Mordował zakochane pary i drwił z policji. Pół wieku później nadal pozostaje nieuchwytny

W latach 60. i 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych grasował Zodiak, czyli jeden z najbardziej nieuchwytnych zabójców w historii kraju. Losy jego pseudonimu, sposoby wybierania swoich ofiar czy treści listów wysyłanych do prasy to tematy, które zainspirowały wielu twórców filmów, seriali czy książek. 50 lat później nikt jednak nie wie, kim był morderca zakochanych par i dlaczego zabijał. Czy sam cierpiał z powodu nieszczęśliwej miłości?

31 lipca 1969 roku do redakcji trzech amerykańskich gazet - "Times Herald", "Chronicle" i "Examine" dotarły tajemnicze listy. W ich treści znajdowały się dokładne opisy zbrodni, ale także zaszyfrowane wiadomości. Nadawca chciał, aby zostały one opublikowane na pierwszych stronach, w przeciwnym wypadku miał się dopuszczać kolejnych morderstw. Nauczycielowi z liceum w North Salinas i jego żonie udało się rozszyfrować tajemnicze fragmenty, ale nie wskazywały one na tożsamość zabójcy. Miał on zamiast tego pisać, że "lubi zabijać ludzi, bo jest to zabawne i sprawia więcej frajdy niż zabijanie dzikiej zwierzyny w lesie". Śledczy jeszcze nie widzieli, że mają przed sobą być może najtrudniejszą kryminalną sprawę w dziejach. 

Bolesław Bierut dekorujący przodowników pracyMatrioszki Stalina. Czy Bierut i Jaruzelski mieli sobowtórów?

Pięć dni później redakcja gazety "Examiner" otrzymała kolejny list, w którym nadawca po raz pierwszy posłużył się pseudonimem "Zodiak". W jego treści znalazły się opisy kolejnych zbrodni, które nie zostały ujawnione. Śledczy nie wiedzieli wtedy jeszcze, że do nich doszło. W połowie listopada kolejny list wysłano do "Chronicle". Tym razem morderca zawarł do niego fragment koszuli jednej z ofiar - Paula Stine'a - chcąc w ten sposób potwierdzić, że autor faktycznie jest zabójcą. W wysłanym 8 listopada liście znalazł się z kolei składający się z 340 znaków kryptogram. Przez 51 lat nikt nie był w stanie go rozszyfrować. Udało się to dopiero w grudniu 2020 roku międzynarodowemu zespołowi matematyków. Zodiak twierdził w nim, że nie bał się kary śmierci. Nic nie przybliżyło śledczych do rozwiązania zagadki, kim jest morderca. Wiadomość była pełna błędów. 

List Zodiaka wysłany do 'San Francisco Chronicle' 31 lipca 1969 r.List Zodiaka wysłany do 'San Francisco Chronicle' 31 lipca 1969 r. Wikimedia Commons / Domena Publiczna

Wszystkie udokumentowane ofiary Zodiaka

Zgodnie z treścią listów, Zodiak miał się dopuścić aż 37 zbrodni. Przeprowadzane do tego czasu śledztwo wykazało, że ofiar było siedem, z czego tylko dwie przeżyły. Pierwsze udokumentowane ofiary to David Arthur Faraday i Betty Lou Jensen. Para nastolatków 20 grudnia 1968 roku udała się na randkę w ukryciu, w samochodzie zaparkowanym na Lake Herman Road. Kierujący samochodem swojej matki chłopak zaparkował w popularnym wśród kochanków miejscu. Niecałą godzinę później znaleziono ich ciała. Śladów zbrodni nie było.

Na początku lipca 1969 roku Darlene Ferrin i Michael Mageau siedzieli w samochodzie na terenie parku Blue Rock Springs. W pewnym momencie obok nich zaparkował drugi samochód, a niedługo później zawrócił i wjechał od innej strony. Młodzi ludzie byli pewni, że to policja. Był to jednak Zodiak, który zabił dziewczynę. Chłopak przeżył atak, a przy opisie mordercy powiedział, że był to dobrze zbudowany, mający około 170 centymetrów wzrostu 30-latek.

Pod koniec września tego samego roku Bryan Hartnell i Cecelia Shepard urządzili sobie piknik nad jeziorem Berryessa. Kiedy się ściemniało, podszedł do nich łudząco podobny do opisu Michaela Mageau'a mężczyzna z bronią, mający na głowie kaptur kata i ubrany w bluzę ze swoim symbolem. Zodiak kilkukrotnie zranił parę nożem, po czym udał się w stronę samochodu Bryana i namalował na jego drzwiach logo "Zodiac" oraz daty swoich poprzednich ataków. Kobieta zapadła w śpiączkę i nigdy nie odzyskała świadomości, a mężczyzna przeżył atak, po czym opowiedział o nim prasie.

W pewnym momencie policja była o krok za mordercą. Zodiak po tym morderstwie zadzwonił z budki telefonicznej do śledczych i pochwalił się tym, co zrobił. Nie udało się jednak go namierzyć, na miejscu policja zastała tylko napisy na samochodzie. 

Napisy na drzwiach samochodu ofiar ZodiakaNapisy na drzwiach samochodu ofiar Zodiaka Fot. Policja San Francisco/domena publiczna

Ostatnią ofiarą Zodiaka był kierowca taksówki, Paul Stine. 11 października 1969 roku morderca wsiadł do taksówki i strzelił w tym głowy kierującego. Zabrał przy tym jego portfel, kluczyki i część zakrwawionej koszuli ofiary. Świadkowie zdarzenia, którzy opisywali zabójcę podali niemal identyczne szczegóły, co dwie poprzednie ofiary, którym udało się przeżyć. Mimo to wciąż był nieuchwytny. I choć jeszcze przed 5 lat korespondencja od Zodiaka się pojawiała, zdaniem ekspertów to właśnie w 1969 r. przestał zabijać. W ostatniej wiadomości przyzynał, że zabił 37 osób i zamilkł na dobre. 

Fred i Rose West w 1980 r.Para "z piekła rodem" zabiła 12 kobiet. Ich szczątki zakopywali w swoim ogrodzie

Śledczy dwoili się i troili, wykorzystując różne techniki i przesłuchując tysiące świadków. Wszystko na nic. Policja przebadała aż 2,5 tys. osób podejrzanych o dokonanie tych przestępstw. Ostatecznie żaden z nich nie został skazany za zbrodnie Zodiaka. Co ciekawe, co kilka lat do mediów przebijają się głosy osób, które deklarują, że są potomkami mordercy. 

Do dziś nikomu nie udało się ustalić tożsamości Zodiaka, a w jego sprawie wciąż prowadzone jest śledztwo. Policja dysponuje nadal próbkami jego DNA z kopert wysyłanych listów, ale po tylu latach są one bardzo słabej jakości i szanse na ich wykorzystanie są bardzo małe.

Choć zabójca dopuścił się przerażających zbrodni, stał się również swego rodzaju ikoną i inspiracją dla twórców. Na podstawie jego losów nakręcono kilka dokumentów i filmów. Najsłynniejszym jest produkcja "Zodiak" z 2007 roku w reżyserii Davida Finchera. Główną rolę odegrał Jake Gyllenhaal, którzy próbował ustalić tożsamość mordercy.

Zodiak - skąd ten pseudonim?

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Dlaczego Zodiak? Historia pseudonimu jednego z najbardziej znanych seryjnych morderców Ameryki najprawdopodobniej dotyczy szwajcarskiej firmy produkującej zegarki o nazwie "Zodiac". Do znakowania swoich zbrodni używał specyficznego symbolu, który bardzo mocno przypominał logo tejże firmy. Teoria ta wydaje się być najbardziej prawdopodobna, choć nigdy nie została oficjalnie potwierdzona.

Kryptogram Z-340, który został rozwiązany dopiero w 2020 r.Kryptogram Z-340, który został rozwiązany dopiero w 2020 r. Wikimedia Commons / Domena Publiczna

Zobacz też: Tajemnica jeziora Bodom. 60 lat temu doszło do zbrodni, której do dziś nie udało się wyjaśnić

Więcej o: