Urna-symbol ze spopielonymi książkami Biblioteki Narodowej. Mija 75 lat od "książkobójstwa"

75 lat temu niemiecki okupant dokonał "książkobójstwa" - w październiku podpalono zbiory Biblioteki Narodowej. BN w rocznicę tych wydarzeń przypomina o urnie-symbolu, czyli szklaną urnę z prochami książek z Biblioteki Narodowej. Jak wskazywał dyrektor placówki, Polska poniosła chyba największą stratę w historii, jeśli chodzi o źródła historyczne.
Zobacz wideo

W Bibliotece Narodowej, w Pałacu Rzeczpospolitej w Warszawie, w sobotę trwa prezentacja "Urna. 75 lat od spalenia Biblioteki Narodowej". Wszystko dzieje się w rocznicę spalenia przez Brandkommando (jednostka Wehrmachtu) najcenniejszych zbiorów i zabytków tej placówki. Do podpalenia doszło prawdopodobnie w dniach 12-13 października 1944 roku.

Dyrektor Biblioteki Narodowej doktor Tomasz Makowski powiedział, że 75 lat temu Polska poniosła chyba największą stratę w historii, jeśli chodzi o źródła historyczne i źródła kultury. W jego ocenie to także jedna z największych strat w piśmiennictwie w historii świata.

W Bibliotece Narodowej zaprezentowano też symbol tych zdarzeń, czyli przezroczystą urnę, w której bibliotekarze przed 75 laty umieścili popioły najcenniejszych kolekcji BN.

Można dostrzec jeszcze kształty woluminów rękopisów i książek drukowanych. Nikt ich nigdy nie przeczyta

- opisuje urnę Biblioteka Narodowa. Podczas wystawy prezentowana jest między innymi wielkoformatowa fotografia autorstwa Pawła Bownika, przedstawiająca właśnie wspomnianą szklaną urnę z prochami książek z Biblioteki Narodowej spalonymi przez Niemców po Powstaniu Warszawskim. 

Dziesiątki tysięcy spalonych rękopisów i książek. "Książkobójstwo"

Jak wyliczał dyrektor BN Tomasz Makowski, straty z 1944 roku są niepowetowane - Biblioteka Narodowa straciła co najmniej 39 tysięcy rękopisów, ok. 80 tysięcy książek z okresu od XV do XVIII wieku i około 100 tysięcy książek z XIX i XX wieku.

Wśród spalonych druków znajdowały się także gigantyczne kolekcje rysunków i grafik, a także 60 tysięcy rycin, 25 tysięcy nut, 10 tysięcy map. - To wszystko zostało świadomie podpalone - powiedział Tomasz Makowski.

Tak opisywał metody nazistów prof. Bohdan Korzeniewski, którego relację wspomina Biblioteka Narodowa:

Zbiory zetlały doszczętnie w ogniu, który musiał je trawić wolno przez wiele dni. I nie było nawet trudno domyślić się, jak je zniszczono. Członkowie Brennkommando czy Vernichtungskommando albo jak tam jeszcze nazywano te organizacje państwa zbirów, posiadali niewątpliwie rozległe doświadczenie fachowe. Nie zabrakło im również w pokonanej Warszawie czasu na wykonanie roboty. Wygarnęli książki spod stropu, oblali je benzyną i podpalili. Już ze stopą na gardle wypełniali wyrok zagłady wydany na sąsiedni naród. Mieściło się w nich obok ludobójstwa również książkobójstwo.

Co udało się ocalić? Biblioteka Narodowa przygotowując się na nadejście II wojny światowej zabezpieczyła najcenniejsze dla kultury narodowej i polskiej historii 22 rękopisy ze skarbca w dwóch kufrach.

Wśród nich były średniowieczne zabytki: Rocznik świętokrzyski dawny, Psałterz floriański, Kazania świętokrzyskie, kroniki Wincentego Kadłubka i Galla Anonima oraz teka z rękopisami Fryderyka Chopina. Rękopisy te opuściły Warszawę 6 września 1939 roku. Zostały wywiezione do Kanady, gdzie przetrwały.

Więcej o:
Komentarze (1)
75 lat od podpalenia zbiorów Biblioteki Narodowej po Powstaniu Warszawskim. Urna-symbol i "książkobójstwo"
Zaloguj się
  • cracken001

    Oceniono 3 razy -3

    Taaaa...ale o fakcie,ze chrzescijanie spalili prawie MILION zwojow w Bibliotece Aleksandryjskiej,to sie milczy ...cooo???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX