Bez PiS-u "Polska nie będzie Polską". Kościół jest skazany na partię Jarosława Kaczyńskiego

Jacek Gądek
Szef Episkopatu poucza PiS słowami Jana Pawła II. Bp Kopiec narzeka na "upartyjnianie". Prymas ostrzega przed "wmanewrowaniem" w politykę. Raptownej zmiany nastawienia biskupów do PiS jednak nie ma, bo są oni de facto skazani na PiS.

Te słowa Donaldowi Tuskowi oraz Platformie Obywatelskiej są i będą w kręgach kościelnych zawsze pamiętane.

- Nie będziemy klęczeli przed księdzem. Do klęczenia jest Kościół. Przed Bogiem, a nie przed księdzem - mówił Tusk na konwencji z okazji 10. rocznicy powstania PO. To był rok 2011 r. - na krótko przed wyborami. PO wówczas jeszcze zdołała wygrać, ale było to ostatnie zwycięstwo Platformy. Do porażki w 2015 r. ręce przyłożyło wielu duchownych. "Dobra zmiana" to harde i krnąbrne, ale także ich dziecko.

Wielu biskupów stoi z boku. Czekają

Mówi osoba na co dzień obracająca się wśród biskupów: - Krytyków jest mało, bo władza PiS jest stosunkowo nowa. Wielu biskupów stoi sobie z boku - czekają na to, co wyniknie z działań tej władzy. Widzą, że niektóre działania PiS są ryzykowne, ale nie chcą narzekać, bo partia ta przecież robi bardzo dużo dobrego dla rodziny i społecznej sprawiedliwości.

Dominującą postawą jest wyczekiwanie i nie zabieranie głosu. Ale wśród biskupów nie brakuje bardziej niepokornych osób. Z poparciem dla ekipy PiS spieszył nie raz abp Sławoj Leszek Głódź - on jednak nie ma już w Episkopacie autorytetu. Jest i kilku dostojników bliskich o. Tadeuszowi Rydzykowi, np. bp Wiesław Mering, który wiele razy gromił władzę PO. Z kolei bp Antoni Pacyfik Dydycz słodzi PiS-owi - podczas pielgrzymki Radia Maryja na Jasną Górę cieszył się, że sądownictwo się odradza. Ale oni wszyscy są już postaciami odchodzącymi do historii.

"Program PiS w wielu punktach jest zbieżny z nauczaniem Kościoła"

Co innego abp krakowski Marek Jędraszewski. Znany z publicystycznej zadziorności duchowny, wprost powiedział "Gościowi Niedzielnemu":

Kościół głosi obiektywne wartości moralne, zwłaszcza jeśli chodzi o małżeństwo, koncepcję rodziny. Podkreśla też znaczenie miłości do ojczyzny, patriotyzmu, tego, "żeby Polska była Polską", a program PiS w wielu punktach jest z tym nauczaniem zbieżny.

Nie krył przy tym, że "to, co od lat postulował Kościół w odniesieniu do problemów społecznych, jest obecnie realizowane". A inne partie? Wedle biskupa dzisiejsza opozycja jest opozycją nie tylko dla PiS, ale też dla Kościoła.

Za największego PiS-owca wśród istotnych biskupów uchodzi właśnie abp Marek Jędraszewski - "uchodzi", bo nazwanie go tak jest jednak krzywdzące. Z pewnością jest konserwatystą na tle biskupów i krytykiem władzy PO oraz mediów opozycyjnych. Gdy półtora roku temu na łamach "Gazety Wyborczej" grupa intelektualistów opublikowała list do niego, to w kurii usłyszałem śmiech, że metropolita nie wie, o jaki list chodzi, bo "GW" nie czyta w ogóle. Za to wywiad z nim można znaleźć w aktualnym numerze "Sieci".

Biskupi są skazani na PiS

Dziś biskupi w zasadzie są skazani na PiS. Dlaczego?

W szeregach duchownych bardzo żywe są obawy przed - na polskim gruncie można to tak szumnie nazwać - lewicową rewolucją społeczną: wprowadzeniem związków partnerskich, szerszym dostępem do aborcji, usuwaniem symboli religijnych z urzędów, obniżeniem rangi religii w szkole, małżeństwami jednopłciowymi czy też adopcją dzieci przez pary homoseksualne.

W optyce liberalnych i lewicowych elit i mediów to żadne strachy, a czasami wręcz cele.

W optyce hierarchii kościelnej i masy szeregowych duchownych to wizja końca znanego im świata. Koniec władzy PiS to ryzyko, że Polska przestanie być Polską - nie w sensie państwowości, ale wartości, którym państwo hołduje.

PiS jest gwarantem, że taka lewicowa rewolucja się nie dokona. Czym jest więc przejęcie Trybunału Konstytucyjnego i zaoranie Sądu Najwyższego wobec perspektywy apokalipsy? Jedynie powodem do pouczenia, ale nie odcięcia się, bo po co wywoływać szatana opozycji? Taka jest optyka biskupów, niemal wszystkich.

Namacalne jest 500 zł na dzieci, obniżenie wieku emerytalnego, zakaz handlu w niektóre niedziele, koniec refundowania in vitro, 300 zł na wyprawki - i to biskupi chwalą.

Pluszowa krytyka abp. Gądeckiego

Krytyczne wobec PiS głosy biskupów są odosobnione. To żaden chór. Nie są też miarodajne, jeśli chodzi o nastroje wśród hierarchów, ani tym bardziej wśród ok. 26 tys. polskich księży.

Kilka dni temu duże zainteresowanie wzbudziły słowa z wywiadu, którego bp Jan Kopiec udzielił KAI. Wcześniej uwagę przykuły słowa przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego wygłoszone w kazaniu na 550-lecie polskiego parlamentaryzmu. Przed sojuszem ołtarza z tronem przestrzegał prymas abp Wojciech Polak. A kard. Kazimierz Nycz samą swoją obecnością w Sejmie, gdy protestowali niepełnosprawni z rodzicami pokazał, że PiS jest im winne większy szacunek. Z kolei bp Tadeusz Pieronek regularnie dopieka PiS-owi - jego głos jest donośny w mediach, ale już nie w Episkopacie, z którym przed laty się poróżnił.

Abp Gądecki mówił rządzącym:

Organizacja społeczeństwa winna być oparta na równowadze władz, czyli na braku dominacji jednej władzy nad drugą. Władze te winny być niezależne wobec siebie, winny się dopełniać, hamować i kontrolować.

Cytował też Jana Pawła II, że "jedna [władza] nie dominuje nigdy nad drugą, [co] jest gwarancją prawidłowego funkcjonowania demokracji". Przypominał za „Kompendium Nauki Społecznej Kościoła", że "samo przyzwolenie społeczne nie zawsze jest wystarczające, aby sposób sprawowania władzy politycznej można było uznać za właściwy". W świetle słów innego - cytowanego niżej - biskupa to jedynie pluszowa krytyka.

A przecież, gdy w zeszłym roku prezydent Andrzej Duda wetował ustawy sądowe autorstwa PiS, to ten sam szef Episkopatu nie dość, że zakulisowo namawiał do tych wet, to potem publicznie dziękował w imieniu biskupów. Rok później, po uchwaleniu podobnych ustaw sądowych, ale będących już projektami prezydenckimi, hierarchowie nie spieszyli z wyrazami ubolewania.

Dwóch biskupów, którzy mówią najostrzej

Bp Jan Kopiec sięgnął po grubszy kaliber niż abp Gądecki. W wywiadzie dla KAI podkreślił, że Kościół nie może milczeć w sytuacjach, kiedy "naruszony zostaje porządek nie tylko konstytucyjny, ale porządek moralny gwarantujący normalny rozwój każdej społeczności". - Również wtedy, kiedy widzimy, że władza jest nadużywana, bądź gdy nadużywane są środki, którymi ona dysponuje - podkreślił. I wprost wskazał, że "zawsze powinna być zagwarantowana niezależność sądów od władzy politycznej".

Bp Jan Kopiec bił się więc w kościelne piersi. - Zaniedbaniem z naszej [duchowieństwa] strony jest zbyt duże pobłażanie dla procesu "upartyjniania" państwa przez jedną opcję. Reforma państwa, która zawsze jest potrzebna, tego nie wymaga. To jest grzech, który popełniamy. Zdarza się popieranie określonej partii przez poszczególnych duchownych czy biskupów. A to nie powinno mieć miejsca.

Bp Kopiec jest hierarchą otwartym. W wywiadzie dla KAI mówi o „znacznie większym otwarciu się na małżeństwa w kryzysie, także na ludzi żyjących w powtórnych związkach, niesakramentalnych”. A do tego ma dobre kontakty z biskupami zza zachodniej granicy. Jest szefem Grupy Kontaktowej pomiędzy Episkopatem polskim a Konferencją Biskupów niemieckich. Bp Kopiec skrytykował też politykę PiS wobec Niemiec, w tym roztrząsanie sprawy reparacji za II wojnę światową - nazwał to wręcz "ekstremizmem".

I jeszcze jedno zdanie z bp. Kopca:

Trudno powiedzieć, żeby Kościół jako całość stawał po stronie jednej partii. Ale robią to niektórzy ludzie Kościoła, którzy sprawiają wrażenie, że wypowiadają się w jego imieniu. Tak być nie powinno.

W sukurs przyszedł mu prymas abp Wojciech Polak. Dla "W drodze" podkreśla, że związek Kościoła z władzą jest złem. - Będę przestrzegał przed tym, żeby się nie dać wmanewrować w doraźną politykę. W Kościele mamy ludzi o różnych poglądach i musimy o tym pamiętać.

Biskupi i księża nie mogą się zblatować z PiS-em

Między Episkopatem a obozem PiS istnieje rachunek krzywd. To choćby kokietowanie skrajnych narodowców przez obóz władzy. Poza tym PiS zwodziło Episkopat ws. utworzenia korytarzy humanitarnych dla uchodźców. Wczytując się jednak w dzisiejsze słowa abp. Jędraszewskiego w "Sieciach" można odnieść wrażenie, że akurat ta sprawa nie jest priorytetowa.

- Mamy do czynienia (...) z falą uchodźców atakujących w mniej lub bardziej sterowany sposób Europę - stwierdził. Już jednak prymas Polak i kard. Nycz bardzo głośno mówili o potrzebie pomocy uchodźcom, a nie o "sterowanym ataku". Wśród "krzywd" jest też odsuwanie w czasie zaostrzenia - nawet rękami Trybunału Konstytucyjnego - ustawy antyaborcyjnej. Ciągłe dawanie nadziei, że ustawa będzie zaostrzona, to kuszenie Kościoła - sposób na stępianie i tak nielicznych głosów krytyki.

Jeśli jednak ktokolwiek sądzi, że kler w tym momencie zmienia kurs duchownych, a urazy biorą górę, to się głęboko myli. W Polsce liczba księży zaangażowanych w duszpasterstwo parafialne sięga 21 tys. Biskupów jest ok. 150, a raptem kilku nie szczędzi PiS-owi krytyki.

Komunikat hierarchów jest prosty: nawet jeśli Kościół jest skazany na bliskość z PiS, to biskupi i księża nie mogą się temu PiS-owi dać skusić i z nim zblatować.

Więcej o:
Komentarze (545)
Bez PiS-u "Polska nie będzie Polską". Kościół jest skazany na partię Kaczyńskiego
Zaloguj się
  • asperamanka

    Oceniono 143 razy 123

    Po pierwsze, żadna władza nie trwa wiecznie. Choćby dziś miała przewagę w sondażach, jutro może wybory z kretesem przegrać, i nie wiadomo z góry jaki czynnik lub zestaw czynników spowoduje klęskę. Po prostu w oczach opinii publicznej politycy zużywają się jak pampersy, to fakt wielokrotnie potwierdzony.

    Po drugie, kiełbasa wyborcza też nie działa wiecznie. Wdzięczność wyborcy jest długa jak erekcja impotenta. Dziś elektorat jest wdzięczny za 500+, jutro uzna że i tak mu tej kasy nikt nie zabierze, a pojutrze nawet obiecywanie 1000+ nie pomoże, jeśli inne czynniki zadziałają przeciw władzy.

    Po trzecie wreszcie, Kościół w Polsce stąpa dziś po kruchym lodzie. Panowie w sukienkach przegięli, i nie dostrzegają że w Polsce wyrosło nowe pokolenie, dla którego nie są żadnym autorytetem; wręcz przeciwnie, ich ciągłe wtrącanie się w politykę i w sprawy łóżkowo-seksualne rodzi coraz większy bunt. Objawy widać. Malowanie haseł antykościelnych po drzwiach kościołów i coraz większa asertywność coraz większych grup ludzi wobec kościelnych funkcjonariuszy to też dziś fakty jeszcze kilka lat temu niewyobrażalne, podobnie jak powstawanie antykościelnych filmów typu „Kleru” Smarzowskiego do szerokiego rozpowszechniania. Powstało zapotrzebowanie społeczne na ograniczenie roli Kościoła.

    W konsekwencji powyższego, jeśli Kościół będzie trwał przy PiSie, obie te instytucje pociągną się nawzajem w dół. To ujemne sprzężenie zwrotne będzie tym silniejsze, im bardziej będą się nawzajem wspierać gdy tendencje zmiany nastrojów społecznych osiągną punkt krytyczny. PiSowi jest wszystko jedno, bo ta partia traktuje Kościół wyłącznie jako wehikuł służący zdobyciu i utrzymaniu władzy. Ale że hierarchia KRK nie dostrzega zagrożenia, to się dziwię. Oni zawsze dotychczas potrafili być za do momentu gdy zaczynali być przeciw, a tu najwyraźniej postanowili sprzedawać odpusty na pokładzie słonecznym tonącego Titanica licząc chyba na to, że w ostatniej chwili wymodlą jakaś szalupę ratunkową.

    Cóż, powodzenia nie życzę.

  • mr.valdemar

    Oceniono 85 razy 79

    Świeckie państwo!!! Wierni nich sobie sami utrzymują swój Kościół, wtedy zobaczymy, ilu tych wierzących tak naprawdę jest. Religia - won ze szkół, dość tracenia lekcji z powodu rekolekcji, jasełek, dni takiego czy innego świętego. Dość!

  • pizzon

    Oceniono 108 razy 68

    Autor tak się skupił na ideologicznej przyczynie zbratania biskupów z PIS, że zapomniał,wspomnieć o szerokim wsparciu finansowym. Jeszcze nigdy polski kościół nie miał się tak dobrze, tak dostatnio. Kościół traci wiernych co pokazują badania ale staje się coraz bogatszy. Ciekawe do czego doprowadzi rozchodzenie sie tych wektorów?

  • bezxywny

    Oceniono 83 razy 67

    Kler się boi,że przyjdzie jakiś lewak i trzeba będzie żyć uczciwie , trzeba będzie płacić podatki,że już nie popłynie żródełko kasy z budżetu,że nikt nie będzie już im płacił tylko za to,że wierzą w Boga,że być może trzeba też będzie się wziąć do pracy.

  • qrzysiu

    Oceniono 63 razy 47

    Polska dalej będzie Polską. Będzie nawet zamożniejsza bo kościół nie będzie jej bezkarnie rabował.

  • fakiba

    Oceniono 84 razy 42

    Kościół straci i już traci na popieraniu pis , i to szybciej niż mogli się spodziewać , i dobrze tak trzymać

  • 99venus

    Oceniono 82 razy 40

    Biskupi są skazani na PiS - ale my nie jesteśmy skazani na biskupów.
    Włochy,Irlandia,Hiszpania....lawina się się toczy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX