Dorn: Wciąż obowiązuje kompromis PO i PiS w sprawach obyczajowych. Czy zburzy go lewica?

Ludwik Dorn
Wbrew polaryzacyjnym deklaracjom i aktom symbolicznym, obowiązuje kompromis w kwestiach obyczajowych i stosunku państwo - Kościół Katolicki, który utarł się politycznie w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.
Jesteś w dziale Opinie portalu Gazeta.pl. Publikujemy teksty bardzo różne ideowo i zawsze wyrażają one poglądy autorów, a nie redakcji.

Obecność reprezentantów jakiegoś nurtu w parlamencie jest jedną z ważniejszych miar jego wpływu i znaczenia. Dziś w Polsce żadnej lewicy w parlamencie nie ma, ale, o dziwo, ostatnio kwestia polityki na lewicy jest jednym z dyżurnych punktów debat o polityce. Swoje robi tu wąska grupa gadająco-komentująca, która a to debatuje nad książka Macieja Gduli „Nowy autorytaryzm”, a to nad nadziejami na to, że w imię „demokratycznego socjalizmu „lewica” ucywilizuje PiS, a to nad szansami „progresywnego” Roberta Biedronia na stworzenie „nowej jakości” w polskiej polityce. Gdyby tylko o gęganie rozemocjonowanych komentatorów chodziło, to można by wzruszyć ramionami, ale problemat lewicowy zahacza też o czystą i twardą politykę, bo przystąpienie lewicowej Barbary Nowackiej do Koalicji Obywatelskie (PO i Nowoczesna) stało się głównym punktem konwencji samorządowej tego tworu. Wygląda więc na to, że podwinięty lewicowy ogonek jest od czasu do czasu w stanie porządnie zamachać całym politycznym antypisowskim psem.

Nie ma co się wyzłośliwiać, jest po temu parę ważkich powodów.

PO i PiS stały się nudne

Po pierwsze, to co dzieje się z lewicą i na lewicy jest ciekawe. PiS i Koalicja Obywatelska są nudne, co najwyżej w nowe sreberka opakowują dobrze znaną zawartość, a lewica może czymś zaskoczyć.

Po drugie, skoro wyborców, którzy dokonują lewicowej samoidentyfikacji i ze względów socjalnych nie przeorientowali się na PiS, jest kilkanaście procent, to rozsądnie jest założyć, że nieobecność jakiejkolwiek lewicy w parlamencie jest chwilowa i w 2019  roku to się zmieni. Interesujące jest zatem to, jaka to będzie lewica.

Po trzecie, taka zmiana wpłynie poważnie na dystrybucję władzy. Niewejście jakiejkolwiek lewicy do Sejmu w 2015 roku było główną przyczyną tego, że PiS uzyskał większość bezwzględną i zdołał samodzielnie stworzyć rząd. Jeśli jakaś formacja lewicowa do Sejmu w 2019 roku wejdzie z wynikiem 7-10 proc., to PiS większości bezwzględnej nie uzyska i do stworzenia rządu potrzebny mu będzie koalicjant w postaci – najprawdopodobniej – Kukiz’15, a to istotnie zmieni sytuację. Nie jest jednak wcale przesądzone, że ta ostatnia partia powtórzy swój wynik z 2015 roku (8.8%), co dało jej 42 mandaty; bardziej prawdopodobne jest, że jej wynik oscylować będzie w przedziale 5-6%, co da od kilku do kilkunastu mandatów lub w ogóle nie przekroczy wyborczego progu. Jeśli przy tym zmieni się o 2-3 punkty procentowe stosunek sił między PiS a Koalicją Obywatelską na korzyść tej ostatniej, to może się okazać, że lewica z żałosnej nieobecnej przemieni się w partię współrządzącą.

Po czwarte, to co dzieje się z lewicą i na lewicy jest ważne, bo od kilkunastu lat mamy do czynienia z postępującą polaryzacją ideową formacji politycznych w obszarze wyznaczanym przez stosunek do Kościoła Katolickiego i najważniejszych sporów aksjologicznych: o aborcję, związki partnerskie, in vitro.

"Nie będziemy klękać przed księdzem"

Przy czwartym punkcie warto chwilę pozostać. Dawne to czasy, ale w 2006 roku główni protagoniści sporu - PiS i PO – nie byli od siebie bardzo odlegli. Ówczesny poseł PO Jan Rokita z właściwą sobie dezynwolturą podzielił polski katolicyzm na „łagiewnicki” i „toruński” wiążąc politycznie ten pierwszy z PO, a drugi z PiS. To klub PO pielgrzymował wówczas do Łagiewnik na rekolekcje. W dychotomii Rokity było coś na rzeczy, ale była ona klasycznym błędem polegającym na jednostronności prawdy. Niemniej podział miał przebiegać wewnątrz katolicyzmu i polegać na sporze we wspólnym domu.

Po wyborach w 2007 roku dom przestawał być wspólny i zaczął przypominać podzielony murem na połowy zamek z „Zemsty” Fredry. Ten proces ideowego rozchodzenia się występował po obu stronach.

Jeśli chodzi o PiS to wchłonięcie w 2007 roku elektoratu antyunijnej, antyliberalnej i tradycjonalnej Ligi Polskich Rodzin zmieniło ideowe DNA tej partii, prowadząc do ścisłego sojuszu z Radiem Maryja i przekształceniem się w formację o charakterze quasi-wyznaniowym. Premier PiS powierza na Jasnej Górze Polskę Matce Boskiej Częstochowskiej, pisowska większość uchwala w Sejmie uchwałę w rocznicę objawień fatimskich, Bóg wprowadzany jest na sztandary formacji mundurowych, deklaratywnie klub PiS jest za ograniczeniem prawa do aborcji

W przypadku PO motyw polaryzacyjny także miał charakter polityczny, a zasadzał się na próbie przyciągnięcia wyborców słabnącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Przed wyborami w 2011 roku Donald Tusk zadeklarował „miękki antyklerykalizm” ogłaszając, ze PO „nie będzie klękać przed księdzem”, co zostało odebrane jako istotny zwrot, bo jako żywo żaden ksiądz ani biskup takiego klękania nie wymagał. W ślad za tym poszły zapowiedzi zlikwidowania Funduszu Kościelnego, prawnego uregulowania zapłodnienia in vitro i związków partnerskich. Te zapowiedzi zawisły w próżni, a główną przyczyną był rozkład sił w klubie PO. W 2012 przeciw  odrzuceniu w pierwszym czytaniu projektu ustawy ograniczającego prawo do aborcji zagłosowało 40 posłów PO; podobnie 46 posłów tego klubu zagłosowało przeciw złożonemu przez ich klubowych kolegów projektowi ustawy o umowie o związkach partnerskich.

Udawana wojna o aborcję

Po 2015 roku układ sił między konserwatystami a liberałami w klubie PO zmienił się radykalnie. Główną tego przyczyną było przejście do PiS czołowego konserwatysty PO Jarosława Gowina, co politycznie skompromitowało platformianych konserwatystów, załamało ich morale i wpłynęło na kształt list. Gdy w tej kadencji Sejmu trzech posłów PO zagłosowało za odrzuceniem w pierwszym czytaniu radykalnego obywatelskiego projektu proaborcyjnego, który przewidywał aborcję na życzenie, możliwość usunięcia płodu przez dzieci poniżej 15 roku życia bez zgody rodziców i sankcje karne za propagandę i demonstracje antyaborcyjne przedstawianego przez Barbarę Nowacką, to dyscyplinarnie wyrzucono ich z partii klubu. Wisienką na torcie było ogłoszenie na konwencji samorządowej sojuszu z Barbara Nowacką.

Warto jednak zwrócić uwagę, że ta polaryzacja w dużej mierze ogranicza się do deklaracji, za którymi po obu stronach politycznego sporu nie idą czyny. Platforma Obywatelska nie uczyniła z liberalizacji aborcji i związków partnerskich swojego własnego sztandaru. Gdy zaczyna powiewać nim ktoś inny, przyłącza się, jak kiedyś  w Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego Szepiłow do „antypartyjnej czwórki”. W kwestii aborcji przewodniczący PO ogłasza, że jego partia będzie bronić obowiązującego prawnie „kompromisu aborcyjnego”. Po drugiej stronie sporu werbalizm jest jeszcze bardziej wyraźny. Po „czarnym proteście” przeciw całkowitemu zakazowi aborcji Jarosław Kaczyński kazał swojemu klubowi głosować za odrzuceniem stosownego projektu, a gdy do Sejmu trafił projekt znoszący ciężkie uszkodzenie płodu jako prawną przesłankę dokonania aborcji, posłowie PiS najpierw ochoczo go wsparli, a później na polecenie prezesa zamrozili w komisjach.

Ciągle zatem, wbrew polaryzacyjnym deklaracjom i aktom symbolicznym, obowiązuje kompromis w kwestiach obyczajowych i stosunku państwo - Kościół Katolicki, który poprzez liczne i ostre konflikty utarł się politycznie w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Jak sądzę przyczyną tego jest to, że po stronie lewicowo-liberalnej w Sejmie brak siły politycznej i konkretnych ludzi, którzy na poważnie poświęciliby się jego obaleniu. Teraz trwa on siłą inercji i jest podmywany przez akty symboliczne. Brak po prostu w Sejmie zorganizowanej lewicy i polityków lewicowych. Jeśli się oni pojawią i zaczną walczyć o swoje, to przetrwanie tego kompromisu okaże się wysoce wątpliwe i dramatyczny konflikt kulturowy stanie się w Polsce codziennością. I to jest najważniejszy powód, dla którego warto się interesować lewicą; możliwe, że podkulony dzisiaj ogonek urośnie, zacznie dumnie powiewać i tak rozhuśta politycznego psa, że łapy zaczną mu się plątać.

Komentarze (156)
Dorn: Wciąż obowiązuje kompromis PO i PiS w sprawach obyczajowych. Czy zburzy go lewica?
Zaloguj się
  • benek231

    Oceniono 1 raz 1

    Owszem Platforma byla dla mnie bardziej akceptowalna od PiSu, ale naprawde to byl wybor pomiedzy dzuma a cholera. Platforma byla mniej klerykalna niz PiS i mniej socjalistyczna, ale tylko mniej. Co oznacza, ze tak jak PiS byla zarowno klerykalna jak i socjalistyczna. Tyle, ze mniej.

    Nie byla wiec i nie jest partia z mojej bajki. Przyznam, ze przez te wszystkie lata nie bylo w Polsce partii z ktora moglbym sie utozsamic, o ktorej moglbym powiedziec, ze to jest moja partia.

  • stgeorge

    0

    Nie istnieje coś takiego jak państwo neutralne światopoglądowo. Państwo bowiem przede wszystkim stanowi i egzekwuje prawo a żeby to zrobić musi zdecydować co jest dobre a co złe. Na takie pytanie odpowiada etyka. Ale dlaczego jest taki akurat podział na dobre i na złe? Na to pytanie odpowiada światopogląd !

    Rozumiem że jakaś część społeczeństwa nie identyfikuje się ze światopoglądem katolickim ale w zamian zaproponują państwo oparte na innym światopoglądzie. Czas pokazałby czy lepiej chroniącym nasze życie, wolność i własność.

    Z kolei państwo wyznaniowe to takie gdzie hierarchia danego wyznania pełni funkcje w aparacie państwa z tego właśnie powodu. Może się to wiązać z szykanami za inne wierzenia.

    Więc atakując ten kompromis warto zadbać o rozumienie słów których się używa. Chyba że jak kogoś bardzo nie lubimy to ważne tylko żeby upuścić frustrację ... ;)

  • dziadekjam

    0

    Przednie! Dorn, ruchacz seksualnej rekordzistki świata Marianny Rokity zabiera głos w sprawach moralności!

  • andrzej.wald

    0

    Dorn, a Ty przypadkiem nie byłeś wiceprezesem PiS? Czy Ty przypadkiem nie byłeś wicepremierem i ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Kaczyńskiego? Czy to nie Dorna nazywano "Trzecim Bliźniakiem"? Dorn, czy to przypadkiem nie Ty jako marszałek Sejmu chodziłeś po nim wraz z psem Saba, którego prowadzili na smyczy "BOR-owcy"? Zasługi pana Dorna w stworzeniu tego "raju" na ziemi, który mamy obecnie są z punktu widzenia Kaczyńskiego naprawdę nieocenione, więc kiedy teraz czytam jego "mądrości" na temat wprowadzenia in vitro, związków partnerskich, ustawy, gdzie to kobieta będzie decydować o sobie i swoim dziecku, a nie państwo za nią to tak jakbym oglądał prok. Piotrowicza krzyczącego "Precz z komuną". Dla mnie wiarygodność obu panów jest podobna.

  • andrzej.wald

    0

    Teza pana Dorna jakoby obywatelski projekt ustawy, której twarzą była Barbara Nowacka jest "proaborcyjny" jest fałszywa. To kłamstwa za każdym razem powtarzane przez prawicę. Ten projekt nikogo nie zmusza do aborcji tylko ludziom pozostawia tą jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu. Natomiast tacy ludzie prawicy jak Dorn chcieliby by to "państwo" decydowało o losie kobiet. To nic innego jak walka o zachowanie "patriarchalnego" systemu, a "dzieci nienarodzone" w tym wszystkim są najmniej istotne. Na jakie wsparcie ze strony prawicy mogą liczyć matki dzieci z niepełnosprawnością, które żyją mogliśmy zobaczyć w Sejmie kiedy marszałek Kuchciński protestującym matkom z dziećmi niepełnosprawnymi nawet utrudniał im dostarczanie posiłków.:-)

  • dar61

    0

    Polacy nie lubią oszołomów jakichkolwiek.
    ...
    Wręcz się w nich lubują!
    Daje to jednym z nas napęd, tak jak tych z przeciwka.
    My lubim kłótnie. A kłótnie nas lubią.
    Słowem polski sejm.
    Sejm/ sjem - kiedyś to był synonim wspólnoty.
    Teraz to wzorzec wojny My-Oni.
    Nie jest wielką przesadą orzec, że dziś o docelowym składzie sejmu, senatu i - za przeproszeniem - prezydentury decyduje nie Lewica, ale grono niegłosujących, niechętnych polaryzacji.
    Ono żąda właśnie WSPÓL-NO-TY.

  • kragon

    Oceniono 2 razy 2

    Polacy nie lubia oszolomow... zwlaszcza katolickich, opowiadajacych bzdury o jakichs bogach i cudach

  • ubudubu4

    Oceniono 2 razy -2

    Polacy nie lubią oszołomów ..w szczególności lewackich...

  • komentarz

    0

    Ludwik Dorn?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX