Media Bez Wyboru. O co chodzi w tej akcji? Na czym polega protest mediów?

Polskie media połączyły siły i na 24 godziny zawiesiły swoją działalność. To pierwszy taki przypadek w historii współczesnej Polski - niezależne portale internetowe, stacje telewizyjne i radiowe, a nawet gazety postanowiły zjednoczyć się w proteście i wstrzymać od aktywności. O co chodzi w akcji Media Bez Wyboru?

Polski rząd przygotował dla firm medialnych nowy podatek od reklam. Tłumaczy on, że pieniądze pozyskane w ten sposób zostałaby przeznaczone na ochronę zdrowia i zabytków, a w innych krajach Unii tego typu opodatkowanie jest normą. W rozmowie z Gazetą.pl medioznawca profesor Wiesław Godzic zwrócił jednak uwagę na proporcje - kwota pozyskana z nałożonego podatku wynosiłaby mniej więcej 800 milionów złotych. Tymczasem budżet NFZ to około 100 miliardów złotych.

Chodzi o to, żeby pognębić ludzi, żeby powiedzieć 'ja tu żądzę'. Chodzi o to, żeby nawet te niewielkie pieniądze podzielić według mojego widzimisię

- komentuje sytuację profesor Godzic.

Premier Węgier Viktor Orban.Héjj: Wolność słowa? Dla większości Węgrów to dziś już tylko abstrakcja [WYWIAD]

Protest mediów. Chodzi o podatek od reklam. Przykładem Węgry

W 2014 roku podobny podatek został wprowadzony na Węgrzech. Jego wysokość miała być uzależniona od wielkości spółek i ich przychodów z reklam. - Wygląda to tak, że nie można się odezwać przeciwko władzy, bo właściwie nie ma gdzie - komentuje przypadek Węgier profesor Godzic. 

Zobacz wideo Prof. Wiesław Godzic był gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (11.02)

Premier MorawieckiMedia bez wyboru. O co chodzi w akcji i z nowym podatkiem?

List otwarty do władz RP. "Media bez wyboru"

Wraz z dziesiątkami innych firm medialnych postanowiliśmy przyłączyć się do akcji "Media bez wyboru". List otwarty, który został wystosowany do władz RP, możesz przeczytać TUTAJ. W ramach protestu w środę od godziny 4 rano zwiesiliśmy swoją działalność na dobę. Po wejściu na stronę pojawiał się komunikat: "Media bez wyboru. W tym miejscu powinna być nasza treść. Jeśli plany rządu się powiodą, możesz jej kiedyś naprawdę nie zobaczyć. Możesz też stracić możliwość korzystania z innych niezależnych mediów i źródeł informacji". Dziękujemy wszystkim za wyrozumiałość i słowa wsparcia.