Pawłowski: Wielki blef ws. imigrantów. Byli "pasożytami", dziś rząd chce ich ściągać do Polski

Dlaczego prawicowi populiści w tak wielu krajach Zachodu - także w Polsce - dochodzą do władzy? Jedną z przyczyn jest przekonanie wielu wyborców, że tylko oni mogą skutecznie i bezwzględnie zmniejszyć liczbę napływających na Zachód imigrantów. To jednak wielki blef, a Polska jest tego doskonałym przykładem.
Jesteś w dziale Opinie portalu Gazeta.pl. Publikujemy teksty bardzo różne ideowo i zawsze wyrażają one poglądy autorów, a nie redakcji.

Donald Trump już w czasie walki o prezydenturę zapowiada wzniesienie muru na granicy z Meksykiem, a okrzyk "Build that wall" [ang. Zbuduj mur] wznoszony przez jego zwolenników na setkach wieców staje się jednym ze znaków rozpoznawczych kampanii. Viktor Orbán w szczycie kryzysu migracyjnego pospiesznie buduje płot na granicy wegiersko-serbskiej za 800 milionów euro. Nowy rząd włoski decyzją pod wpływem ministra spraw wewnętrznych Matteo Salviniego odmawia przyjmowania statków wyławiających uchodźców z Morza Śródziemnego.

W Polsce jeszcze w czasie kampanii Jarosław Kaczyński straszy "rzadkimi chorobami" i "pasożytami", które mogą przynosić uchodźcy. Dosłownie dzień po zamachach w Paryżu z listopada 2015 wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański zapowiada, że Polska "nie widzi politycznej możliwości" przyjmowania uchodźców. Po kolejnych zamachach w Nicei i na londyńskim Tower Bridge, ówczesny minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak stwierdza kolejno, że "to jest konsekwencja polityki multi-kulti" oraz, że "uleganie polityce multi-kulti oraz poprawności politycznej przynosi tragiczne żniwo” . W słynnym wywiadzie dla niemieckiego "Bilda", ówczesny minister spraw zagranicznych, Witold Waszczykowski, nie tylko straszy cyklistami i wegetarianami, ale przekonuje również, że Polska nie będzie zmierzać do "nowej mieszanki kultur i ras", bo to "nie ma nic wspólnego z tradycyjnymi, polskimi wartościami".

Europejczycy boją się imigracji

Trudno oceniać na ile tego rodzaju wypowiedzi odpowiadały na już istniejące w społeczeństwie nastroje, a na ile te nastroje kształtowały. Pewne jest jednak, że zyskiwały posłuch. I trudno się dziwić. Opublikowane w sierpniu 2017 wyniki Eurobarometru, sondażu, w którym pytano Europejczyków o największe zagrożenia stojące przed Wspólnotą, nie pozostawiały wątpliwości - na pierwszych dwóch miejscach znalazły się zagrożenie terrorystyczne oraz właśnie imigracja. I to mimo że od szczytowego momentu kryzysu migracyjnego liczba ludzi składających wnioski o azyl w państwach europejskich w roku 2017 spadła o połowę - do około 700 tys., czyli poziomu sprzed kryzysu i nadal spadała.

"W ostatnim czasie byliśmy świadkami powstania nowych ruchów politycznych, dających proste odpowiedzi na najbardziej skomplikowane pytania. Proste, radykalne, atrakcyjne. Kryzys migracyjny dostarcza im rosnącej liczby argumentów" - pisał przed czerwcowym szczytem UE, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. I dodawał: "Coraz więcej ludzi zaczyna wierzyć, że wyłącznie władza silnej ręki, z ducha anty-europejska i anty-liberalna, skłaniająca się ku otwartemu autorytaryzmowi jest w stanie powstrzymać falę nielegalnej imigracji". Tusk ma w tej diagnozie sporo racji. Rzecz jednak w tym, że rzekoma skuteczność antyimigracyjnych partii to wielki blef! A Polska jest tego najlepszym przykładem.

Import siły roboczej większy niż w USA

Ilu jest dziś w Polsce imigrantów spoza Unii Europejskiej? To kwestia bardziej złożona niż może się wydawać. W odpowiedzi na pytanie, które jako "Kultura Liberalna" skierowaliśmy do Urzędu ds. Cudzoziemców, rzecznik tej instytucji, Jakub Dudziak, napisał:

Od początku 2015 roku liczba cudzoziemców, którzy posiadają ważne dokumenty uprawniające do pobytu w Polsce, wzrosła o około 200 tysięcy osób. Ważne zezwolenia na pobyt posiada obecnie 351 tysięcy cudzoziemców. Najwięcej z nich przebywa w województwie mazowieckim, gdzie swój pobyt zarejestrowało około 113 tysięcy osób.

Ale dane podane przez Urząd dotyczą jedynie osób mających typowe pozwolenia na pracę. Znacznie więcej jest takich, które pracują w naszym kraju na kontrakty krótkoterminowe. Ilu ich jest? W wywiadzie dla "Kultury Liberalnej" dr hab. Paweł Kaczmarczyk, dyrektor Ośrodka Badań nad migracjami Uniwersytetu Warszawskiego twierdził, że według danych OECD "w roku 2017 Polska stała się globalnym liderem, jeśli chodzi o import cudzoziemskiej sezonowej, krótkoterminowej siły roboczej. Większym niż Stany Zjednoczone"!

Ale i to nie wszystko. Najciekawszy jest fakt, że Prawo i Sprawiedliwość, nie tylko nie zamierza z tymi zjawiskami walczyć. Rząd chce sprowadzić do Polski więcej migrantów, na dłużej, z całymi rodzinami i to nie wyłącznie z Ukrainy czy innych byłych republik radzieckich. 

- Z każdego zakątka Polski płyną do mnie apele o ręce i głowy do pracy - mówił w niedawnym wywiadzie dla tygodnika "Sieci” Mateusz Morawiecki. - Szacunki mówią, że już w tej chwili brakuje w Polsce ok. 150 tys. pracowników - oceniał. Te same dane potwierdził wiceminister rozwoju Paweł Chorąży w rozmowie z "Kulturą Liberalną". I zapowiadał, że "będziemy się starali stworzyć system bardziej otwarty, umożliwiający dłuższe pobyty z docelową integracją kulturową i społeczną z polskim społeczeństwem". Przewidywane kraje pochodzenia nowych imigrantów? Wietnam, Filipiny, a także Indie i Bangladesz.

Okazuje się, że migranci są potrzebni

W przyciąganiu imigrantów nie ma nic złego, a analizy Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju na temat wyzwań demograficznych i potrzeb rynku pracy mają sens i mogłyby zostać przygotowane przez każdy "liberalny" rząd. Ale nijak nie wpisują się w działania i - co równie ważne - retorykę innych resortów! Co z tego wynika?

Po pierwsze to dowód hipokryzji rządzących. Przecież jeszcze niedawno słyszeliśmy, że przybyszów z Bliskiego Wschodu nie możemy przyjmować właśnie dlatego, że to nie uchodźcy, a migranci ekonomiczni. Dziś okazuje się, że takich migrantów potrzebujemy. Po drugie, okazuje się, że rzekomo bezkompromisowy i twardy rząd - który miał bronić Polaków przed strasznymi imigrantami - musi ulec w obliczu banalnych wymogów rynku pracy. Buńczuczne obietnice zatrzymywania migracji można włożyć między bajki. Podobnie jak obietnice dokładnego kontrolowania każdego przyjeżdżającego do i wyjeżdżającego z Polski imigranta. Przy tej skali zjawiska jest to mało prawdopodobne. Wreszcie, po trzecie, łącząc antyimigracyjną retorykę z otwieraniem granic, rząd szykuje grunt pod społeczne konflikty porównywalne do tych, z jakimi borykają się niekiedy państwa zachodnie. To kolejna obietnica, której nasi mocni w słowach radykałowie u władzy nie spełnią. Błędów Zachodu mieliśmy wszak uniknąć.

---

Łukasz Pawłowski - szef działu politycznego i sekretarz redakcji tygodnika "Kultura Liberalna".

Od jakiegoś czasu na Gazeta.pl publikujemy opinie publicystów z różnych stron sceny politycznej - mamy nadzieję, że są dla Ciebie interesujące! Co o nich sądzisz? Weź udział w ankiecie. KLIKNIJ TUTAJ, aby odpowiedzieć na kilka krótkich pytań.

Co wojna robi z dziećmi? Taką podróż przebywają dziecięcy uchodźcy

Więcej o:
Komentarze (411)
Pawłowski: Wielki blef ws. imigrantów. Byli "pasożytami", dziś rząd chce ich ściągać do Polski
Zaloguj się
  • horatio_valor

    Oceniono 17 razy -9

    Prawda jest taka, że nie zdołamy utrzymać wzrostu gospodarczego samymi pracownikami z Polski. Potrzebujemy migrantów. W Polsce już mieszka milion Ukraińców, a w ciągu najbliższych lat potrzebujemy drugiego. Pewnie nie obejdzie się bez innych, mniej białych gości. I co bardziej kumaci członkowie rządzącej ekipy też to świetnie rozumieją. No sorki, nacjonalizm nacjonalizmem, ale za 50 lat Polska będzie kolorowa i wielojęzyczna i nie ma na to praktycznie żadnej rady.

  • angelus-silesius

    Oceniono 21 razy -9

    Dlaczego prawicowi populiści w tak wielu krajach Zachodu - także w Polsce - dochodzą do władzy?
    Ano dlatego, że są pracowici i jak na populistów przystało wsłuchują się w to, czego oczekuj a ich wyborcy, zamiast jako bezczelne nieroby dyktować wyborcom, czego mają oczekiwać.
    Ba, w takiej Japonii, Korei Południowej czy na Tajwanie nikt nawet o populistach nie słyszał, bo rządzący nie-populiści są też pracowici i jakoś nawet po pijaku nie wpada im do łba, by do siebie ściągać owych świetnie wykształconych koczowników z Somalii czy Afganistanu.

    Czy ta odpowiedź, radośni idioci z Czerskiej, jest dla was satysfakcjonująca?

  • Rafał Karwacki

    Oceniono 7 razy -7

    «Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie". Wówczas zapytają sprawiedliwi: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?" Król im odpowie: "Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Wtedy odezwie się do tych po lewej stronie: "Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie". Wówczas zapytają i ci: "Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?" Wtedy odpowie im: "Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili". I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego». (Mt 25, 31 – 46).
    Tak dla przypomnienia szanowni chrześcijanie, to są słowa Jezusa Chrystusa. Na pewno macie dla nich jakąś zręczną interpretację. Dla słów Boga...

  • lica79

    Oceniono 9 razy -5

    Kłamali kłamią i będą kłamać tak długo jak "ciemny lud" będzie dawał sobie wciskać ciemnotę. Miało nie być imigrantów - ich liczba rośnie, miały być "afery PO" nie ma żadnych wyroków, PIS rozwijał listę na kilka metrów ile to PO nakradło jak zwykle żadnych aktów oskarżenia. Teraz plotą jakie to ważne rozmowy miał Duda z Trumpem - gdzie? w korytarzu podczas wspólnego przejścia. PIS to nie partia to stan umysłu poddawanego nieustannej indoktrynacji i tak długo jak będzie na to pozwalał tak długo będziemy robieni w konia przez kaczą "bandę kolesi"

  • Paul S

    Oceniono 13 razy -5

    Czterdzieści języków, wszelkie możliwe religie, dzielnice tatarskie tak powszechne jak żydowskie, ale mieszanka etniczna nie ma nic wspólnego z polską tradycją. Nie, właśnie w miarę pokojowe wytrzymywanie różnic, to jedna z sił polskiej tradycji. Chyba że mówi o tej Polsce skleconej przez Stalina.
    Cokolwiek myśleć o imigrantach – żebrak, którego przegnasz z podwórka, powróci jako złodziej lub rabuś. A jeśli chcesz go zatłuc albo zamknąć gdzieś, gdzie naprawdę nauczy się ciebie nienawidzić, sprawdź przedtem, czy gdzieś nie produkuje się całych chmar biednych, głodnych ludzi, bo ci wtedy już żebrać nawet nie będą próbować. Zabarykadowanie się w europejskim getcie oznacza tylko odroczenie problemów z dzisiaj, gdy jesteśmy silni, na jutro, gdy będziemy słabi, a biedota planetarna znajdzie swojego Chmielnickiego, Robespierre'a, Lenina i Czyngis-chana.
    Historia nie pyta się nas, czego chcemy. Afrykę, Arabów czy Indie możemy mieć gdzieś. Ale musimy się o nich zatroszczyć, jako kluczową inwestycję w przyszłość. Czasem i humanitaryzm jest machiawelizmem.

  • miromaz

    Oceniono 4 razy -4

    Jak TVPiS nowi, że nie przyjmujemy uchodźców tzn., że nie przyjmujemy!
    Tępy naród łyknie każdą głupotę jaką w TVPiS powiedzą - bo w telewizji mundre ludzie głupot by nie gadały. No i PIS w każdych wyborach 30-35% ma pewne.

  • fonchol

    Oceniono 8 razy -4

    pawloski to od zara synonim łgarza i idioty--powiedzenie ale z ciebie pawloski winno być

  • kisssmyass

    Oceniono 7 razy -3

    czyli wyłazi polskie szczurze rasistowskie tchórzostwo. Polacy boją się Islamu, boją się prawdziwych życiowych wyzwań, boją się być ludźmi.. Filipiny, Wietnam, Indie OK, byle nie Islam. Czyli łatwizna. A kto przyniesie więcej chorób i zaraz? A która kultura będzie przenikać najgłębiej do polskiej? Coś mi się zdaje że indyjska. Niemniej czy to się politrupom i ich mięsu wyborczemu podoba czy nie, ludzkość ostro pracuje nad wymieszaniem się ras i kultur! I bardzo dobrze, bo to jedyna szansa przetrwania dla człowieczeństwa!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX