Reporterka TVN24 pocałowana na Pol'and'Rock. Komentuje: Nikt nie zapytał, jak się wtedy poczułam

Reporterka TVN24 Małgorzata Mielcarek w rozmowie z Gazeta.pl opowiada o tym, jak podczas relacji na żywo z festiwalu Pol'and'Rock pocałował ją obcy mężczyzna. - Nikt nie zapytał, jaką wagę to miało dla mnie - mówi.

Sytuacja miała miejsce we wtorek w Kostrzynie nad Odrą podczas przygotowań do festiwalu Pol'and'Rock. Tego dnia podczas relacji na żywo do reporterki TVN24 Małgorzaty Mielcarek podbiegł obcy chłopak i pocałował ją w policzek. W piątek prawniczka i zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Sylwia Spurek skomentowała zachowanie mężczyzny na Twitterze. Nazwała je molestowaniem.

Pod postem pojawiła się żywa dyskusja. Większość komentujących uważała, że zachowanie mężczyzny nie było molestowaniem.

Reporterka TVN24 komentuje niechciany pocałunek

Co na to sama zainteresowana?

- Ten chłopak podbiegł do mnie od tyłu. Nawet go nie widziałam - relacjonuje Małgorzata Mielcarek.

Jako reporterka wielokrotnie spotykam się z niebezpiecznymi i niekomfortowymi sytuacjami, szczególnie w trakcie wejść na żywo, kiedy nie mam nad tym żadnej kontroli. Reporterzy są wtedy bezbronni. Nie wydaje mi się jednak, by ta konkretna sytuacja była warta tak szerokiej dyskusji, jaka się rozpętała

- mówi nam reporterka TVN24. Nie ukrywa, że ma żal głównie do mediów.

Absolutnie nikt: ani pani rzecznik, która tak ochoczo się na ten temat wypowiada, ani żaden z reporterów, nie pokusił się o to, by się do mnie odezwać i zapytać o zdanie

- opowiada. - Nikt nie zapytał, czy poczułam się gorzej ani jaką wagę miało dla mnie to wydarzenie. Przedstawia mnie się jako osobę pokrzywdzoną - tak to odebrałam z postu pani rzecznik. A nie sądzę, by ta konkretna sytuacja była tego warta - mówi.

Podkreśla, że nie chce bagatelizować tej sprawy, ale nie uważa, by była ona warta „tak wielkiej dyskusji”. - Mam znajomych, którzy spotkali się z bardziej niebezpiecznymi sytuacjami - tłumaczy. Podkreśla, że festiwal Pol’and’Rock jest dla niej miejscem wyjątkowym. - Nie mam pojęcia, co kierowało tym chłopakiem, ale chcę wierzyć, że nic negatywnego, bo to miejsce wypełnione jest dobrymi emocjami i chciałabym, żeby tak zostało - mówi.

Pytamy wprost: czy czuła się molestowana? - Nie chcę bagatelizować tej sytuacji, bo tak to może być odebrane. Jednak rozdmuchiwanie tego do tej rangi, do nazywania tego molestowaniem - wydaje mi się, że nie jest tego warte - mówi.

Bardziej poczułam się dotknięta tą dyskusją, tym że wszyscy wszędzie na ten temat mówili, niż tą samą sytuacją.

- mówi. I zwraca uwagę na problem dyskusji o prawach kobiet w Polsce: - To wiele mówi na temat praw kobiet w Polsce. Mówi się o nas i naszych prawach bez naszego udziału. To jest znamienne - podsumowuje.

Ze słońcem nie ma żartów. Jak radzić sobie z upałami?

Więcej o: