Debata prezydencka 2020: Kiedy się odbędzie? Gdzie oglądać? Kontrowersyjny zapis regulaminu

Wybory 2020. Już w najbliższą środę (17 czerwca) odbędzie się debata prezydencka. Jedenastu kandydatów na najwyższy urząd w Rzeczpospolitej stanie w szranki na antenie TVP 1 oraz TVP Info.

To nie będzie pierwsza debata prezydencka w tym roku. Wcześniej (6 maja), przed planowanymi na cztery dni później wyborami odbyła się debata pomiędzy dziesięcioma kandydatami na urząd prezydenta. Od tego czasu, zmienił się nie tylko kandydat głównej siły opozycyjnej, ale do stawki dołączyła jeszcze jedna osoba.

Debata prezydencka 2020: kiedy się odbędzie? Gdzie oglądać?

Debata prezydencka odbędzie się w środę 17 czerwca o godzinie 21:00. Zmagania kandydatów będzie można oglądać na antenie TVP 1 oraz TVP Info. Debatę, tak jak poprzednio, poprowadzi dziennikarz Telewizji Polskiej, Michał Adamczyk. Dyskusja, pomiędzy ubiegającymi się o urząd prezydenta RP potrwa 70 minut.

Wybory prezydenckie w 2020 roku odbędą się w niedzielę 28 czerwca. Ze względu na zagrożenie epidemiologiczne, wyborcą przysługuje prawo do oddania swojego głosu w drodze korespondencyjnej.

Zobacz wideo Jaki jest plan Kosiniaka-Kamysza na TVP?

Debata prezydencka 2020: kandydaci

W debacie prezydenckiej prawdopodobnie wezmą udział wszyscy kandydaci. Oznacza to, że będziemy mogli zobaczyć: Andrzeja Dudę, Rafała Trzaskowskiego, Szymona Hołownię, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Roberta Biedronia, Krzysztofa Bosaka, Stanisława Żółtka, Pawła Tanajno, Mirosława Piotrowskiego, Marka Jakubiaka oraz Waldemara Witkowskiego, który dopiero co dołączył do wyścigu o prezydenturę.

Kontrowersje wokół zapisu w regulaminie

Kontrowersje wywołuje jeden z zapisów regulaminu debaty, który pozwala prowadzącemu Michałowi Adamczykowi na przerywanie wypowiedzi kandydatów, kiedy uzna, że nie stanowią one odpowiedzi na zadane pytanie.

Czas przysługujący kandydatowi na odpowiedź będzie upływał nawet wtedy, kiedy prowadzący, przerywając wypowiedź, uzna ją za nie na temat. W trakcie poprzedniej debaty prezydenckiej, takie prawo nie przysługiwało Michałowi Adamczykowi, który jednak często po wypowiedzi kandydatów, przypominał im, że odpowiedź nie dotyczyła zadanego tematu.

Więcej o: