąpił bo myślał, że symbolem religii katolickiej jest lotniarz na lotni.

  • motylanogatomkamazura

    Oceniono 32 razy 26

    Wśród itemów zabranych na pokład samolotu zabrakło mi szczebla z drabiny która się przyśniła Jakubowi.

  • picanro

    Oceniono 25 razy 23

    To może niech dla pewności jakiś inny proboszcz, miłośnik akwarystyki, zanurkuje w Odrze?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX