Wybory 2020. Rafał Trzaskowski: Boli nas monopol jednej władzy

W poniedziałek Rafał Trzaskowski udał się na spotkanie z mieszkańcami Płocka. Podczas przemówienia kandydat Koalicji Obywatelskiej wezwał Andrzeja Dudę do debaty. - Będę czekać na prezydenta w każdym kolejnym mieście, bo musimy porozmawiać o problemach i o tym, co nas boli, a boli nas monopol tej władzy - powiedział polityk.

Zgodnie z cząstkowymi wynikami podanymi przez Państwową Komisję Wyborczą w drugiej turze wyborów prezydenckich udział wezmą Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski. Według kandydata Koalicji Obywatelskich taki wynik jest sygnałem, że większość Polek i Polaków chce zmiany. Polityk zauważył, że kilka tygodni temu sondaże nie dawały mu większych szans na wyrównaną walkę. - Dzisiaj widać, że jest olbrzymia szansa wygrać te wybory i jestem przekonany, że wygramy te wybory - mówił kandydat.

Wybory prezydenckie 2020. Rafał Trzaskowski zaprasza Andrzeja Dudę do debaty

- To, co najważniejsze, musimy mieć prawdziwą debatę. Ja mówiłem wczoraj, że czekam na pana prezydenta w Płocku. Jest mikrofon, będę czekać w każdym kolejnym mieście, dlatego że dzisiaj musimy porozmawiać o problemach, o tym, co nas najbardziej interesuje i co nas najbardziej boli. A boli nas totalny monopol tej władzy, która upolityczniła wszystkie instytucje, instytucje kontrolne, tak że dzisiaj bardzo trudno tę władzę rozliczać - mówił w Płocku kandydat Koalicji Obywatelskiej.

Rafał Trzaskowski zapowiedział również, że na najbliższych spotkaniach z wyborcami poruszane będą problemy związane z gospodarką i wychodzeniem z kryzysu. Polityk nawiązując do niedawnych afer dodał też, że konieczne jest rozliczenie władzy z tego, co działo się w Polsce w ostatnich latach. - Dzisiaj widać, że rząd ukrywa przed nami podstawowe fakty i dlatego dzisiaj musi być ktoś, kto będzie rządowi zadawał trudne pytania, a nie ktoś, kto będzie mówił o ośmiu latach rządów koalicji PO-PSL sprzed pięciu lat - powiedział.

Zobacz wideo Rafał Trzaskowski wzywa Andrzeja Dudę do debaty

Kandydat KO krytykował też Andrzeja Dudę za to, że na wiecach ciągle mówi o przeszłości, zamiast o swojej wizji przyszłości kraju. Rafał Trzaskowski dodał, że kryzys może doprowadzić do tego, że rząd podwyższy podatki lub wprowadzi nowe i dlatego konieczny jest niezależny prezydent, który będzie gwarantował kontrolę decyzji podejmowanych przez rząd. - Jeśli tej zmiany nie będzie, będziemy mieć kolejne kilka lat monopolu władzy, która nie ma pomysłu na przyszłość, nie jest uczciwa i której nie da się w pełni rozliczyć, bo atakuje niezależne instytucje, władzy, która chce likwidować samorząd i która uważa, że są równi i równiejsi - podsumował swoje wystąpienie Trzaskowski.

Więcej o: