"Weź się człowieku puknij w ten durny łeb". Czytelnicy złorzeczą, Sroczyński odpowiada

Dziennikarze dostarczający Wam teksty, z którymi zbyt mocno się zgadzacie, robią was ordynarnie w konia i marnują Wasz czas.

Nie napisałem jeszcze tekstu, który spotkałby się z tak jednoznacznym potępieniem Czytelników - kilkaset negatywnych komentarzy. A przecież jedynie pochwaliłem prezydenta Dudę za racjonalną decyzję o zawetowaniu pisowskiego prawa wyborczego do europarlamentu („Duda jest szczęśliwy, gdy robi Kaczyńskiemu wbrew. Jego weto ważne i świetnie uzasadnione” - napisałem).

Nie chcę tu bronić własnego tekstu, chciałbym natomiast bronić zasady. Szanowni Czytelnicy, publicyści są Wam potrzebni po to, żeby wyrażali własne poglądy (a nie Wasze) i byli w miarę niezależni od środowisk, w których funkcjonują. Nie schlebiali poglądom kolegów, redaktorów naczelnych, ani Czytelników. To ostatnie jest dziś szczególnie ważne. Gdybym napisał, że weto Dudy jest nic niewarte, bo to zwykła ustawka z Kaczyńskim - miałbym entuzjastyczne komcie. To oczywiście kusi. Plaga takiej tożsamościowej publicystyki szerzy się w mediach po obu stronach barykady, teksty te można poznać po - najczęściej - kiepskim stylu i entuzjastycznych komentarzach („Brawo! Kaczyński zaorany!”/„Tusk zaorany, brawo!”). Część wpisów pod tekstami to działalność studentów wynajmowanych do trollingu (z przecieków wiadomo, że PiS i PO płacą firmom PR za generowanie określonych komentarzy pod tekstami publicystycznymi w większych mediach). 

Publicystyki tożsamościowej nie lubię i nie cenię, skierowana jest ona do kibiców, mobilizuje już zmobilizowanych i przekonuje już przekonanych, a jedynym jej namacalnym efektem jest wypłacenie wierszówki. Dziennikarze dostarczający Wam teksty, z którymi zbyt mocno się zgadzacie, robią was ordynarnie w konia i marnują Wasz czas. Gdy człowiek czyta głównie rzeczy, z którymi się zgadza, parszywieje intelektualnie. Dlatego media tożsamościowe - choć pełne wielkich słów i apeli o działanie - tak naprawdę Was usypiają i umacniają klincz w polskiej polityce. Na zmianę pracują natomiast ci wszyscy, którzy próbują wyjść poza ten schemat. Dlatego czytelnikowi antypisowskiemu lepiej na głowę zrobi przeczytanie felietonu - powiedzmy - Rafała Wosia, który go na maksa zirytuje (ale da mu też zagwozdki i pozwoli lepiej ułożyć własną antypisowską argumentację) niż przeczytanie dziesięciu felietonów Tomasza Lisa. Wszystko, co nas wybija z kolein służy zmianie w polskiej polityce, natomiast wszystko, co nas zamyka w bańkach-obozach i wzmacnia polaryzację - służy temu, żeby było tak, jak jest.  

Barbara333-4 pisze o wecie Dudy: Sroczyński i inni! Ustawka dla ciemnego ludu, a wy wylewacie litry wazeliny dla plastusia.

Podobnie a-lfa: Oj, bo zaraz pęknę ze śmiechu, jaki to nasz Prezydent samodzielny i praworządny. Trzeba by nie mieć mózgu, aby w to uwierzyć. Przecież to zwyczajna ustawka, a decyzję już dawno podjęto na Nowogrodzkiej.

Loginzczapy: Kolejna ustawka. Oni zejdą do 10%, a długopis i marionetka podpisze. Oczywiście z tym swoim głupim uśmieszkiem. Jak ja ich nienawidzę.

Fantomas200: To zmowa. Specjalnie dla Dudy wysmażyli takiego knota, żeby zawetował.

Felicjan.dulski: To jest ustawka! Patrz mi na usta: ustawka!

Teza o ustawce była przez Czytelników najczęściej przywoływana i lajkowana. Jest nieprawdziwa. Każdy, kto choć trochę zna styl Kaczyńskiego wie, że nie zgodziłby się umówić na publiczne kwestionowanie swojej władzy (a czymś takim jest weto Dudy). Decyzja o wecie to samodzielna decyzja prezydenta i jest to zagranie sprytne, bo na przykład poszerza jego elektorat o wyborców Kukiza. Po prostu Dudzie opłacało się ogłosić weto, chociaż oczywiście ryzykował wściekłość prezesa i - zapewniem - przy jakiejś najbliższej okazji prezes się odwinie, bo tak ma. 

Siwywaldi pisze: Sroczyński, PRZESTAŃ włazić w tylny otwór!!! Przecież Plastuś nawet CICHEGO bąka nie puści BEZ ZGODY swojego Pana i Władcy... :-))

Otóż puści. Już kilka razy to zrobił np. wetując w lipcu zeszłego roku fatalną ustawę o Regionalnych Izbach Obrachunkowych (pozwalałaby władzy centralnej - tej i każdej następnej - demontować samorządy). Dudzie pamięta się uległość wobec PiS i udział w demolce TK, KRS i SN, słusznie. Ale nie można wymazywać z jego prezydentury ważnych wet. Ustawa o RIO była potencjalnie równie szkodliwa jak ustawy sądowe, podobne zdanie mam na temat pisowskiej ordynacji do europarlamentu (byłaby pewnie wstępem do zmian w ordynacji krajowej). Duda w obu tych przypadkach się postawił i warto mu to pamiętać.

Pisze miromaz: To weto jest doskonałe wyreżyserowane, pozwalające nawet ePiSkopatowi zagrać rolę, wprawdzie drugoplanową, ale jakże ważną. Oto stają PAD razem z KK w kontrze do Jarka - nie ma rządów autorytarnych, jest demokracja, PAD nie jest tylko długopisem, a chłopaki z ePiSkopatu nie popierają całkowicie PiSu. Tępy naród łyka to jak ryba plankton i karawana jedzie dalej, ku uciesze suwerena, że demokracja została obroniona a "totalna opozycja" tylko szczeka na wszystko dookoła, bo jest... "totalną opozycją". Scenariusz został zrealizowany - PAD się cieszy, ePiSkopat się cieszy, a Jarek się śmieje oglądając rodeo.

Jeśli wyjąć z tego wpisu element zmowy (której nie było), to istotnie taki może być efekt. PAD wetując niektóre pisowskie pomysły uwiarygadnia siebie (np. w oczach wyborców Kukiza) i - pośrednio - również całą prawicę, bo ją po prostu wyciąga z opałów, w które uparcie sama się ładuje. W tym sensie weta Dudy per saldo robią Kaczyńskiemu dobrze (chociaż on sam o tym nie wie). Ale to nie znaczy, że powinniśmy wyznawać zasadę „im gorzej, tym lepiej” i glanować Dudę niezależnie, co robi. A zresztą gdybyście poczytali prawicowe fora... Tam - w elektoracie „Gazety Polskiej” - Duda za swoje weta jest odsądzany od czci i wiary, nazywany zdrajcą. Nie twierdzę, że Duda zachował się ideowo, bo w polityce ideowo obecnie nikt się nie zachowuje. Dokonał kalkulacji, ale jest to przynajmniej kalkulacja odważna.

Farsizm mnie cytuje: "Może jest to radocha 40-latka, który wyzwala się na chwilę spod wpływu toksycznego ojca”. I dalej komentuje: Więc w najlepszym razie mamy przypadek patologiczny. Człowiek niedojrzały psychicznie jest prezydentem 40 milionowego kraju. Przecież taką samą radochę mógłby mieć jedząc tabliczkę czekolady, skacząc do basenu z trampoliny albo słuchając głośno płyty Ramstain na domówce u Ruchadła. Leczyłby się z wpływu toksycznego ojca w gronie swoich przyjaciół, może z dziewczyną. Dlaczego całe nasze społeczeństwo ma być elementem terapii sympatycznego Adriana? Dlaczego ten wesoły łapserdak musi być zwierzchnikiem naszej armii? Z czego tu się mamy cieszyć?

Ja tam się z buntu cieszę. Bunt przeciwko autorytarnym rodzicom jest objawem dorastania. W polskiej polityce tego buntu zresztą wciąż za mało, to wstyd, że w dwóch głównych partiach 30. i 40.-latkowie wciąż odgrywają rolę popychadeł noszących teczki za prezesami. Wciąż rządzi nami pokolenie „Solidarności”, które - jak ktoś ostatnio napisał - powinno już się udać na emeryturę. Ale bądźmy tu sprawiedliwi: trudno mieć pretensję do Schetyny/Kaczyńskiego, że wycina młodszych rywali do władzy w partii,  ale na pewno można mieć pretensję do tych młodszych, że są takimi herbatnikami i dają sobie skakać po głowie. Duda przynajmniej od czasu do czasu się stawia.

Zbych21 (polemizuje z tym fragmentem, w którym napisałem, że Duda być może jest mniej pisowski, niż sądzimy): Duda nie jest wcale mniej pisowski, tylko mniej kaczyński. Decyzje Dudy nigdy nie były przeciw polityce PiS. To jest tylko inny wariant PiS, taki niby z ludzką twarzą. Wiadomo, że Kaczyński powoli wypada z polityki i trzeba się ustawić w blokach startowych do walki o przywództwo. Dlatego takich niezależnych zagrań Dudy można się spodziewać więcej, ale zawsze będą one zgodne z główną linią i ideologią partii.

Tak, trafna uwaga. Duda jest mniej "kaczyński" w tym sensie, że w jego głowie - jak znam życie - kotłują się niechętne wobec prezesa (figura ojca) emocje. Natomiast z linią PiS się generalnie zgadza. Pytanie do przeciwników PiS o taktykę. Czy należy PiS traktować en bloc i wszystkich po tamtej stronie wyzywać od najgorszych, czy może warto jednak widzieć różne nurty, starać się je opisywać i wpierać te nieco bardziej racjonalne.

Komentarze (325)
"Weź się człowieku puknij w ten durny łeb". Czytelnicy złorzeczą, Sroczyński odpowiada
Zaloguj się
  • main_coon

    Oceniono 78 razy 44

    Szanowny Panie Grzegorzu Sroczyński,

    zdaje się Pan nie rozumieć - bądź udaje, że nie rozumie - rzeczy fundamentalnej. Nie jest problemem podstawowym to, że ma Pan inne zdanie, ale że tworzy Pan alternatywne wizje rzeczywistości, nie przedstawiając żadnych dowodów na swoje tezy. To, że pański ulubieniec wielokrotnie łamał konstytucję i że w kwestii tej wykonywał kluczowe rozkazy z Nowogrodzkiej, jest udowodnione dostatecznie i jest przedmiotem postępowań uruchomionych przez UE. To, że jest samodzielnym i prawym graczem na scenie politycznej, to jedynie Pańska fantazja. Ps. Proszę mi tu nie mówić o Wosiu. Ze wszystkich tzw. symetrystów jest to postać najbardziej żenująca - nie potrafi, jak Pan tego oczekuje od swoich czytelników, przyjąć żadnych argumentów, które nie zgadzają się z głoszoną przez niego narracją; reaguje przy tym agresją. Z całej Waszej grupy da się chyba tylko czytać Galopującego Majora - z którym też nie zawsze się zgadzam.

  • lew131313

    Oceniono 44 razy 40

    Jakoś mnie pan tym tekstem nie przekonał. Nadal zatem zdania nie zmieniam, bo uważam, że prezydent jest po prostu wobec swojego partyjnego pryncypała tak uległy, że aż się tej jego "złomności" już oglądać nie chce, bo oczy drażni! Wielka szkoda, że prezydentem naszego kraju został człowiek bez własnego kręgosłupa, dyspozycyjny "aż do bólu", jednakże... nie dla nas, Polaków. Panie Redaktorze, czy pan naprawde wierzy w to, co pan pisze..?

  • luka0101

    Oceniono 47 razy 39

    Nic tak mnie nie irytuje w publicystyce jak przypisywanie Kaczyńskiemu jakiejś supra inteligencji. To stary, schorowany, samotny człowiek, który realnie nie osiągnął niczego, do czego aspirował i nadal aspiruje. Wielkie karty historii są przed nim otworem tylko i wyłącznie dzięki dziennikarzom jak p. Sroczyński. Siedział Pan z nim na kozetce, że tak zgłębił psychikę tej obłej, miałkiej, destrukcyjnej postaci? Gdy przyjdzie na niego czas, ja emigruję na minimum miesiąc z tego kraju; nie chcę patrzeć jak dołącza do wawelskiej krypty. Gdyż Pan i Panu podobni dzielnie na to pracują.

  • equinox1976

    Oceniono 66 razy 38

    Sroczynski nie jest aż tak głupi na jakiego zdaje się pozować wiec zakladam że po prostu, jak to ostatnio wśród młodych ludzi bywa, jest zwyklym, oslizłym koniunkturalistą. Chce zaistnieć za wszelką cenę będąc kontrowersyjnym. I tyle.
    W ogóle swiat polskich mediów zdominowało pokolenie 30-40 latków g..no wiedzących o świecie i ludziach. Ekspert, komentator powyżej 60 w TV to jak jakiś matuzalem. Za autorytety dziennikarskie i ekspertów od polityki robi się Szułdrzyńskiego , Zdorta, Mężyka i innych szczekaczy którym sierść jeszcze nie zdążyła wylinieć. Poziom tego dziennikarstwa to jakas piwnica wylana fekaliami. ja już tego ni oglądam, nie słucham... nie chcę miec z tymi młodymi moralnymi kurduplami nic wspólnego. jak sobie zechcę kogo mądrego posłuchać czy poczytać to sobie Kisiela, Giedroycia, Gombrowicza przed oczy postawie. Słuchanie tych bredni młodych sługusów władzy i niewolników własnych uprzedzeń lejących się z twitterów i tv wyprowadza mnie z równowagi. TYle ze mamy taki poziom intelektualny społeczeństwa ze takie Sroczyńskie, Szułdrzyńskie i inni uchodzą za intelektualistów którym warto dawać pierwsze strony w największych dziennikach. Równolegle takich samych mamy polityków. przecież to nie bierze się z powietrza. Takich wybieramy do sejmu i takich nam dają do poczytania bo tacy są najchętniej czytani

  • shadowthrone

    Oceniono 40 razy 34

    Takie argumenty miałyby sens, panie Sroczyński, gdyby druga strona tego sporu też grała uczciwie i dopuszczała na swoje łamy cokolwiek oprócz gładkiego włażenia w du... piSSesmanom. Przez swoje podejście chwali pan człowieka, który łamie konstytucję na każdym kroku i bezczelnie się szczerzy, gdy ktoś zwraca mu na to uwagę; człowieka bez którego współudziału piss nie mógłby zniszczyć sądów; człowieka, który powinien zostać jak najszybciej wylądować przed Trybunałem Stanu. Nie widzę żadnych powodów żeby go chwalić. Przez takie podejście ludzie uczciwi zawsze przegrywają z przestępcami, bo tamci nie grają fair. Jest pan strasznym naiwniakiem.

  • Marek TM

    Oceniono 38 razy 30

    Najgorsze tu jest to, że autor uważa się za jedynego mającego rację. A może to Pan Sroczyński jest w błędzie tylko nie potrafi tego dostrzec?

  • pan.szklanka

    Oceniono 69 razy 29

    Otóż to, aby "nie sparszywieć intelektualnie" czytam teksty, z którymi się nie zgadzam.
    Zaczynam od toksycznych chemitrails nad płaską Ziemią. Zgłębiam kolejne przyczyny zamachu smoleńskiego. Poświęcam lekturze przygód podczas polowań na kronika drukarza giganta, dzień kończąc na forach antyszczepionkowców.
    Potem idę spać na stojąco, aby nie zapomnieć, że jestem taki oryginalny.

  • postulat_22

    Oceniono 31 razy 25

    Prezydenta mamy, jakiego mamy. Wyrządził Polsce i Polakom już tyle zła, że cokolwiek teraz zrobi i tak nie zmaże swych win. Jedynym ratunkiem dla niego jest zwycięstwo PiS w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych i jego reelekcja na urząd Prezydenta RP. Nie zrobi więc nic, co mogłoby poważnie zaszkodzić PiS, i zrobi wszystko, by okazać się najlepszym kandydatem PiS w wyborach prezydenckich. Jeśli więc to, co zrobi, okaże się nieszkodliwe dla Polski i Polaków, to będzie to jedynie przypadek, a nie zamierzone działanie z jego strony. Nie ma więc za co go chwalić. Należałoby raczej demaskować jego hipokryzję.

  • kzet69

    Oceniono 66 razy 24

    Panie Sroczyński docenię pański symetryzm gdy na głównej stronie "wPolityce" zobaczę artykuł któregoś z publicystów GW tłumaczący dlaczego łamanie Konstytucji jest złem. A póki co nastawianie drugiego policzka bandytom trzymającym w jednej dłoni bejsbol a w drugiej kastet jest ... frajerstwem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX