Komentarze (175)
Fejfer: "Biednym nie chce się ruszyć tyłka z kanapy", czyli jak dyskutować z komcionautami
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • zurmik

    Oceniono 3 razy 1

    Szanowny Autorze,
    ze względu na różne kwestie, które nie są związane z tematem i dlatego nie będę ich przytaczał, od dobrych kilku lat depresja nie jest klasyfikowana jako choroba, ale jako zaburzenie [zgodnie z ICD-10 (F32-33)].

  • devon_rex

    Oceniono 9 razy 1

    facet napisał, wziął kasę i może sobie posiedzieć na kanapie. To jest tekst, który ma skłócić ludzi. Tak samo zadziałałby tekst o tym, że każdy niepracujący to leń, który liczy tylko na parę złotych z zasiłku. Gdyby artykuł przedstawił sytuację w rożnych odcieniach, a nie tylko w kolorach czarnym i białym, to pewnie nikt by go nie przeczytał i z siedzenia na kanapie: duda :-)

  • buda_mamca

    Oceniono 2 razy 2

    w takim razie : zastanówmy się "kim jest agata"

    bo kim jest pioter, mniej więcej wiemy. pioter "uważa , że nie musi pracować"

    pioter spędził , ostatnie 20 lat, w domu z żoną. w międzyczasie ćpał i oglądał porno.

    Agata "nigdy, ale to przenigdy , NIE PRACOWAŁA". nigdy nie poszła do szkoły policealnej, ani do żadnej szkoły "żeby podwyższyć sobie kwalifikacje".

    Jak , ocenić osobę, która "wstaje około godziny 10-11 rano, a około 13tej, jest gotowa do nic nie robienia"

    Kim , jest osoba : "która , nigdy nie pracuje, która uważa : "że ona ma prawo "NIGDY NIE CHODZIĆ DO PRACY ?"

    jest "fanką Demotów, właścicielką kotów, i jest osobą "która CZEKA NA CUDZĄ KATASTROFĘ"

    i pioter tak samo.

    "Pioter, kiedy , stanie się coś złego, pójdzie ze swoim starym , wypić piwo, "za zdrowie przegranych"

    taką ma hipokryzję "pije zdrowie swojego zwycięstwa, jako cudzej przegranej".

    więc "Kim jest agata ?". przecież to obraża wszystkich ludzi "osoba która od 20 lat, czeka na to , że ci którzy próbowali - poniosą klęskę."

    i dlatego siedzi w domu "że nie bedzie pomagać innym".

    jesteś "porno Dupą ! Agata !"

    nastawiłaś się na to "żeby wyśmiewać się z osoby, która dzień w dzień stara się pracować i coś osiągnąć".

    nastawiłaś się na śledzenie kogoś "kto nie wie że jesteś jego wrogiem"

    "Hahaha ! nie zna mnie ! co za naiwniak "

  • behemot.02

    Oceniono 6 razy 2

    Jak zwykle u zideologizowanej lewicy poplątanie z pomieszaniem. Ostatnie lata to dwa zjawiska: brak rąk do pracy i wygorowane wymagania (pracować za tyle? nigdy, wolę siedzieć na kanapie). Przykład, autentyczny: kandydat na stanowisko związane z techniką (elektryczność), absolwent studiów licencjackich, żąda przynajmniej 8 000, na pytania jak podłączyć silnik trójfazowy obraża się (ewidentnie nic na ten temat nie wie).
    Autor nie widzi, że zniechęcanie ludzi do podejmowania wysiłku żeby uzyskać jakieś umiejętności i podwyższyć swoją wartość jako pracownika powoduje osuwanie się Polski do kraju 2 czy 3 kategorii. A tak właśnie działa głaskanie po głowce tych, co wolą kanapę niż pracę, nawet jeśłi nie jest dobrze płatna. I tak działa sypanie gotówki wszystkim - bo ludzie mający pozytywny stosunek do życia zużyją tę gotówkę w sensowny sposób, ale znaczna część beneficjentów wykorzysta to by żyć na koszt tych co pracują. takie zjawisko jest powszechne, nawet jeśli autor nie zamierza go dostrzec. Okulary potrzebne!!

  • uutek

    Oceniono 4 razy 2

    Problemem jest jak sądzę poczucie wielu ludzi, że im się nie uda, więc nie warto próbować. Poczucie niskiej wartości nie sprzyja podejmowaniu jakiejkolwiek aktywności - tu leży chyba sedno problemu.

  • tom_aszek

    Oceniono 6 razy 2

    "choroba nie jest kwestią woli ani skazy charakteru; nie choruje się na cukrzycę z powodu lenistwa ani komuś na złość. Podobnie jest np. z chorobą alkoholową."

    No patrz pan, a ja myślałem, że alkoholizmu można uniknąć poprzez NIEpicie alkoholu...

  • hanusinamama

    Oceniono 10 razy 2

    Sa ludzie bezrobotni ktorzy daliby duzo za prace...sa i tacy co nigdy nie pracowali i do pracy nie pojda. Sorry ale mieszkałam kilka lat na starym polesiu w Łodzi. Całe rodziny od pokolen "nierobotne". Czy biedne? Ciezko powiedziec. W oknie tv N, jak sie jedna rodzina wyprowadzała to z 2 pokoi wynosili 3 wielkie TV. Tatus ma codziennie kase na piwko, mama na fajki i przedłuzanie włosów...ale dzieci zimą w tenisówkach biegały. Znam tez kobiete lat 40pare. 2 dzieci, Na drugie alimety. Nie pracuje od wielu lat, do pracy nie pojdzie "bo kto sie jej dzieckiem zajmie"- dziecko młodsze ma 12 lat (starsze poszło na swoje i pracuje, a mamusia ciągle od niego pozycza). Matka zrobiona: paznokcie, włoasy, co chwila nowe ciuchy...do pracy nie pojdzie bo dziecko, bo nie lubi, bo kto jejdom ogarnie...i tak od wielu lat. Wiec prosze mi nie mowic ze kazdy bezrobotny taki chetny do pracy

  • poldek

    Oceniono 3 razy 3

    Przykład dla zwolenników tezy, że towar jest warty tyle, ile kupujący chce za niego zapłacić:
    Producent samochodu mówi, ze jego wyrób kosztuje 100 000 zł. Klient mówi, że według niego to 5 000 PLN. Konkurencja nie oferuje o wiele tańszych samochodów. Czy w takim razie, samochód kosztuje 5 000 PLN, bo tyle chce zapłacić klient?
    Praca jest podobno takim samym towarem jak każdy inny. I potencjalnym pracownikom może się nie opłacać pracować. Nie robienie niczego może generować mniejsze straty niż robienie czegoś z góry założoną stratą

  • tom_aszek

    Oceniono 3 razy 3

    "Ponieważ liczą się przyczyny bierności zawodowej. I tak: największą grupę osób biernych stanowią emeryci (6,5 mln)"

    Emeryci nie są z definicji bezrobotnymi, ponieważ mają inne źródło utrzymania (choćby ta emerytura była niska, ale de facto jest). Nie można więc mówić, że są "bierni zawodowo". Dużo emerytów zapewne szuka pracy ale właśnie jako dorobienia do emerytury, a nie jako głównego źródła utrzymania.

  • tomekpomidor

    Oceniono 13 razy 3

    "...Z samej swojej definicji osoba bezrobotna to osoba poszukująca pracy..." i na samym początku taka bzdura. Osoba bezrobotna to... osoba bezrobotna. A więc i taka, która szuka pracy, ale jej znaleźć nie może, ale też taka, która pracy nie szuka, bo wygodniej jest jej "siedzieć na dupie". I tak - nie brakuje ani jednych, ani drugich.

  • vperjed

    Oceniono 4 razy 4

    Trochę prawdy, trochę kłamstwa. Owszem, deaktywizacja zawodowa to trochę takie błędne koło, napędzające marazm i depresję, ale te stany nie wynikają z samego braku pracy, tylko z reakcji ego i superego na informację, że poczucie własnej wartości nie znajduje potwierdzenia w faktach. Upraszczając: że nie jesteśmy tacy fajni, jak nam się wydaje. Osoby takie stosują szereg mechanizmów zaprzeczenia sytuacji (np. świat jest niesprawiedliwy, oni się na mnie uwzięli, przedsiębiorcy to złodzieje) ale powód jest ten sam: próba ratowania wizerunku przed samym sobą. Długotrwała ekspozycja na taki stres powoduje derpresję u bezrobotnych. I dalej już tak jak szanowny redaktor pisze. Uprzedzając - wiem o czym piszę, bo przerabiałem to na sobie.

  • autonomy

    Oceniono 10 razy 4

    Dużo pisania o niczym. Tymczasem większość tych "bezrobotnych" pracuje. Mają dochód lepszy aniżeliby zatrudnili sie u jakiegoś Janusza, dlatego właśnie są "bezrobotnymi". Kolokwialnie mówiąc bardziej opłaca im się robić na czarno co mnie wcale nie dziwi. "Osoba bezrobotna" to definicja urzędnicza, rzeczywistość przedstawia się zupełnie inaczej. Wiele osób rejestruje się w urzędach tylko dla ubezpieczenia, wychodząc z założenia, że skoro mamy system nastawiony na rozdawnictwo to czemu by z tego nie skorzystać. Tak czy siak kasa z budżetu nie trafia bezpośrednio do ich kieszeni lecz w pierwszej kolejności do ZUS-u, który i tak wszystko przeżera. Dzięki ich "bezrobociu" urzędnicy mają pracę. Tyle w temacie.

  • lajosz3

    Oceniono 7 razy 5

    Tekst artykułu (analiza) ZNAKOMITY, ale ..... można krócej, czyli że wszystko zależy od tego czy stan w którym się znajdujemy nam odpowiada czy nie.

    Otóż są ludzie którym (to nie żart) wystarcza absolutne minimum do egzystowania i co więcej, wcale im to nie przeszkadza, czyli są (jeśli tak to można ując) zadowoleni z tego co mają i zwyczajnie nie chcą więcej.
    To właśnie ich można nazwać "siedzącymi na dupie" i ....... nie ma w tym nic złego.

    Jednak większość woli żyć normalnie, czyli jednak szuka jakiejś pracy i ci też ... czasami siedzą na dupie, ale ... tylko czasami.

    Tak czy siak, w dużym uproszczeniu, każdy żyje tak jak mu odpowiada.

  • zbirone

    Oceniono 7 razy 5

    "od biedy po prostu głupiejemy (...)"
    - to fakt naukowy, natomiast w nadwiślańskim kraju "klasa średnia" to w większości nuworysze; pijani tańczą na weselach w rytm disco-polo, czytanie kryminałów nazywają czytaniem książek, uprawiają sporty bo tak im nakazuje otoczenie, chodzą do kościoła bo tak wypada - na skali umysłowego "ogłupienia" nie różnią się poziomem od "siedzących na kanapie" z tą różnicą że mają ładniejsze kanapy.

  • patriotaa

    Oceniono 20 razy 6

    towarzyszu Kamil Fejfer kto kazał ci napisać takie pierdoły? A od emerytów to powiem jednym słowe odpie...się. Mam 67 lat i 40 lat przepracowałem uczciwie w budownictwie od fizycznego do kierownika budowy i budów. Pomimo że byłem kierownikiem w tym samym czasie też pracowałem fizycznie i legalnie i opłacałem sowite składki zdrowotne i emerytalne i rentowe. Praca ta doprowadziła mnie do inealidztwa i mam totalnie uszkodzony kręgosłup a tego efektem jest ciągły niesamowity ból. Pytłe chirurga i to dobrego czy mój kręgosłup nadaje się do remontu i usłyszałem odpowiedz ,, jeśli chcesz jeździć na wózku to rób remont kręgosłupa" . Moj kalectwo doprowadoło że nie mogę ani siedzieś ani stać ani chodzić bo po godzinie kręgosłup sie wygina i przewracam. Jedynie ból jest mniej uciążliwy jak leżę na łóżku na wznak bez ruch bo próba połoożenia się na bolu sprawia potężny ból nie do wytrzymania. Przyjmuje silne lekarstwa przeciw bólowe i pomagają na tyle że mogę tylko pojechać do sklepu zrobić jakieś zakupy i szybko do domu. Po drugie po przepracowaniu ponad 40 lat ZUS przyznał mi emeryturę 15oo zł netto. I panie Kamil Fejfer powiedz pan że jestem leniem i tylko siedzę na dupie bo nie chcę pracować. Panie Kamil Fejter powiedz pan jak ja mam żyć jeśłi mam emerytury 1500 zł na miesiąc gdy na leki muszę wydać około 650 zł do tego opłaty za media 500 zł to zostaje mi około 500 zł na życie na miesiąc. I pan ma czelność pieprzyć o emerytach że lenie tylko siedzą na dupie na kanapach? To dzieki naszej pracy ciężkiej miał pan możliwość Pobierać nauki i studiować za darmo bo my płaciliśmy podatki i ztych podatków państwo finansowało pańską edukację. Jest pan zwykłym bezmózgowcem pisząc o emerytach leniach siedzących na dupach na kanapach. Życzę panu przynajmniej takiego kalectwa ja my emeryci po 40 latach pracy może wtedy pan zrozumie emerytów i przestanie g łosić kłamstwa o emerytach. I mogę tylko stwierdzić że jesteś pan egoistyczną szują komunistyczną pisząc kłamstwa w komunistycznej gazecie

  • Tomasz Wawerski

    Oceniono 10 razy 6

    Poszedłem do urzędu pracy na okresie wypowiedzenia. W głowie miałem słowa któregoś ministra pracy, że "skupiamy się na szybkiej aktywizacji bezrobotnych, szybkim szkoleniu, żeby mogli znaleźć pracę bez długiej przerwy".

    Chciałem odbyć jakieś potrzebne na rynku szkolenie z programowania, którym zacząłem się rok temu zajmować (na realne pośrednictwo pracy nawet nie liczę). A wygląda to tak:
    - "formalnie nie jest pan jeszcze bezrobotny, tylko poszukujący pracy, preferujemy bezrobotnych".
    - "podanie należy złożyć CO NAJMNIEJ 30 dni przed rozpoczęciem szkolenia (czas leci prawda?), tu jest książeczka z przepisami i wymaganymi podpisami w tej kwestii. Aha, właściwie to trzeba samemu znaleźć pracodawcę, które zadeklaruje zatrudnienie na co najmniej 3 miesiące".

    No więc, zostaję początkującym bezrobotnym programistą, siedzę na kanapie i wysyłam CV, na które praktycznie nikt nie odpowiada, bo nie mam 15 lat, mgr w pożądanym kierunku i 10 lat doświadczenia w IT z płynnym angielskim.

  • mydeer

    Oceniono 13 razy 7

    Pojęcia lenistwa i pracowitości są używane w różnych kontekstach. Dany człowiek może być bardzo pracowitym, dajmy na to, budowlańcem, ale nie mieć żyłki do wchodzenia w jakieś "przedsięwzięcia" co dla niektórych jest równoznaczne z tym, że jest leniem. Gospodarka powinna stwarzać szanse jednym i drugim.

    "Jeżeli w poprzedniej pracy byłeś analityczką danych i właśnie zastąpił cię algorytm, to trudno się podjąć pracy np. sprzątaczki."

    A to już, za przeproszeniem, wyłącznie twój problem.

    "hipotetyczny pracownik takiej pracy się po prostu nie podejmie, ponieważ – nie bez racji – uważa, że jego ruszenie dupy z kanapy jest warte więcej niż 50 zł miesięcznie"

    Jego ruszenie dupy z kanapy, jak wszystko w gospodarce rynkowej, jest warte dokładnie tyle, ile ktoś jest gotów za to zapłacić.

  • matts06

    Oceniono 13 razy 7

    Bardzo dobry tekst - dzięki. Cieszę się, że takie testy pojawiają się w końcu na portalu gazeta.pl czy od święta w Wyborczej. Dobrze, że wreszcie zmienia się dyskurs, kropla drąży skałę, wiec może za kilka lat coś zmieni się także systemowo w Polsce i w myśleniu wielu ludzi, którzy niestety przesiąknęli neoliberalizmem.

  • goodwife

    Oceniono 29 razy 7

    Bardzo mądry, trafny tekst. Dziękuję. Niestety dla korwinistów i im podobnych to perły przed wieprze. Oni wiedzą lepiej. Choć statystyki wskazują jednoznaczną korelację: im niższy dochód tym statystycznie WIĘCEJ godzin pracownik pracuje. To oczywiste: za minimalne wynagrodzenie w Pl nie da się przetrwać długookresowo nawet w sensie biologicznym. Rozwiązaniem jest wzięcie kolejnego etatu, co ruinuje zdrowie, życie prywatne oraz generuje kolejne koszty i ogranicza możliwości znalezienia lepszej pracy. Koło się zamyka.

  • hmmm11

    Oceniono 31 razy 15

    Kiedy to słyszę to się uśmiecham. 2010 -2011 pracowałem u" Janusza Biznesu " - 2 firmy ( jedna zajmująca się ściąganiem produktów [tanio kupię drożej sprzedam]) i druga w której ja pracowałem 12 godzin dziennie+ 1godzina za darmo ( czy pisanie zamówień, sprzątanie [szkoda na sprzątaczke], robienie rozliczeń to praca ??? Dlaczego Janusz ma mi płacić. )przez 6-7 dni w tygodniu za 5zł ( bo podatki).Przez cały rok w dni wolne chodziłem na rozmowy do innych pracodawców ( pros zzę założyć firmę, zapisać się na studia, zapisać do bezrobotnego by dostać u nas staż) itp .... w 2011 roku dałem sobie spokój wyjechałem do Niemiec. Tutaj pracowałem w różnych firmach w tym w firmie do tego frytki??? - pracowałem od 15-21(2 dni) a w weekendy 12 godzin nocki. w dzień chodziłem 2 lata na język a potem robiłem praktyki ( przy tym stać mnie było na urlop, mieszkanie 1 pokój, ubrać się wyjść) a pracowałem 6 godzin/ 5 dni !!!
    Dzis pracuje w szpitalu wieczorowo robię szkołe ... Ludzie dajcie sobie spokój w tym kraju nigdy dobrze nie będzie. Raz rządzi janusz biznesu a innym razem janusz z pod budki z piwem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX