W polskich miastach zgasną światła. Kiedy rozpocznie się akcja?

Wraz z początkiem grudnia na ulicach polskich miast zgasną światła. Samorządy chcą w ten sposób zaprotestować przeciw decyzji rządu Mateusza Morawieckiego o zawetowaniu unijnego budżetu. Kiedy i w jakich miastach zgasną światła?

Większość krajów Unii Europejskiej zdecydowała się na to, aby w najnowszym budżecie na lata 2021-2027 powiązać wypłacanie środków z przestrzeganiem praworządności. Tzw. mechanizmowi "pieniądze za praworządność" sprzeciwiają się Polska i Węgry, które już zapowiedziały, że w razie przyjęcia nowych rozwiązań prawnych zdecydują się na zawetowanie całego budżetu UE, do którego przyjęcia potrzebna jest jednomyślność wszystkich państw członkowskich.

W polskich miastach zgasną światła. Samorządy protestują przeciw decyzji rządu ws. budżetu UE

Zablokowanie setek miliardów złotych, płynących do Polski z Unii Europejskiej może szczególnie mocno odbić się na kondycji finansowej samorządów. Dlatego część z nich zdecydowała się na podjęcie symbolicznej akcji protestacyjnej. Podczas konferencji prasowej, w której uczestniczył prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski oraz prezydent Sopotu oraz członek zarządu Związku Miast Polskich Jacek Karnowski zdecydowano się na symboliczne zgaszenie świateł na miejskich ulicach.

Sędzia Igor TuleyaW celi strzelają korki od szampana. Sprawy sędziego Tulei będą rozpatrywane od nowa

Światła zgasną we wtorek 1 grudnia o godzinie 17:00 i pozostaną wyłączone przez następną godzinę. Udział w akcji zapowiadają władze miast zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich (Warszawa, Wrocław, Szczecin, Rzeszów, Poznań, Łódź, Lublin, Kraków, Katowice, Gdańsk, Bydgoszcz, Białystok).

- 1 grudnia zaczniemy akcję protestacyjną przeciwko wetu Polski wobec środków unijnych. W części miast wyłączymy o 17 światła na godzinę, żeby pokazać, że bez środków zostaje nam ciemność - powiedział Jacek Karnowski.

Na miejscu katastrofy w Smoleńsku Rosyjska prokuratura chce zapisu rozmowy braci Kaczyńskich przed katastrofą

Prezydent Rafał Trzaskowski podkreślił, że dzięki akcji protestacyjnej głos polskich samorządów będzie słyszalny w całej Europie. - Żeby wszyscy wiedzieli, że jest stanowisko inne niż rządu, że jest stanowisko większości z nas, którzy popierają zakończenie negocjacji budżetowych i zadbanie o to, by te nowe instrumenty mogły funkcjonować - zaznaczył Trzaskowski.

Zobacz wideo Arłukowicz: Nie dziwię się politykom UE, że chcą wiązać finanse z praworządnością. Uważam to za słuszne
Więcej o: