Frekwencja nadal idzie na rekord! Jest niemal tak wysoka, jak w 2015 roku na koniec głosowania

Frekwencja na godzinę 17 wyniosła 47,89 proc. To niemal tyle, ile wyniosła końcowa frekwencja w wyborach przed pięcioma laty. Najwyższy odsetek wyborców poszedł do urn woj. mazowieckim, najniższy - w woj. opolskim.

Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak poinformował, że o godzinie 17 frekwencja w wyborach prezydenckich wyniosła 47,89 procent. Najwyższa była w województwie mazowieckim (51,17 proc.), drugie miejsce zajęła Małopolska (50,27 proc.), trzecie - Podkarpacie (49,91 proc). Najgorzej pod względem frekwencji wypadają woj. opolskie - 42,32 proc., warmińsko-mazurskie - 43,06 oraz kujawsko-pomorskie 45,51 proc.

Najwyższa frekwencja w Warszawie i Krynicy Morskiej

Liderem wśród dużych miast pozostaje Warszawa. Państwowa Komisja Wyborcza podała, że na godzinę 17 w Warszawie zanotowano tam frekwencję 54,76 procent. Drugie miejsce aktualnie zajmuje Poznań (53,21 proc.), a trzecie - Zielona Góra (53,04 proc.).

Do godziny 17.00 najwyższą frekwencję zanotowano w Krynicy Morskiej. Zagłosowało tam ponad 73 procent uprawnionych.

Znacznie lepiej niż w 2015 roku

W poprzednich wyborach prezydenckich w 2015 roku frekwencja na godzinę 17 wyniosła nieco ponad 34 proc, z kolei w wyborach parlamentarnych w 2019 roku - 45,94 proc. 

Marciniak dodał również, że w pierwszej turze wyborów prezydenckich przed pięcioma lata końcowa frekwencja wyniosła 48,96 proc. To niewiele ponad punkt procentowy, a od 17 do zamknięcia lokali są jeszcze cztery godziny na głosowanie.  

Lokale wyborcze będą otwarte do godziny 21.00.

Więcej o: