Stanisław Karczewski o byłych politykach w TK: "swoje przekonania polityczne zostawią za drzwiami"

Stanisław Karczewski wypowiedział się na temat zbliżającego się wyboru marszałka Senatu oraz swojej przyszłości na tym stanowisku. Polityk został także zapytany o wybór byłych polityków na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Stanisław Karczewski nie widzi w tej decyzji zagrożenia dla apolityczności i bezstronności sądownictwa.
Zobacz wideo

Stanisław Karczewski w rozmowie dla "Rzeczpospolitej" podkreślił, że "trzeba być politycznie zacietrzewionym" by doszukiwać się porażki kandydatów PiS w Senacie. Polityk negatywnie podsumował ostatnie zarzuty dotyczące "korupcji politycznej" czyli przekonywania senatorów spoza PiS do dołączenia do ich ugrupowania i uzyskania większości w izbie wyższej. - Jak popatrzymy na karierę polityczną Bogdana Borusewicza, Radosława Sikorskiego, Michała Kamińskiego, Pawła Kowala, Leszka Millera, to nieżyczliwy obserwator mógłby powiedzieć, że zmieniali oni partie i komitety wyborcze jak rękawiczki - powiedział.

Stanisław Karczewski zapewnia, że nie jest "przyspawany" do willi wynajmowanej przez Senat

Wybory nowego marszałka odbędą się 12 listopada - to wtedy okaże się, czy Stanisław Karczewski ponownie zostanie wybrany na to stanowisko. Polityk zapytany został o to, czy planuje wyprowadzkę z willi na Parkowej w Warszawie (za którą Senat płaci 5600 zł miesięcznie). - Politycy też są ludźmi. Każdy wie, jak uciążliwa jest wyprowadzka. Zapewniam, że nie jestem przyspawany ani do stanowiska, ani do gabinetu, ani do willi - odpowiedział.

Marszałek Senatu o kandydatach PiS do Trybunały Konstytucyjnego: "Swoje przekonania polityczne zostawią za drzwiami"

Równie ciekawie Stanisław Karczewski odpowiada na pytanie dotyczące sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. Prawo i Sprawiedliwość złożyło wnioski o powołanie w skład TK byłych posłów Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz oraz Elżbiety Chojny-Duch. We wniosku dotyczącym tego pierwszego kandydata nie pojawiła się informacja, że należał do PZPR. - Niech ci, którzy wciąż wytykają panu Piotrowiczowi jego przeszłość, przypomną sobie te wersety z kazania na górze, gdzie jest mowa o tych, którzy widzą źdźbło w oku drugiego, a nie przeszkadza im belka we własnym oku. W TK z powodzeniem zasiadało wielu sędziów, którzy byli w przeszłości w PZPR. Nie przypominam sobie, żeby ktoś im to wytykał - powiedział Stanisław Karczewski.

Marszałek Senatu nie obawia się, że wybór byłych polityków na sędziów Trybunału Konstytucyjnego będzie podważał apolityczność i bezstronność sądu. - Pani Krystyna Pawłowicz i pan Stanisław Piotrowicz w chwili wyboru na sędziów TK przestaną być politykami. Swoje przekonania polityczne zostawią za drzwiami Trybunału - zapewniał Stanisław Karczewski. Według polityka prezydent Andrzej Duda (który sprzeciwiał się zatrudnianiu sędziów pracujących w okresie PRL) nie powinien mieć problemów z przyjęciem ślubowania od byłych posłów. W przypadku Krystyny Pawłowicz pominięto to, że należała do Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. Kandydaci PiS mieliby zastąpić trzech sędziów TK wybranych za rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dotyczy to sędziów Marka Zubika, Stanisława Rymara i Piotra Tulei. 

Więcej o: