Izrael. 65 proc. zakażonych koronawirusem zakaziło się we własnym domu

Prawie dwie trzecie osób, które zakaziły się koronawirusem, to pacjenci, którzy "złapali go" we własnym domu. Ponad 10 proc. zakażonych to osoby, dla których źródłem zakażenia była szkoła, jesziwa lub uniwersytet - wynika z izraelskich danych.

Nad Izraelem wisi widmo ponownego zaostrzenia przepisów związanych z epidemią koronawirusa. Ze względu na to, że rząd grozi wprowadzeniem zakazu zgromadzeń publicznych, posłanka Yifat Shasha-Biton wystąpiła do Narodowego Centrum Informacji i Wiedzy o koronawirusie z prośbą o udostępnienie danych na temat źródeł zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Dane te omawiają izraelskie media, w tym dziennik "Haaretz"

Izrael. Najczęstszym źródłem zakażenia koronawirusem jest dom, drugim - szkoła

Dane, które udostępniło Narodowe Centrum Informacji i Wiedzy o koronawirusie dotyczą 21 562 spośród 30 tysięcy przypadków koronawirusa odnotowanych w Izraelu. Z informacji tych wynika, że w przypadku 12 581 chorych nie udało się ustalić źródła zakażenia. Wśród osób, których źródło zakażenia jest znane, prawie dwie trzecie (65,8 proc.) stanowią pacjenci, którzy zakazili się we własnym domu, np. od chorego członka rodziny. Kolejne 10,3 proc. pacjentów zakaziło się w szkole, jesziwie (talmudyczna szkoła wyższa dla nieżonatych studentów) lub na uniwersytecie, a 5,8 proc. - w placówce medycznej.

Z danych wynika także, że 3,9 proc. zakażonych koronawirusem w Izraelu to osoby, które zakaziły się podczas imprezy masowej lub na konferencji, a 2,2 proc. pacjentów zakaziło się w synagodze. Kolejne 2 proc. to osoby, które zakaziły się w centrum handlowym lub w sklepie. Szacuje się także, że ok. 1,8 proc. potwierdzonych przypadków dotyczy osób, które zakaziły się w obiektach rekreacyjnych. Pozostałe 8,2 proc. chorych zakaziło się w innych, bliżej nieokreślonych sytuacjach.

Zobacz wideo Czy pandemia koronawirusa to już historia dla branży bukmacherskiej?

Ministerstwo Zdrowia opracowało system oceny ryzyka. Nie wiadomo, jakie kryteria przyjęło

Jeżeli powyższe dane są właściwie dla wszystkich przypadków zakażenia koronawirusem w Izraelu, "sygnalizacja świetlna" służąca do oceny ryzyka zakażeniem, którą stworzyło Ministerstwo Zdrowia, wydaje się być nieadekwatna - pisze portal Israel Hayom. W tym systemie wizyty w klubach nocnych są oznaczane jako "czerwone", a tankowanie samochodu lub zamawianie jedzenia na wynos jako "zielone". Izraelskie Narodowe Centrum Informacji i Wiedzy o Koronawirusie poinformowało, że nie posiada wiedzy o tym, jakie kryteria zastosowało Ministerstwo Zdrowia w celu stworzenia systemu oceny ryzyka. 

Więcej o: