USA z nowym rekordem zachorowań na COVID-19. Wraz z odmrażaniem epidemia przybiera na sile

W Unii Europejskiej epidemia koronawirusa pozostaje pod kontrolą. Tymczasem w USA po chwilowym wypłaszczeniu - liczba nowych zachorowań znów rośnie. Kilka ostatnich dni przyniosło kolejne rekordy wykrytych przypadków zakażenia. W sumie potwierdzono 2,5 mln zachorowań i 125 tys. zgonów osób chorych na COVID-19.

Epidemia koronawirusa w USA przybiera na sile. W ciągu ostatnich 24 godzin zarejestrowano ponad 45 tysięcy nowych przypadków poinformował Uniwersytet Johnsa Hopkinsa. To najwyższy w USA dobowy przyrost zachorowań od początku pandemii.

"Po apelach o wielkie poświęcenie, przywódcom nie udało się opanować epidemii koronawirusa. Wspólne brzemię milionów Amerykanów, którzy zamrozili swoje życie - tracąc pracę i odkładając na bok codzienne sprawy - okazało się niewystarczające, by pokonać COVID-19" - pisze w niedzielę "New York Times". Wg dziennika wielu gubernatorów "nie doceniło wirusa" i pospieszyło się z luzowaniem obostrzeń. W szybkim odmrażaniu gospodarki wspierał ich prezydent Donald Trump, coraz ostrzej krytykowany za to, jak jego administracja nie zdała egzaminu w obliczu epidemii. 

Stany za szybko zniosły restrykcje, teraz epidemia szybko się rozwija

Bardzo wyraźny jest kontrast między sytuacją w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Początkowo to ogniska w UE - szczególnie we Włoszech, Hiszpanii, Belgii - rozwijały się szybko, a sytuacja była dramatyczna. Jednak po 3-4 miesiącach w skali całej Wspólnoty epidemia zdaje się być pod kontrolą. Poza pojedynczymi regionami (do niedawna Śląsk, ostatnio Lizbona) np. liczba nowych przypadków nie jest na wysokim poziomie. Jedynym wyjątkiem jest Szwecja. 

Tymczasem w USA - o ile z epidemia jest raczej opanowana w początkowym epicentrum na północnym wschodzie (m.in. Nowy Jork) - to w zdecydowanej większości stanów liczba zachorowań rośnie, w niektórych - gwałtownie.  

Coraz częściej potwierdzane są przypadki zachorowań młodych ludzi, osiemnasto- i dwudziestolatków. Najwięcej zachorowań jest w stanach i miastach, w których rozpoczęto odmrażanie gospodarki, otwarto restauracje i bary. Na Florydzie, gdzie zachorowalność nie była duża w ciągu ostatnie doby zachorowało ponad 10 tysięcy młodych osób. Podobna sytuacja jest w Texasie, Arizonie, stanie Waszyngton. Nowe uderzenie pandemii jak twierdzą specjaliści z Centrum Kontroli i Prewencji Chorób to efekt nieprzestrzegania obowiązku noszenia maseczek i zachowania dystansu społecznego. Nie bez znaczenia są również odbywające się w całym kraju wielotysięczne protesty, w których uczestniczą przede wszystkim młodzi ludzi.

Więcej o: