Szczęśniak: Kończy się okres ochronny władzy. Gdy nie będzie III RP, nie będzie już wymówek

Agata Szczęśniak
Wraz z ostatecznym przejęciem sądownictwa kończy się okres ochronny władzy. PiS właśnie skończyło z postkomunizmem. Ktoś wam jeszcze przeszkadza? Przecież wymietliście "złogi". Władza zostanie sama ze sobą.
Jesteś w dziale Opinie portalu Gazeta.pl. Publikujemy teksty bardzo różne ideowo i zawsze wyrażają one poglądy autorów, a nie redakcji.

Przeprowadzana na raty zmiana systemu władzy właśnie się kończy. PiS zmieniał ustawę o Sądzie Najwyższym średnio co sześć tygodni (piąta nowelizacja w ciągu siedmiu miesięcy), ale w końcu dopnie swego i ręką prezydenta przyklepie zakończenie systemu trójpodziału władzy w Rzeczypospolitej.

Wniosek pierwszy: tego dnia, kiedy prezydent podpisze nowe ustawy sądowe, skończy się III RP. I wielu pomyśli: "uf, wreszcie". "Nie będę płakać po III RP". A wielu wręcz odwrotnie. Do przyjaciela zadzwoniła dziś mama: "widziałam jak się rodziła wolna Polska i widzę jak umiera i chce mi się płakać". Ta intuicja jest słuszna. Tak, to koniec tego (tamtego) systemu.

Jednak ma to konsekwencje nie tylko dla tych, którzy widzą w tym grozę. Ma to skutki również dla obozu rządzącego. Wraz z ostatecznym przejęciem sądownictwa kończy się okres ochronny władzy. Osiągając sukces, PiS zarazem robi potężny krok w stronę własnej porażki. Władza stanie naprzeciwko samej siebie i w sobie będzie się przeglądać.

Posprzątać "złogi" III RP

PiS budował wokół siebie kordon ochronny z rzekomych postkomunistów, spadkobierców PRL-u, zdrajców i złodziei, ZOMO poukrywanego pod łóżkiem. Premier Morawiecki opowiadał w Parlamencie Europejskim, że tego Zachód nie rozumie, ale on najpierw musi posprzątać po poprzednim systemie. Najpierw trzeba się pozbyć "złogów" i przeszkadzaczy. Jak to w piątek w Sejmie ujął poseł Kazimierz Smoliński z PiS: "Komisja [Piotrowicza] była cały czas zakłócana przez opozycję, którzy zmierzali do tego, by bardzo długo trwało posiedzenie". Czyli: jacyś oni przeszkadzają. Ale okazało się, że mimo tego przeszkadzania można przepchnąć kolejny bubel. Tutaj polecam rysunkowe komentarze Marcina Wichy: 

Otóż PiS właśnie skończyło z postkomunizmem. Ktoś wam jeszcze przeszkadza? Serio? Przecież ich wymietliście. Władza zostanie sama ze sobą. Od tej pory będzie ustrój, który ta władza planuje sama dla siebie. Kraj, który sama urządza po swojemu. Coś się nie udaje? Coś idzie po grudzie? Sorry, to nie Tusk z Lisem ukartowali. To Ziobro z Morawieckim.

Koniec protestu, czas na program wyborczy

Wniosek drugi: dla opozycji właśnie zaczęła się kampania wyborcza.

Przez ostatnie dwa lata obok opozycji parlamentarnej powstała opozycja pozaparlamentarna - liczna i różnorodna. A czasem potężna, jak wtedy, gdy połączyła dziesiątki tysięcy w łańcuchach światła albo pod parasolkami (październik 2016 - czarny protest, strajk kobiet przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej; marzec 2018 - czarny piątek przeciwko PiS i biskupom). Mimo gniewu ("zrobili to!") to jest moment, żeby usiąść na murku, spojrzeć wstecz i ucieszyć się z tego, jak wiele udało się osiągnąć. Jak wiele nowych instytucji powstało. Jak wiele wiedzy zgromadziliśmy. Jak wielu odważnych ludzi poznaliśmy. Przez ostatnie dwa lata nauczyliśmy się nowych nazwisk, nowych nazw organizacji - krajobraz polityczny zmienił się zupełnie. I tak, wbrew narzekaniom ("młodzi nie przychodzą na marsze KOD") na scenie pojawiło się nowe pokolenie osób zaangażowanych w sprawy publiczne.

Teraz opozycja pozaparlamentarna (a przynajmniej jej część) zmieni się w opozycję parlamentarną (a przynajmniej będzie o to walczyć).

A to znaczy, że zaczną się liczyć trochę inne umiejętności niż przez ostatnie dwa lata. I inne formy działania. I opozycja będzie musiała nauczyć się mówić również do tych, którzy na murze mogliby napisać "Nie płakałem/nie płakałam po III RP". Przez najbliższy rok czeka nas (pewnie) więcej takich wydarzeń jak ogłoszenie startu koalicji Wygra Warszawa czy "TAK" dla Łodzi niż nocnych blokad Sejmu.

Przez ostatnie dwa lata opozycja pozaparlamentarna wyprodukowała wiele pięknych, poruszających, przerażająco trafnych symboli protestu. Czas na namysł na programem i hasłami wyborczymi. Ta praca zaczyna się już, teraz.

---

Agata Szczęśniak - publicystka, redaktorka OKO.press. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej.

Od jakiegoś czasu na Gazeta.pl publikujemy opinie publicystów z różnych stron sceny politycznej - mamy nadzieję, że są dla Ciebie interesujące! Co o nich sądzisz? Weź udział w ankiecie. KLIKNIJ TUTAJ, aby odpowiedzieć na kilka krótkich pytań.

Awantura o Sąd Najwyższy. Były krzyki, wyrywanie mikrofonu i nie tylko

Więcej o: