Pogoda. Pomarańczowe niebo i mammatusy czyli chmury-bąbelki nad Warszawą. Jak one powstają?

Mieszkańcy Warszawy i okolic mieli okazję doświadczyć w czwartek kilku niezwykłych zjawisk pogodowych. Najpierw na niebie pojawił się wał szkwałowy, później przykryły je mammatusy, czyli chmury w kształcie bąbli, a pod koniec dnia, przed burzą, niebo zmieniło kolor na intensywnie pomarańczowy.

Ciąg ciekawych zjawisk pogodowych rozpoczął się w czwartek rano. W Warszawie zrobiło się ciemno, gdy na niebie pojawił się wał szkwałowy. Jak wyjaśnia strona Łowców Burz, wał ten jest "zwykle podłużną, poziomą, nisko zawieszoną chmurą przypominającą klin lub taran, często nachyloną pod pewnym kątem do powierzchni terenu, przypominając nieraz nawet spodek kosmiczny". Najczęściej jest zwiastunem nadchodzącej burzy.

Zobacz wideo Spójrz na niebo. Czy wiesz, jakie widzisz chmury?

Warszawa. Chmury-bąbelki, czyli mammatusy. Jak one powstają?

Po południu nad stolicą można było zaobserwować chmury przywodzące na myśl bąble lub wymiona. Chmury te zwane są mammatusami, a ich nazwa wzięła się od łacińskiego słowa mamma, oznaczającego właśnie "wymię" lub "pierś". Mammatusy pojawiają się na niebie podczas intensywnych burz. Jak powstają?

"Chmury mammatus najczęściej obserwuje się w momencie przemieszczania się rozbudowanych chmur burzowych typu Cumulonimbus. Ich obecność świadczy o szczególnie dużej intensywności zjawisk konwekcyjnych, które zachodzą w chmurze. Mammatusy pojawiają się często w dolnej części kowadła superkomórki burzowej. Wymiona, które możemy zaobserwować na niebie, stanowią kryształy lodu lub krople wody, powstające w czasie szczególnie dynamicznego napływu chłodniejszego powietrza nad powietrze ciepłe, rozgrzane, które paruje, a następnie unosi się do góry. Para wodna zawarta w powietrzu skrapla się, tworząc charakterystyczne wymiona bezpośrednio pod chmurą burzową" - tłumaczy portal Love Natura.

Burze w Polsce - 25 czerwca, godzina 10Gdzie jest burza? IMGW ostrzega: Nie można wykluczyć trąb powietrznych

Warszawa. Niebo przed burzą pokryło się pomarańczowym kolorem. Dlaczego? 

W okolicach Warszawy, tuż przed wieczorną czwartkową burzą, niebo przybrało nieco złowieszczą, pomarańczową barwę, gdy burzowe kłęby chmur zostały oświetlone przez słońce. Internauci chętnie dzielili się zdjęciami tego zjawiska, które - jak pisali - kojarzyło im się z końcem świata albo niebem w filmie "Blade Runner 2049". Czemu zatem było tak pomarańczowo?

Wynika to - według teorii rozpraszania Rayleigha - z większego udziału dłuższych fal (pomarańczowych czy też żółtych) w świetle docierającym do oka obserwatora. Wpływ na kolor nieba mają również znajdujące się w powietrzu kropelki wody, kryształki lodu i pyły zawieszone, a także kąt załamywania promieni słonecznych (np. wskutek zachmurzenia). Zabarwienie nieba może zależeć od aktualnego składu chemicznego atmosfery.

Upały (zdjęcie ilustracyjne)Pogoda długoterminowa. To nie koniec upałów. Lato da nam jeszcze popalić

Więcej o: