Trwają poszukiwania ciała Jana Lityńskiego. Ratownicy wyłowili z rzeki jego kaszkiet

Jan Lityński zginął, kiedy podczas spaceru wzdłuż rzeki Narew w Pułtusku, pod lód wpadł jego pies. Lityński uratował psa, sam jednak zginął. Wznowiono poszukiwania ciała Lityńskiego, z wody wyłowiono jego kaszkiet.

Jan Lityński, były działacz opozycji w PRL, nie żyje. We wtorek rano służby wznowiły poszukiwania ciała. Lityński zginął w niedzielę, kiedy wskoczył do wody, aby ratować psa, pod którym załamał się lód. Zginął podczas próby wyciągnięcia psa.

stok narciarski (zdjęcie ilustracyjne) Krynica-Zdrój. Wypadek na stoku. Nie żyje jedna osoba

Ratownicy szukają ciała w pobliżu miejsca zaginięcia

- Działania będą się koncentrowały w pobliżu miejsca zaginięcia - powiedział Karol Kierzkowski, rzecznik komendanta mazowieckiego straży pożarnej. Jak wynika z informacji podanych przez polsatnews.pl., strażacy mają wspólnie z ratownikami Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego kruszyć lód, być może w akcji weźmie też udział nurek. Kierzkowski mówił, że akcję poszukiwawczą utrudnia duża pokrywa lodowa, ponadto nurt rzeki mógł zepchnąć ciało nawet kilka kilometrów dalej, w stronę Warszawy.

Służby będą również patrolowały brzegi Narwi. Polsatnews.pl poinformował, że z rzeki wyłowiono kaszkiet Jana Lityńskiego.

Aleksander Doba nie żyje. Znany kajakarz 'zmarł śmiercią podróżnika', zdobywając KilimandżaroAleksander Doba nie żyje. Znany kajakarz "zmarł śmiercią podróżnika"

Były działacz opozycji Jan Lityński zginął ratując psa

Jan Lityński, był działaczem opozycji w czasie PRL, był też wieloletnim posłem na Sejm. Bardzo zasłużony dla Polski. Osoby, które go znały podkreślały, że zawsze żył w zgodzie ze swoim sumieniem, nie bał się mówić prawdy, nawet jeśli ona mogła się komuś nie spodobać. Niezwykle oddany ludziom.

 Drodzy, Janek nie wypłynął z przerębli, ratując psa. W przerębli znaleźliśmy się razem, bo pobiegłam go ratować. My żyjemy. Janka szuka straż, helikoptery. Straciłam wczoraj swoje życie, Serce. Wszystko. Był w znakomitej formie, acz nie na tyle, by się stamtąd wydostać

- napisała w poniedziałek na Facebooku Elżbieta Bogucka, wdowa po Lityńskim.

Zobacz wideo Przypadkowi ludzie łączą siły, by uratować czyjeś życie