Nie mają wody ani toalet, gmina postawiła wychodek. "Śmieją się z nas, a to XXI wiek jest"

Mieszkańcy gminnego budynku w Męckiej Woli koło Sieradza w województwie łódzkim nie mają w mieszkaniach wody ani toalet. Zlewki muszą wylewać do szamba, a drewniane wychodki opróżniają sami i nieczystości zakopują w ziemi. Cały czas proszą również gminę o podłączenie do budynku wody. Niestety - bezskutecznie.

O sytuacji poinformowano w programie "Interwencja" w Polsat News. Mieszkańcy, którzy zajmują gminny budynek, nie mają tam podłączenia do wody. Zamiast toalety, gmina postawiła na podwórku drewniane wychodki.

- Śmieją się z nas wszyscy dookoła, że nie mamy wody, a to XXI wiek jest. Wiadomo człowiek z pracy przyjeżdża zmęczony, spocony, chciałby się doprowadzić do stanu. Nie mamy nawet zimnej wody - żali się jeden z mieszkańców. 

- Higiena to jest coś okropnego, myję się w misce. Teraz latem to wiadomo, nie ma wody nawet na zmywanie, na kawę. Ubikacja jest na dworze, każdy ma swoją i każdy się zajmuje tym, co w ubikacji zostawia - opowiada pani Małgorzata, 56-latka, która pracuje jako sprzątaczka. - Ja nie młodnieję, tylko się starzeję. Chciałabym mieć ten komfort, że jeśli chcę się załatwić, to nie biegnę zawczasu, tylko idę do łazienki jak każdy normalny człowiek - tłumaczy.

Zimą jest jeszcze trudniej

Sytuacja naprawdę beznadziejna robi się zimą, kiedy woda zamarza w hydrancie. Co wtedy robią mieszkańcy budynku w Męckiej Woli? - Rozmrażamy wodę. Podpalamy i lejemy hydrant ciepłą wodą - tłumaczy mieszkanka.

Mieszkańcy bezskutecznie proszą gminę o pomoc

Mieszkańcy przekonują, że wielokrotnie prosili Urząd Gminy o podłączenie wody. Niestety, bez skutku. Gmina wprawdzie postawiła drewniane wychodki, ale jak mówią mieszkańcy, nie rozwiązuje to problemu. - To było bez sensu stawiać te ubikacje, przecież to kosztuje, gmina mogła za to dać na podłączenie kanalizacji – tłumaczy pani Helena, 78-letnia emerytka.

Na razie gmina jedynie składa obietnice bez pokrycia. Wójt gminy Sieradz widzi problem, ale tłumaczy, że do tej pory na poprowadzenie instalacji nie zgodzili się radni. Podłączenie wody to inwestycja rzędy 50 tys. zł. - Nie jest to dużo i mam nadzieję, że radni to zaakceptują. W przyszłym roku, w pierwszym kwartale postaramy się rozwiązać problem. Na wiosnę zapraszam, na pewno będzie zrobione - zapewnia wójt.

Więcej o: