"Bełkot symetrysty". "Piąta kolumna". "FUJ!!!". Czytelnicy krytykują, Leszczyński odpowiada

"Szanowny Panie, identyfikowanie PO z liberałami jest śmieszne".

Po moim artykule o bezmyślnych atakach Platformy i jej zwolenników w mediach na Jana Śpiewaka („Wujowie i ciotki demokracji nienawidzą Jana Śpiewaka. Za co ten liberalny hejt?”) przeczytałem o sobie na forum Gazeta.pl mnóstwo miłych rzeczy.

„Bełkot symetrysty” to jedna z najłagodniejszych. Paru czytelników wypowiedziało się o mojej inteligencji, zwykle oceniając ją niezbyt wysoko. „Jak na A. Leszczyńskiego to wyjątkowo głupi tekst” (dziękuję, to zostawia mi jeszcze jakieś szanse na rehabilitację); „kretyn”, „dureń”, „idiota”, „matoł”. Komentujący obywatel_ms pisał: „Niestety Pan Leszczyński mimo, wydawałoby się, sporej inteligencji (…) pokazuje, że jest osobą poruszającą się wyłącznie w dramatycznie wąskim zakresie myślenia partyjnego i że za nic ma takie wartości jak: demokracja, praworządność, konstytucja... FUJ!!!”.

Fuj. Nawet więcej: „FUJ!!!”. Okrzykiem „FUJ!!!” dałoby się także streścić polemikę Marka Beylina opublikowaną w „Gazecie Wyborczej”.

Wszystkim oburzonym odpowiadam: tak, macie rację. Powszechnie wiadomo, że jestem złym człowiekiem. Nigdy w życiu nie głosowałem również na Platformę Obywatelską, co ostatecznie usuwa mnie z grona osób cywilizowanych i powoduje, że tracę zdolność honorową.

Cieszę się, że to sobie wyjaśniliśmy.

Zwycięstwo PiS w stolicy to nie koniec świata

W chórze ogólnego oburzenia (w tym, oddajmy mu sprawiedliwość, również u Beylina) pojawiały się także argumenty. I na nie chciałbym odpowiedzieć.

Freon pisał: Wygrana pisu w Warszawie to nie koniec świata? Ja pi.... Człowieku, skretyniałeś? A jak się mają pisowskie postawy i postulaty kościelno-nacjonalistyczne do ideałów lewicy? To nam, lewicowcom, ma być OK z faktem, że jakieś jakie czy inne tłuki zrobią tu faszystowski zaścianek tylko dlatego, że to nie Platforma? No, żesz k....

Java3 dodawał: Serio, Panie Leszczyński? Serio?? Zacznie się od stawiania pomników na każdym rogu. Otoczonych płotkami, z czerwonym dywanikiem. Pod nimi ludzie zaczną składać kwiaty, znicze, wieńce, różańce i inne koraliki. W krótkim czasie Warszawa zacznie wyglądać jak Wenezuela.

Powtórzę to, co napisałem: nie chcę wygranej PiS w Warszawie i w drugiej turze zagłosuję na nie-PiS-owskiego kandydata. Nadal jednak nie uważam, że zwycięstwo PiS w stolicy to koniec świata.

Z punktu widzenia zwolennika lewicy nie ma co szczególnie tęsknić za rządami pani prezydent, która rozmawiała z Duchem Świętym, nie chodziła na parady równości, odpowiadała także – przynajmniej politycznie – za aferę reprywatyzacyjną, która wyrządziła wielką krzywdę tysiącom mieszkańców skradzionych pod pozorem reprywatyzacji kamienic. Lista niezrealizowanych obietnic pani prezydent z czasów jej dawnych kampanii wyborczych również jest długa. Rządy PiS byłyby zapewne gorsze – chociaż jego kandydat bardzo wyraźnie umizguje się do centrowego elektoratu i będzie musiał jakoś się liczyć z jego uczuciami, jeśli zależy mu na reelekcji. Z perspektywy lewicy różnica między tymi rządami (miastem, nie Polską) może wyglądać jednak mniej drastycznie niż widziana z centrum.

Razem, czyli osobno

To zabawne, jak bardzo zwolennicy PO i Nowoczesnej – partii opowiadających wkoło o swoim przywiązaniu do demokracji – nie są w stanie zrozumieć, że można mieć inne niż oni poglądy. Teoretycznie to wiedzą, ale nie są w stanie tej wiedzy zinternalizować. W wydanej niedawno książce „21 polskich grzechów głównych” Piotr Stankiewicz wymienia wśród nich fetysz jedności narodowej. Ten przymus jedności jest potworną chorobą, która zjada ludziom u nas neurony jak paraliż postępowy. Który, jak pisał klasyk, „najzacniejsze trafia głowy”.

W tym momencie dochodzimy do zarzutu głównego.

Polskirozlamacz pisze: „Za co ten liberalny hejt na Śpiewaka?”. No właśnie za to. Za to, że wrogiem są owi liberałowie. Kto tak w obecnej sytuacji pisze, ten jest pożytecznym idiotą pisu. Jedynym skutkiem takiej walki będzie kolejna kadencja PiS.

Lech 2011: Opozycja, zamiast wystawiać wspólnego kandydata, wystawia dodatkowych swoich, co odbiera głosy „naszemu” i jest to na rękę Pisowi. Czyli taka piąta kolumna. Tak więc partia Razem powinna się nazywać Osobno. I wtedy byłoby wszystko jasne. Bez niedomówień.

No właśnie: „piąta kolumna”. Od początków III RP wszyscy słuchaliśmy apeli, że trzeba głosować na centrum, ponieważ demokracja jest zagrożona. Chodziło o Macierewicza, który miał przygotowywać przewrót, zanim rząd Olszewskiego upadł. Potem o Wałęsę mającego przygotowywać przewrót (ktoś to jeszcze pamięta? Obiad w Drawsku?). Potem o postkomunistów, którzy podobno chcieli wrócić do PRL (nie chcieli). Później o populistę Leppera. Wreszcie o PiS.

Takie wezwania zawsze mają wskazanego beneficjenta: dzisiaj jest nim PO Grzegorza Schetyny. Od 30 lat żyjemy w stanie nieustannego moralnego szantażu: „Głosujcie na partię, która wam nie odpowiada, bo tylko ona ocali demokrację”. Autorzy tych wezwań mogliby zrozumieć, że się trochę zużyły. Ich perswazyjna skuteczność nie jest już taka jak kiedyś. Tak, zagrożenie dla demokracji ze strony PiS jest znacznie większe niż kiedyś (a przynajmniej tak się dziś wydaje, bo tamte zagrożenia wówczas też wydawały się realne).

Uleganie szantażowi zawsze jednak pozostawia – u mnie, nie wiem, jak u Was – niemiły osad. Dziś mogę powiedzieć tylko tyle: przelało się. Już nie działa. Koniec. Kropka. Finis.

PO ma niewiele wspólnego z liberalizmem

Co ciekawe, te apele kierowane dziś w stronę lewicy wygłaszają zwykle ludzie, którzy – jak Marek Beylin – najchętniej obsadziliby Zandberga w roli nieco młodszego Jacka Kuronia w ostatniej fazie życia. Coś sobie taki bajdurzy o nierównościach społecznych, może to i jakoś słuszne, ale nie realistyczne, można go posłuchać, jednak polityka to sprawa dla dorosłych. Lewica jest dla tych ludzi możliwa do zaakceptowania tylko wtedy, kiedy grzecznie siedzi w kącie, wydaje tam swoje gazetki, ale jak przyjdzie co do czego, to i tak głosuje na kogoś, kto z jej poglądami ma niewiele wspólnego. Wtedy taką lewicę poklepie się po ramieniu i nazwie „odpowiedzialną”, a potem znów odeśle do kąta.

Trzaskowski akurat widzi ten mechanizm lepiej niż jego zaplecze w mediach i dlatego wyraźnie przesuwa się na lewo, mówiąc np. o związkach jednopłciowych. Warto to docenić.

Internauta sextusempricus_pl poprawił mnie: Szanowny Panie, identyfikowanie PO z liberałami jest śmieszne. To partia, która miała 10 lat temu liberalne hasła i tyle. Zatrzymanie prywatyzacji, rozbudowa biurokracji i romans z kościołem katolickim i konserwatyzmem całkowicie dyskredytuje tę partię jako liberalną.

Drogi panie Sextusie, ma Pan całkowitą rację. Biję się w piersi i obiecuję poprawę. Rzeczywiście PO w obecnej postaci nie ma nic z ideałami liberalnymi – których nie podzielam, ale je szanuję – wspólnego. Czym więc ona jest właściwie? Partią Umiarkowanego Postępu w Granicach Prawa? A może jeszcze czymś innym?

Tę zagadkę zostawiam Czytelnikom.

Komentarze (218)
"Bełkot symetrysty". "Piąta kolumna". "FUJ!". Czytelnicy krytykują, Leszczyński odpowiada
Zaloguj się
  • m.c.hrabia

    Oceniono 61 razy 43

    jasne ,że nie koniec świata, nawet wygrana Hitlera nie doprowadziła do końca świata, więc kieszonkowy fuhrerek i jego pis też tego nie sprawią.
    Ale...............

  • ryslew2061

    Oceniono 49 razy 31

    Wystawianie przeciw PiS-owi kogokolwiek innego niż kandydat PO-N jest po prostu głupie. Ktokolwiek by to był nie ma szans na ostateczną wygraną, a nawet przejście do II tury. Służy za to kilku fatalnym rzeczom: rozproszeniu głosów w I turze; kłótniom, wyrzygom i wyciąganiu brudów wśród kandydatów antypisowskich; moralnemu i propagandowemu wzmocnieniu pisowszczyka, który może wygrać I turę i pójść do drugiej jako potencjalny lider wyścigu; fatalnie rokuje na przyszłość, bo pokazuje, że utworzenie dużej koalicji, która w wyborach parlamentarnych mogłaby pokonać PiS, jest niemożliwe. A Kaczor tylko siedzi i zawija w sreberka!

  • Google mnie wkurza

    Oceniono 35 razy 27

    Szanowny Panie. Polemika Beylina, którą poznałem dzięki odnośnikowi w Pańskim tekście, jest bardzo mądra, wyważona i warta uwagi. Nikogo nie atakuje. To, że Pan sobie z niej szydzi i wykręca jej wydźwięk, stosując argumenty ad absurdum ("tak, jestem złym człowiekiem"), to tylko świadczy o Panu. Wyszło trochę plugawie.

    Rozumiem, że lewica desperacko próbuje zaistnieć i się wyróżnić. Tym bardziej to rozumiem, że sam wystartowałem z poglądów lewicowych, kierując się ku liberalizmowi. Tyle że już w was nie wierzę i wam nie ufam. A Pan swoimi wywodami jedynie utwierdza mnie w ewolucji moich poglądów.

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 42 razy 26

    Jednak chodzi o WYGRANĄ w Warszawie (i docelowo w całej Polsce), a pan Leszczyński peroruje, że wynik Śpiewaka ma udowodnić PO, że nie są jedyną opozycją, że z lewicą trzeba się liczyć. Za WSZELKĄ cenę - również ewentualną wygraną dresa - udowodnić PO, że lewica istnieje! Takim podejściem Zandbergi i podobni sami się marginalizują, bo a) wyborów nie są w stanie wygrać, b) po przegranych wyborach spadnie na nich odium tych, którzy się do porażki przyczynili. Słusznie zresztą.

    Gra nie toczy się o udowadnianie czegokolwiek PO, jakby chciał pan Leszczyński - jej słabości są znane. Gra toczy się o istotne z punktu widzenia kolejnych wyborów prestiżowe zwycięstwo. W Pcimiu Środkowym można przegrać, ale nie w Warszawie.

    I te peany na cześć Zandberga. Przypomnę, że to on doprowadził do tego, że Zjednoczonej Lewicy zabrakło 0,5% do przekroczenia progu wyborczego. Wcześniej obraził się za współpracę UP z SLD. Jest na marginesie i niech tam zostanie.

  • notremak

    Oceniono 27 razy 21

    Bardzo to kiepskie merytorycznie.
    Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało! I nic się nie stanie!
    A właśnie, że się stało. I może stać się jeszcze gorzej.
    Użyteczny (dla pissu) idiota Leszczyński udaje, że tego nie widzi, bo taka jest rola użytecznych.

  • salsolo.4

    Oceniono 27 razy 21

    Po co ten gość się tu produkuje? Wypisuje, że "nie ma co szczególnie tęsknić za rządami pani prezydent, która rozmawiała z Duchem Świętym, nie chodziła na parady równości". Halo ziemia! Panie Leszczyński! Pani prezydent nie kandyduje. Kandyduje pan Trzaskowski, który akurat z Opus Dei nie ma nic wspólnego. A jeszcze co do prezydent HGW to chyba, pomimo propagandy pisolskiej, dobrze ją oceniali, bo wyborach wygrywała na luzie i w referendum też. Jej zaś osobiste poglądy nie wpływały na dobrą pracę na rzecz Warszawy.

  • f451

    Oceniono 25 razy 21

    BEŁKOT !!! Ponownie....
    Boli pana głosowanie na mniejsze zło ? Żadna partia nie ma programu odpowiadającego pana poglądom ? To proszę założyć taką partię !!! A nie jojczeć i zniechęcać ludzi do udziału w wyborach (tak, tak... właśnie to pan robi) ....
    Ja nie jojcze i głosuję na partię, której program po prostu nie jest najmniej obrzydliwy...
    A rządy PiS w Warszawie już mieliśmy... Kompletna stagnacja.... Poza tym taki sukces wzmocni PiS przed wyborami parlamentarnymi... Odpowiada to panu ? Bo mi i wielu Polakom nie.

  • rozsy

    Oceniono 32 razy 20

    tak kompletnie nieprzemyślany tekst, tak niemądry, że aż boli.
    Wygrana Pisu czy w wyborach samorządowych czy parlamentarnych to całkowita klęska demokratycznej Polski, koniec demokratycznego wolnego, nowoczesnego państwa europejskiego, całkowita klęska samorządności , średniowieczne kościelne prawa, ciemiężenie kobiet. Otwórzcie oczy wiejscy mądrale, pismaki z bożej łaski z mózgami wielkości orzecha laskowego. Myśleć!!

  • damtek

    Oceniono 24 razy 18

    To niesamowite: PiS krok po kroku realizuje scenariusz, który dokładnie przewidzieli Straszący PiS-em, zaś ci, którzy krzyczeli, żeby PiS-em nie straszyć, popadają w coraz większe zdumienie. Tak jak teraz przy ordynacji wyborczej. Hej, ignoranci, powiem wam coś: będzie gorzej!
    Szymon Komorowski/twitter

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX