Koronawirus w Polsce. W sieci krąży szkodliwy łańcuszek. Zawiera błędne informacje o COVID-19

W mediach społecznościowych coraz większą popularność zyskuje tekst dotyczący rzekomych doniesień chińskiego lekarza na temat koronawirusa SARS-CoV-2. Wbrew temu, co deklaruje autor, stosowanie się do wytycznych z tego łańcuszka nie ochroni nas przed zakażeniem.

Lęk przed zakażeniem koronawirusem SARS-CoV-2 okazał się pożywką dla internetowych trolli i oszustów. Działają aktywnie m.in. we Francji, gdzie rozpuszczono pogłoskę, jakoby chorobę COVID-19 leczyła kokaina. Tę fałszywą informację musiały dementować francuskie służby medyczne. Okazuje się jednak, że i w Polsce rośnie popularność różnego rodzaju fałszywych informacji, które mówią o koronawirusie.

Zobacz wideo Rząd na specjalnej konferencji podejmuje decyzję o zamknięciu szkół

Szkodliwy społecznie łańcuszek o koronawirusie zawiera wiele błędów merytorycznych

Na Facebooku obserwuje się rosnącą liczbę udostępnień tekstu, którego autor powołuje się na lekarza, który rzekomo pracuje w szpitalu w Shenzhen w Chinach. Łańcuszek mówi o objawach choroby COVID-19 i sposobach zapobiegania zakażeniu koronawirusem SARS-CoV-2, ale jest przepełniony fałszywymi informacjami. Czytamy w nim m.in., że w zapobieganiu zakażenia kluczowe jest picie ciepłej wody i wychodzenie na świeże powietrze.

Przekazuję informacje od czeskich przyjaciół, pochodzą one od lekarza, który pracuje w szpitalu w Shenzhen. Brał udział w badaniu wirusowego zapalenia płuc w Wu-chan. (...) Wirus Wuhan nie jest odporny na ciepło, ginie przy temperaturze 26-27 stopni C. Dlatego pij więcej ciepłej wody. Jeśli to nie pomoże, to chociaż nie boli. Chodźcie częściej na słońce, pijcie ciepłą wodę. (...)  Nowy koronawirus NCP w organizmie przez wiele dni nie musi wykazywać oznak infekcji, więc skąd wiedzieć, czy dana osoba jest zarażona? Według najnowszych danych okres inkubacji może potrwać do 28 dni w przypadku COVID 19. Tajwańscy eksperci zapewniają prosty auto-test, który możemy wykonywać każdego ranka. Weź głęboki oddech i wstrzymaj oddech dłużej niż 10 sekund. Jeśli pomyślnie zakończysz badanie bez kaszlu, bez dyskomfortu, zatłoczenia, napięcia itp., udowodnione jest, że w płucach nie ma mukowiscydozy, co w zasadzie oznacza brak infekcji

- czytamy w łańcuszku.

W powyższym tekście można znaleźć wiele błędów merytorycznych. Jednym z nich jest twierdzenie, że wirus SARS-CoV-2 nie jest odporny na ciepło i ginie w temperaturze 26-27 stopni. Gdyby tak było, nie mógłby przetrwać na ciele człowieka, którego temperatura wynosi 36,6 stopni Celsjusza. Z informacji, jakie przekazuje Światowa Organizacja Zdrowia, wynika także, że proces inkubacji nowego koronawirusa trwa od 1 do 14 dni, a nie 28 dni, jak podaje autor ww. łańcuszka. Nie można też mówić o tym, że "w płucach nie ma mukowiscydozy", bo mukowiscydoza to wrodzona choroba uwarunkowana genetycznie, która nie ma związku nowym koronawirusem. Co więcej, w czasie epidemii służby zdrowia zalecają ograniczenie kontaktów społecznych, a nie spacery i przypominają, że maseczki ochronne powinni nosić jedynie zakażeni, ich opiekunowie oraz personel medyczny. W zapobieganiu zakażeniu koronawirusem istotna jest przede wszystkim higiena, w tym częste mycie rąk i zasłanianie ust i nosa podczas kichania i kasłania. Osoby, które podejrzewają u siebie koronawiusa powinny z kolei skontaktować się z sanepidem. Zakażenie koronawirusem potwierdza się poprzez analizę wymazów z jamy ustnej i nosa, próbek krwi lub kału.

Koronawirus SARS-CoV-2. Skąd czerpać rzetelne informacje o epidemii?

W czasach, kiedy wielu z nas odczuwa strach przed epidemią koronawirusa, przypomnijmy, że informacje na temat nowej choroby należy czerpać z rzetelnych źródeł. O tym, co robić, aby minimalizować ryzyko zakażenia, jakie są objawy koronawirusa i w jaki sposób leczy się chorobę COVID-19, informuje m.in. Światowa Organizacja Zdrowia, polskie Ministerstwo Zdrowia (i resorty zdrowia innych krajów Unii Europejskiej) oraz Główny Inspektorat Sanitarny

Minister zdrowia Łukasz Szumowski wielokrotnie podkreślał, że to, co może nam zaszkodzić w obliczu epidemii koronawirusa, to panika i strach.

- Zachowania, które są nieracjonalne, są paniczne, strach przed osobami, które są objęte kwarantanną, są zachowaniami, które mogą zdestabilizować system ochrony zdrowia w tej sytuacji (...) Ktoś, kto jest w kwarantannie, naprawdę jest pod opieką i ścisłym nadzorem, i nie stanowi zagrożenia dla nikogo. (...) To pokazuje właściwe działanie. Jeżeli mamy podwyższoną temperaturę i czujemy się gorzej natychmiast przekazujemy informacje do służb sanitarnych, natychmiast jest transport do szpitala i objecie opieka medyczną. To pokazuje jak spokojne i skuteczne jest działanie służb sanitarnych - mówił Szumowski podczas jednej z konferencji prasowych poświęconych koronawirusowi.