Paszporty "Polityki". Pisarz może nie przyjąć nagrody. Obawia się utraty zasiłku na niepełnosprawne dziecko

Jednym z nominowanych do nagrody Paszportów "Polityki" jest pisarz Igor Jarek. Poza prestiżem laureat, który zostanie wyłoniony 12 stycznia, może również liczyć na pieniądze. Niestety w jego przypadku ewentualne uzyskanie wyróżnienia mogłoby być sporym problemem. Wszystko za sprawą zasiłku, jaki pobiera na niepełnosprawne dziecko.

Ustanowiona w 1993 roku nagroda Paszporty "Polityki" jest jednym z najbardziej prestiżowych wyróżnień kulturalnych w Polsce. Otrzymują ją twórcy w siedmiu kategoriach: literatura, film, teatr, muzyka poważna, plastyka, estrada, a także kultura cyfrowa. Od 2002 roku z kolei wręczana jest również nagroda specjalna - "kreator kultury" za wybitne osiągnięcia w zakresie krzewieniu kultury.

'Żyjąc z potworem' - sezon 1, odcinek 4Czy można dzielić łóżko z mordercą? Te scenariusze napisało samo życie

Paszporty "Polityki". Nagroda finansowa dla wszystkich nominowanych

Zwycięzcy konkursu mogą liczyć na prestiż i uznanie, ale także gratyfikację finansową. Tegoroczna edycja będzie się różniła od poprzednich - organizatorzy podjęli decyzję, że nagrodę pieniężną otrzymają nie tylko laureaci, ale także wszyscy nominowani.

"Widząc, w jak dramatycznej sytuacji są twórcy kultury, postanowiliśmy podwyższyć finansowe dodatki towarzyszące naszej nagrodzie i po raz pierwszy w historii przyznać paszportowe »diety« nie tylko nagrodzonym, ale też nominowanym we wszystkich kategoriach" - czytamy w oświadczeniu na profilu na Facebooku.

Pisarz może nie otrzymać nagrody. Wszystko przez przepisy

Nie wszyscy mogą jednak liczyć na nagrodę pieniężną. Igor Jarek, pisarz nominowany do nagrody w kategorii literatura za tom opowiadań "Halny" przekazał, że z powodów przepisowych najpewniej nie będzie mógł przyjąć gratyfikacji. Mężczyzna jest ojcem niepełnosprawnej córki, na którą pobiera zasiłek socjalny w kwocie 1830 złotych miesięcznie, wskutek czego nie może pracować ani przyjmować nagród pieniężnych.

"Jesteśmy z Sosną (żona pisarza - red.) rodzicami niepełnosprawnej dziewczynki a fakt, że w tym wypadku ja jako jej opiekun pobieram zasiłek socjalny sprawia, że zgodnie z literą prawa nie mogę podpisywać żadnych umów, nawet tych na zlecenie, a tym bardziej przynosić jakikolwiek dochód" - napisał pisarz na Facebooku.

Kłopoty sprawiła mu także niedawno przyznana nagroda UNESCO. "Ostatnio nawet odbyłem wielce przyjemną rozmowę z panią z opieki. (...) Musiałem przysiąc iż nic więcej już nie zarobię, (...) a jako opiekun Igi powinienem się nią zajmować, a nie bawić w pisaninę. Serio. Nawet musiałem napisać oświadczenie z tym związane" - wyjaśnił.

W dalszej części wpisu Jarek przyznał, że według niego środki, które otrzymuje od państwa na rzecz opieki nad córką nie są wystarczające. "W naszym przypadku Sosna zasuwa do roboty dzięki czemu dajemy sobie radę, ale znam sporo ludzi, z których ten zasiłek zrobił to co ze Smeagolem pierścień Saurona, czyli żyją jak widma przykuci do swoich niepełnosprawnych dzieci, tkwiąc w bagnie pomiędzy opieką nad dzieckiem, śmiercią towarzyską, głodową i tą związaną z odbieraniem sobie wszelkich ambicji i marzeń" - wytłumaczył.

Dziady na MickiewiczaW ich budynku zagrali "Dziady na Mickiewicza". Teraz pukają do nich policjanci

Pisarz jest przekonany, że jego sytuacja nie spowoduje zmiany w przepisach. "Pewny jestem, że moja nominacja nic nie zmieni, skoro tego stanu rzeczy nie zmieniły nawet tabuny rodziców (najczęściej matek) niepełnosprawnych dzieci walczące nie tak dawno temu o swoje prawa w sejmie" - dodał.

Zobacz wideo Nowe cele klimatyczne. "Bardzo dużo pracy jest przed nami"
Więcej o: