Kurierka zostawiła paczkę pana Przemysława na śmietniku. "Ewidentne złamanie procedur"

Pan Przemysław zamówił przez internet unikalną filiżankę, nigdy jednak nie trafiła w jego ręce. Mężczyzna twierdzi, że kurierka zostawiła paczkę na śmietniku. Firma kurierska DPD twierdzi, że doszło do złamania procedur. Sama kurierka przekonuje, że pan Przemysław zgodził się na takie rozwiązanie.

Kilka dni temu opisywaliśmy historię pana Bartosza z Warszawy, którego paczka została niedbale przerzucona przez kuriera przez bramę. Zdarzenie nagrała kamera monitoringu. Firma kurierska przeprosiła i zawiesiła pracownika w obowiązkach.

Po publikacji tekstu odezwał się do nas pan Przemysław z Małopolski, zapalony kolekcjoner filiżanek. W kwietniu kupił za pośrednictwem jednego z zagranicznych portali aukcyjnych unikalną filiżankę, która została wyprodukowana ponad sto lat temu przez Fabrykę Porcelany "Ohme" w Szczawienku.

- Nigdy do tej pory takiej nie widziałem, a mam ponad 600 filiżanek z tej wytwórni - mówi nam pan Przemysław.

Paczkę miała dostarczyć firma kurierska DPD. Pan Przemysław nie był obecny, ale w domu przebywała ciotka, która wiedziała, że kurier się pojawi. Kobieta przekonywała jednak, że nikogo przez cały dzień nie było.

- Zobaczyłem w systemie, że paczka została doręczona. Zadzwoniłem do DPD. Okazało się, że pani kurier zostawiła paczkę na kuble na śmieci w moim śmietniku. To osobny mały budynek koło bramy, dostępny od zewnątrz - relacjonuje pan Przemysław. 

Mężczyzna od razu poszedł sprawdzić to miejsce, ale paczki już nie było. Próbował odzyskać filiżankę, kontaktował się z firmą wywożącą śmieci. Bezskutecznie. Ciotka pana Przemysława przyznała, że wyrzucając śmieci widziała mały pakunek, ale nie skojarzyła, że mogła to być właśnie ta przesyłka. Dlatego też nie wzięła jej do domu.

- Pani kurier bardzo przepraszała, że nie dała znać, gdzie zostawiła paczkę. Twierdziła, że dzwoniła do drzwi, ale nikt jej nie otwierał - mówi pan Przemysław. Portal aukcyjny zwrócił pieniądze zarówno za samą filiżankę, jak i przesyłkę. - Filiżanka kosztowała około 40 dolarów. Dla kolekcjonera była jednak bezcenna - podkreśla mężczyzna.

DPD: To ewidentne złamanie procedur

Zwróciliśmy się do DPD Polska z prośbą o komentarz do relacji pana Przemysława. Otrzymaliśmy odpowiedź, że firma "przeprowadziła wewnętrzną kontrolę".  Według relacji kurierki to pan Przemysław miał zgodzić się, by paczkę pozostawić we wskazanym miejscu.

Firma zwraca jednak uwagę, że w przypadku nieobecności klienta kurier powinien zostawić jedynie awizo. "Mamy do czynienia z ewidentnym złamaniem procedur i w związku z tym wyciągniemy konsekwencje wobec kuriera" - czytamy w e-mailu od biura komunikacji.

"Jest nam bardzo przykro z powodu zaistniałej sytuacji. Tego rodzaju incydenty zawsze stanowią okazję do przypomnienia kurierom procedur i podkreślenia, że są one bezwzględnie obowiązujące" - podkreśla DPD. Firma informuje, że wcześniej nikt nie zgłaszał zastrzeżeń do pracy kurierki.

Jakie są Wasze doświadczenia z kurierami? A może sam jesteś kurierem i chciałbyś podzielić się spostrzeżeniami na temat swojej pracy i klientów? Czekamy na listy! listydoredakcji@gazeta.pl

Barszcz Sosnowskiego - groźny gigant, którego trzeba unikać. Jak znalazł się w Polsce?

Więcej o: