Szumowski: Za tydzień dojdziemy do tysiąca zakażonych. Największy przyrost na koniec przyszłego tygodnia

Ministerstwo Zdrowia potwierdziło już łącznie 47 przypadków pacjentów zakażonych koronawirusem. Łukasz Szumowski w ostatnim wywiadzie argumentował konieczność wprowadzonych przez rząd ograniczeń dot. organizacji imprez masowych czy zamykania szkół. Według ministra być może będzie trzeba rozważyć wprowadzenie "bardziej radykalnych środków", także w kościołach.
Zobacz wideo Minister zdrowia odpowiada na pytania widzów w sprawie koronawirusa

Minister Zdrowia był gościem w programie "Jeden na Jeden" w TVN 24. Łukasz Szumowski na początku podał aktualną liczbę zakażonych pacjentów, oraz poinformował o przewidywaniach na następne dni. -Niedługo będziemy mieli 100 osób a za tydzień, może dłużej, dojdziemy do tysiąca. Największy przyrost zarażonych przewidujemy na koniec przyszłego tygodnia, ewentualnie początek następnego - powiedział polityk.

Minister Zdrowia o środkach ostrożności dot. koronawirusa w kościołach: To czas do rozwagi dla polskich biskupów

W związku ze zwiększającą się liczbą zakażonych koronawirusem w Polsce minister przypomniał o środkach ostrożności wprowadzonych przez rząd. Dotyczą one zamykania szkół, uczelni, przedszkoli, kin, teatrów oraz zakazu organizowania imprez masowych, co ma powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Łukasz Szumowski zapytany został o to, czy taki zakaz powinien obejmować też kościoły.

To czas do rozwagi dla polskich biskupów. Powinni pochylić się nad tą sytuacją. Wiem, że zalecono by mszy było więcej, co ma pomóc w rozrzedzeniu społeczeństwa. Jeżeli to nie zadziała, będziemy musieli pomyśleć nad bardziej radykalnymi środkami.

- powiedział minister zdrowia. Polityk zaapelował także do osób starszych, by zrezygnowały z uczestnictwa w spotkaniach religijnych. - Apeluję, by korzystać z formy mszy w radio i telewizji. W kościołach średnia wieku jest wyższa niż populacji. Komunię, co podkreślił abp Gądecki można przyjąć duchowo - podkreślił Łukasz Szumowski.

Dwa dni wcześniej przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki zaapelował do parafii o zwiększenie liczby mszy świętych, dzięki czemu udałoby się zwiększyć wymagany dystans między wiernymi. Decyzję episkopatu poparło wielu prawicowych dziennikarzy, w tym m.in. Tomasz Terlikowski: "Dzięki Bogu za polskich biskupów, którzy jasno wskazują, że odwołania Mszy nie będzie. Tak jak szpitale leczą ciało, i nie zamyka się ich z powodu pandemii, tak kościoły leczą duszę i w tym samym czasie się ich nie zamyka" - napisał na swoim Twitterze. Innego zdania są politycy Lewicy, którzy apelują do KEP o odwołanie mszy, ponieważ koronawirus "nie rozpozna charakteru spotkania".