Policja rozszerza poszukiwania ciała Dżamala Chaszodżdżiego

Śledczy, którzy pracują nad rozwiązaniem zagadkowej śmierci saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego, podjęli decyzję o rozszerzeniu obszaru poszukiwań jego ciała. Według nich mogło zostać wywiezione poza Stambuł.

O sprawie informuje BBC, powołując się na tureckich urzędników, którzy pragną pozostać anonimowi. Według nich ciało Dżamala Chaszodżdżiego mogło zostać przewiezione do znajdującego się około 30 km od miasta Lasu Belgradzkiego lub porzucone na polu poza Stambułem. 

Podejrzenia pojawiły się po przeanalizowaniu tras, które pokonały saudyjskie samochody dyplomatyczne krótko po zniknięciu Dżamala Chaszodżdżiego. 

Zniknięcie Dżamala Chaszodżdżiego

Saudyjski dziennikarz współpracujący m.in. z "The Washington Post" wszedł 2 października do konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule, by odebrać dokumenty potrzebne mu do zawarcia małżeństwa. Nigdy jednak stamtąd nie wyszedł. Tureckie władze podejrzewały, że został on zamordowany przez saudyjskich agentów służb specjalnych. Na nagraniach z monitoringu widać piętnastu mężczyzn, którzy przyjeżdżają tego samego dnia, kiedy zniknął dziennikarz, do konsulatu. Na innym nagraniu widać, że tego samego dnia opuszczają Turcję.

Turecka gazeta "Yeni Safak" opublikowała nagrania, na których prawdopodobnie zarejestrowane zostały ostatnie wydarzenia przed śmiercią mężczyzny. Wiele wskazuje na to, że bito go, torturowano, a w końcu obcięto głowę.

W konsulacie zabezpieczono materiał genetyczny, który badany jest pod względem zgodności z DNA Dżamala Chadzodżdżiego. 

Arabia Saudyjska zaprzecza, że miała jakikolwiek związek ze zniknięciem dziennikarza.

Więcej o: