Beczek: Pedofilia to nie problem Kościoła? Zwalanie winy na "lobby homoseksualne" to podłość

Wiktoria Beczek
Polski Kościół - duchowni i wierni - zamiast powiedzieć wprost: "tak, dzieci doznawały i doznają krzywd ze strony księży", a następnie wziąć się na poważnie za żmudne wyjaśnianie każdej sprawy, woli krzyczeć "to nie my, to homoseksualiści". To podłość, już nie tylko względem ofiar, ale również niesprawiedliwie oskarżanych.
Jesteś w dziale Opinie portalu Gazeta.pl. Publikujemy teksty bardzo różne ideowo i zawsze wyrażają one poglądy autorów, a nie redakcji.

Wizyta papieża Franciszka w Irlandii przebiegała w cieniu skandali pedofilskich w Kościele Katolickim. Krótko przed nią światło dzienne ujrzał raport komisji, która badała przypadki molestowania w Pensylwanii, przypominano też Boston, czyli historię dziennikarskiego śledztwa, które ujawniło liczne przypadki molestowania i tuszowania pedofilii. A przecież sama Irlandia to najlepszy przykład tego, jak przez lata zamiatano pod dywan piekło, które swoim ofiarom zgotowali księża. To już nie było "tylko" molestowanie. W katolickich szkołach dzieci były niewolnikami - bite, gwałcone i głodzone. Raporty, które rządowe komisje publikowały w latach 2005-2011 nadal bardzo silnie rezonują w społeczeństwie irlandzkim. I było to widoczne podczas wizyty papieża. Z nieprzebranych tłumów, gdy Irlandię wizytował Jan Paweł II, został raptem tłumek, a w nim liczne protesty. Symbolem wizyty papieskiej stanie się zdjęcie Franciszka w papamobile, przed którym stoi kobieta z transparentem "papież jest głową największej siatki pedofilskiej w historii rodzaju ludzkiego".

I kiedy hierarchowie kościelni posypują głowę popiołem, papież mówi o "odrażających przestępstwach", "zgorszeniu" i "zdradzie", w Polsce postępuje syndrom oblężonej twierdzy. Księża w akompaniamencie świeckich aktywistów przekonują, że pedofilia nie jest problemem Kościoła. Obowiązującą narracją jest zrzucanie winy na mityczne "lobby homoseksualne". Skrajnym przypadkiem wydaje się być rozmowa Kai Godek, jedną z twarzy ruchu anti-choice (czy też pro-life) z naTemat.pl. Redakcja opublikowała tekst bez najmniejszego komentarza, a ja mam silne przekonanie, że tak się zwyczajnie nie godzi. Dlatego wybrane tezy Godek chcę wyjaśnić.

“Pedofilia łączy się z homoseksualizmem”

Aktywistka na wstępie mówi: "Pedofilia łączy się z homoseksualizmem, a lobby homoseksualne usiłuje wchodzić się w różne obszary działalności Kościoła, stopniowo wymuszając tolerancję dla praktykujących homoseksualistów".

Tu posłużę się autorytetem Polskiego Towarzystwo Seksuologicznego, które w ubiegłym roku wydało bardzo klarowne stanowisko na temat rzekomego związku pedofilii z jakąkolwiek orientacją seksualną.

W odpowiedzi na szerzącą się w debacie publicznej dezinformację, Polskie Towarzystwo Seksuologiczne pragnie dokonać rozróżnienia dwóch odrębnych, lecz nagminnie mylonych pojęć: homoseksualizm i pedofilia. Homoseksualność jest to pociąg erotyczny i uczuciowy wobec osób tej samej płci, analogicznie jak heteroseksualność stanowi pociąg erotyczny i uczuciowy wobec osób płci odmiennej. Pedofilia jest to pociąg erotyczny wobec cech niedojrzałości płciowej, a więc do cielesnych cech dziecięcości. Czyn pedofilny rozumiany jest jako zabronione prawem seksualne wykorzystanie dziecka poniżej lat 15 przez osobę pełnoletnią. Należy podkreślić, że – identycznie jak sama w sobie heteroseksualność – również homoseksualność per se nie implikuje żadnej szczególnej predyspozycji do zakazanego prawem wykorzystywania seksualnego dzieci.

I właściwie na tym można byłoby skończyć, bo stanowisko PTS - a jest to instytucja, w odróżnieniu od Godek, księży czy prezesa Młodzieży Wszechpolskiej (wszyscy niezwykle aktywni w tej debacie) kompetentna w zakresie seksuologii - powinno zamykać dyskusję.

Rzekoma pedofilia Cohn-Bendita

Ale pójdźmy dalej. Godek twierdzi, że środowiska lewicowe nie oczyszczają swoich szeregów, a jednym z przykładów ma być Daniel Cohn-Bendit, który - twierdzi Godek - "potrafił opowiadać, że kiedy rozbiera go 5-latka, jest to fascynujące doświadczenie".

Posłużę się tu analizą Wojciecha Orlińskiego, który już kilka lat temu rozpracowywał teorię o rzekomej pedofilii Cohn-Bendita. Chodzi o telewizyjne talk show z 1982 roku, kiedy upalony haszyszem polityk podpuszczał mocno już starszego dziennikarza opowieściami o swoich orgiach seksualno-narkotycznych. "Nie jest tak, że Cohn-Bendit przyznał się do jakichś konkretnych czynów, tylko snuł fantazje (...). To jest oczywiście obrzydliwe, ale tu nie ma wyznania, jest fantazja" - pisze Orliński.

Przytacza też oskarżenia Tomasza Terlikowskiego wobec dziennikarzy, którzy nie pytają Cohn-Bendita o "podobnie idiotyczne fragmenty jego książki z lat 70.". "Ależ pytają, a on odpowiada, że książka była pomyślana jako antymieszczańska prowokacja i dziś uważa, że była nieakceptowalna i nie powinna była być tak napisana" - wyjaśnia dalej.

Na marginesie dodam - Godek twierdzi, że nie słyszy krytyki w kierunki Cohn-Bendita i trudno nie dodać złośliwie, że może słyszałaby, gdyby posiadła umiejętność cofania się w czasie, albo w latach 80. nie była małym dzieckiem. Trudno, żeby dziś na każdym kroku potępiać słowa (podkreślam - tylko słowa) sprzed grubo ponad 30 lat.

WHO z “dokumentem pedofilskim”

Godek stwierdza dalej, że standard edukacji WHO to "dokument pedofilski". Nie jest to dokument tajny, ma zaledwie 60 stron i każdy może wyrobić sobie własne zdanie na jego temat, ale zastanówmy się, skąd biorą się zarzuty Godek. - Tam jest wprost napisane, że dzieci trzeba uczyć seksu - twierdzi aktywistka. Otóż nie. Nikt nie chce dzieci uczyć kamasutry. Cytat z dokumentu:

Podejście holistyczne opiera się na rozumieniu seksualności jako wymiaru człowieczeństwa i potencjalnie może pomóc dzieciom i młodym osobom w rozwinięciu podstawowych umiejętności umożliwiających im samookreślenie ich seksualności i ich związków na różnych etapach rozwoju. Takie podejście pomaga im w przeżywaniu swojej seksualności oraz partnerstwa w sposób satysfakcjonujący i odpowiedzialny. Te umiejętności są też niezbędne w celu ochrony przed potencjalnymi czynnikami ryzyka.

Ostatnie zdanie jest kluczowe. Dziecko, które będzie wiedziało, że jest jedynym dysponentem swojego ciała, że ma prawo stawiać granice, będzie zwyczajnie trudniejszym celem dla kogoś, kto chce je skrzywdzić. I tak wracamy do punktu wyjścia.

Godek zdaje się nie przyjmować tego do wiadomości i przekonuje, że WHO wpisało do standardów wymóg edukowania w zakresie skutecznej antykoncepcji dla dziewięciolatków, gdyż "zakłada się, że będą w sytuacji, gdy powinny jej użyć".

Znów - nieprawda. Dla dzieci w przedziale wiekowym 9-12, WHO proponuje cały zakres zagadnień - od zmian związanych z dojrzewaniem, przez zakochiwanie się i wyrażanie uczuć, szacunek dla różnych stylów życia, wartości i norm, informacje o wpływie mediów, kultury czy religii, aż po pierwsze doświadczenia seksualne i “skuteczne stosowanie prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych w przyszłości”. Podkreślam - w przyszłości.

I oczywiście możemy zaklinać rzeczywistość i zakładać, że seks dopiero po ślubie, ale, jak wynika z badań, inicjacja seksualna pewnej grupy polskich nastolatków następuje około 13. roku życia. Czy nie lepiej więc, żeby ze szkoły wyniosły rzetelną wiedzę na temat zabezpieczenia się przed niechcianą ciążą, a przede wszystkim - co zakłada dokument WHO również dla dzieci 9-12 - czy nie lepiej, by dowiedziały się, jak "wyznaczać granice" i "unikać niechcianych doświadczeń seksualnych"?

Ten opór przed edukacją seksualną jest spowodowany lękiem i błędnymi wyobrażeniami na jej temat. Niestety im mniej wiedzy, tym więcej szkodliwych bzdur, na których cierpią głównie młode dziewczyny - przekonania, że muszą zgadzać się na seks, a skuteczną metodą antykoncepcji jest przepłukiwanie pochwy wodą po ogórkach (rzeczywisty przykład z zajęć edukacji seksualnej!).

Co za różnica kto gwałci?

Godek pyta dalej: "A czy ofiarę obchodzi, czy gwałci ją ksiądz, czy aktor?". To absurdalne postawienie sprawy. Aktor, czy jakikolwiek inny celebryta, nie jest osobą, która ma stały “dostęp” do dzieci. Ksiądz, o czym mówią niemal wszystkie ofiary, jest dodatkowo osobą darzoną zaufaniem. Szczególnie w przypadku rodzin wielodzietnych czy ubogich, duchowny, który oferuje, że zabierze dziecko na wakacje, zaoferuje korepetycje, czy pomoże finansowo, jawi się jako ogromne wsparcie. W ten sposób z pełnym błogosławieństwem rodziców, ksiądz dostaje dziecko pod opiekę. Co może dziać się później opisywała m.in. Justyna Kopińska, w której reportażu 13-letnia Kasia została wywieziona do obcego miasta, więziona i gwałcona przez księdza.

Ostatecznie aktor nie jest też osobą, za którą stoi wielka instytucja, która - i nie jest to moje zdanie, a doświadczenie tysięcy ofiar - zawsze staje po stronie oprawcy i tuszuje sprawę. Również oprawca Kasi, dziewczyny, której zniszczył życie, dalej odprawiał msze, a nawet korespondował z dziećmi przez internet.

“Niemcy wspierają pedofilię”

Na koniec słowa Godek, które są, zdaje się, wytworem jej wyobraźni. - Są kraje, np. Niemcy, gdzie obowiązkowa edukacja seksualna polega na tym, że dzieci od wczesnych lat zachęcane są do aktywności seksualnej, a rodziców, którzy się na to nie zgadzają, podaje się do sądu. Państwo wspiera pedofilię - twierdzi.

Trudno dyskutować z takim stekiem bzdur, więc niech przemówią liczby. Według danych Eurostatu, to Polska, a nie Niemcy, znajduje się w pierwszej dziesiątce europejskich krajów z największym odsetkiem nastolatek w ciąży.

W przypadku Niemiec to 2,13 procent wszystkich ciąż, w Polsce - 3,26 procent. W "top 10" znajdujemy się razem z Rumunią, Bułgarią, Węgrami czy Słowacją. W zestawieniu jest też Wielka Brytania, ale w tym przypadku należy dodać, że przez dekadę odsetek ciąż młodych Brytyjek spadł dwukrotnie. I nie dlatego, że - czego chyba chciałaby Godek - zakazano nastolatkom uprawiać seks, ale właśnie dzięki wprowadzeniu rzetelnej edukacji seksualnej i darmowej antykoncepcji.

Bal na Titanicu polskiego Kościoła

Polski Kościół - duchowni i wierni - zamiast powiedzieć wprost: "tak, dzieci doznawały i doznają krzywd ze strony księży", a następnie wziąć się na poważnie za żmudne wyjaśnianie każdej sprawy, woli krzyczeć "to nie my, to homoseksualiści". To podłość, już nie tylko względem ofiar, ale również niesprawiedliwie oskarżanych.

Obrona przez atak to złudne przekonanie, że uda się uniknąć tego, co obserwujemy w tak podobnej do Polski Irlandii - zdziesiątkowania liczby wiernych i utraty realnej władzy. Bo Kościół zawsze miał w Polsce ogromną władzę, począwszy od nieustannego wywierania presji na rządzących, przez układ Leszka Millera z biskupami, według którego za poparcie Kościoła dla integracji z Unią Europejską, rząd nie ruszał restrykcyjnej ustawy aborcyjnej, aż po jedno z podejść do ustawy o związkach partnerskich, które wstrzymano w związku ze śmiercią Jana Pawła II.

Ale dziś postawa Kościoła to już bal na Titanicu. Przykłady innych krajów pokazują, że im dłużej hierarchowie będą zwlekali z przyznaniem się do winy, tym większe szkody poniosą i więcej wiernych stracą. A mimo to episkopat udaje - czy jak mówi Marek Lisiński z fundacji Nie Lękajcie Się w książce "Żeby nie było zgorszenia" - "ma swoje autorskie podejście do problemu" - że, choć stoi po kolana w wodzie, okręt wcale nie tonie.

---

Wiktoria Beczek (rocznik '91) jest dziennikarką Gazeta.pl, redaktorką działu Opinii i działaczką stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza. Napisała książkę "Rodzice, wyjdźcie z szafy" - cykl wywiadów z rodzicami osób nieheteroseksualnych. 

Od jakiegoś czasu na Gazeta.pl publikujemy opinie publicystów z różnych stron sceny politycznej - mamy nadzieję, że są dla Ciebie interesujące! Co o nich sądzisz? Weź udział w ankiecie. KLIKNIJ TUTAJ, aby odpowiedzieć na kilka krótkich pytań.

Pedofilia w kościele. Watykan odczuwa ból i wstyd'. Papież reaguje na skandal w Pensylwanii

Więcej o:
Komentarze (753)
Beczek: Pedofilia to nie problem Kościoła? Zwalanie winy na "lobby homoseksualne" to podłość
Zaloguj się
  • 1944md

    Oceniono 1 raz 1

    Nic nie ograniczy pedofilii w KK
    Może zniesienie celibatu, ale to malo prawdopodobne.
    Może kierowanie do seminarium tylko samych homoseksualistów coś da.
    I tak jest ich w KK większość
    Chyba nie ma sposobu na ochronę dzieci.
    Szkoda kosiola, który wymaga dla naszego dobra likwidacji
    Zawsze mozna przejsc na protestantyzm.

  • 1944md

    0

    Kościół woli krzyczeć "to nie my, to homoseksualiści".
    Przecież macie nadmiar homoseksualistów,
    WIEC TO WY!!!!!

  • stywen.pl

    Oceniono 1 raz 1

    kler głównie składa się z pedofili i gejów dam rękę uciąć że ponad połowa księży to geje .Sam znam gościa który przed seminarium był gejem dziś jako 34 latek jest już w watykanie ,czyżby kariera łóżkowa?

  • wiesscar

    Oceniono 2 razy 0

    Jezeli ksiadz Rydzyk domaga sie kasy na uczelnie WSKSiM to nalezy pamietac ze to propaganda i narracja katolicka tam jest wykladana - oni nazywaja to Prawda. Ksztalceni tam dziennikarze nie beda uczeni patrzec klerowi i Rydzykowi na rece. Bede wrecz od tego odzegnywani zeby nie osmielili sie skontrolowac ksiedza. Bo to grzech? czy cus takiego? I panstwo polskie ma lozyc (dokladac) na taka parodie nauki dziennikarstwa?

  • wiesscar

    Oceniono 2 razy 0

    Czy jest cos takiego jak nauka katolicka?
    Z punktu widzenia nauki zwrot nauka katolicka jest sprzeczny wewnetrznie.
    Mozna go uznac za wystepujacy w religii natomiast poza nia jest falszywy.
    Nauka to nie katolicyzm.

  • wiesscar

    Oceniono 2 razy 0

    Nauka i religie.
    Nauka bada obiektywnie. Religie jest subiektywne.
    Nauka by uznac prawa przyrody za prawdziwe potrzebuje dowodow naukowych.
    Religie - oparte na wierze rozmaite narracje znanych lub nieznanych autorow z przeszlosci.

  • wiesscar

    Oceniono 2 razy 0

    KK niech będzie bo jak by go nie bylo to by bylo cos innego ale tez takiego basniowego. Chodzi o to zeby tak na wladze, kase i sie parl. KK ma przywileje i niech siedzi spokojnie na siedzeniu bo inaczej trzeba bedzie przejrzec te przywileje i czesc pozabierac.
    Ja jestem za tym zeby ksieza katoliccy pracowali na pol etatu. Za sakramenty ktore udzielaja wiernym placili tym wiernym symboliczna zlotowke a nie ze wierni majs placic za te sakramenty ksiezom.
    Nie dosc ze czas zabiera to jeszcze chxa za to kase.

  • 1stanczyk

    0

    Irlandia, irlandzkie państwo, podobnie do naszego rządzonego przez okrągłostołowych zasrańców, na początku XX wieku albo i wcześniej oddało znaczącą część szkolnictwa, szczególnie tego z internatami, sierocińcami w ręce watykańskiej hierarchii w Irlandii.

    Od bardzo dawna opłacało watykańską hierarchie w Irlandii, podobnie jak nierzadko okrągłostołowe zasrańce tą watykańską w naszym kraju, by ta prowadziła szkoły, sierocińce, internaty.

    Podobnie jak dzisiaj w naszym kraju, ówczesną większość w katolickiej Irlandii tak chciała, tego właśnie chciała w swoim czasie katolicka większość w Irlandii.

    I dzisiaj, w typowy dla tej podobnie jak w naszym kraju obłudnej większości, przesiąkniętych do szpiku kości hipokryzją "świętoszków", którym w swoim czasie było wygodnie, nie widząc problemu przymykać oczy, dumnie ... ku... ... obciążając całą winą watykańskich szamanów, protestuje.

    "Wiedziały gały co brały" i dzisiaj udają niewiniątka

    Tej zaistniałej w Irlandii, jak również tej w naszym kraju, sytuacji winna jest nie tylko watykańska hierarchia.

    Niemniej winne jest, i będzie w przyszłości w naszym kraju, państwo które dobrze widząc co tak naprawdę kryje się za oddaniem w ręce watykańskiej hierarchii "wychowania" młodych w imię własnej wygody zdało się sto albo i więcej lat temu na watykańskich szamanów.

    Taka jest cena wygodnej, jak również ta nasza, sprawującej władzę w kraju hołoty.

  • wiesscar

    Oceniono 1 raz -1

    "Ksiądz skazany za atak paralizatorem uniknie zasądzonych prac społecznych? Tego chce kurator sądowy."
    Raz ze klamie ze w obronie wlasnej uzyl paralizatora a kamery pokazaly jak bylo: ze zaatakowal, dwa nawet prac spolecznych nie chce mu sie robic.
    Nic tylko kase brac od wiernych i sie lenic lub lazic z paralizatorem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX