360 pytań z 'Pana Tadeusza' w podstawówce to przesada? Rodzice są podzieleni

360 szczegółowych pytań z każdej z 12 ksiąg "Pana Tadeusza" dla ucznia szkoły podstawowej. To zadanie wzbudziło wiele emocji wśród rodziców. Czytelnicy pod naszym artykułem zabrali głos w tej sprawie.

Nauczycielka z jednej z podstawówek zadała uczniom pracę domową, która składa się aż z 360 szczegółowych pytań o "Pana Tadeusza". Dzieło Adama Mickiewicza przez wiele lat było lekturą w liceum, ale zostało usunięte. Niedawno "Pan Tadeusz" powrócił do kanonu lektur. Fragmenty książki czytają uczniowie od czwartej do szóstej klasy szkoły podstawowej.

Emocje wśród rodziców wzbudziło jednak nie samo czytanie lektury, ale obszerna i bardzo szczegółowa praca domowa do niej. Sprawę nagłośnił jeden z oburzonych rodziców. 

Rodzice oburzeni pracą domową: 360 pytań z "Pana Tadeusza" w podstawówce. "Czy wypełnianie tego ma sens?"

Po publikacji artykułu na fanpage'u Gazeta.pl pod postem rozpoczęła się pełna emocji dyskusja.

Wybraliśmy z tej dyskusji najciekawsze komentarze. Obok komentarzy pełnych oburzenia, pojawiły się też te popierające takie rozwiązanie: 

Przestańcie rodzice się burzyć.To są pytania, czy uczeń przeczytał lekturę.Mnie też moja polonistka pytała w jakiej chuście szła Marta po grobli w "Nad Niemnem"a to było prawie 40 lat temu. Dzieciaki obecnie nie czytają lektur, a to jest błąd! I wy rodzice na to pozwalacie! Internet to nie wszystko, drodzy rodzice!
Moim zdaniem jak te pytania zostały rozdane przed czytaniem książki to jest to fajne, dziecko czyta i na bierząco odpowiada na pytania, forma sprawdzenia czytania ze zrozumieniem.
Nasze pokolenie jakoś dawało radę...A co w tym dziwnego? 
To setek zadań z fizyki czy chemii też nie rozwiązuje dzisiejsza młodzież w domu?
I bardzo dobrze. Jak ktoś czytał to odpowie bez problemu
Mądra klasa podzieliłaby się pytaniami, a potem wymieniła odpowiedziami. Moja w liceum na 100% tak by zrobiła. Może to miało na celu wywołać współpracę?

Z drugiej strony, czytelnicy podkreślali, jakie mogą być skutki takiej koncentracji na detalach z lektury.

Komedia. I później się dziwią czemu ludzie książek nie czytają.
Lubie sobie posłuchać audio z Pana Tadeusza dla przyjemności. Takie pytania jednak zdecydowanie zniechęcają do poznania dzieła Mickiewicza.
W ten sposób zabijają w zarodku chęć czytania i uczenia się języka polskiego.
Jeżeli czytają Pana Tadeusza uczniowie od 4-6 klasy szkoły podstawowej, to śmiem twierdzić, że 98 % nic z tego nie zrozumie i to najbardziej przykre. Mało tego, zniechęcą się do czytania.
Z cyklu: jak obrzydzić literaturę.

Dziękujemy wszystkim czytelnikom za zabranie głosu. A wy co sądzicie o tym problemie?