"Splunął pan z góry na głowy plebejuszy". Lewicowcy odpowiadają prof. Majcherkowi [POLEMIKA]

Nawołując do przestrzennej segregacji ze względu na dochód i pochodzenie, Majcherek stoi w jednym szeregu z neofaszystami.

Od redakcji:

Nie milkną komentarze po naszym zeszłotygodniowym cyklu "Klasa średnia chce się grodzić". Wiele z nich dotyczyło tekstu prof. Janusza Majcherka: "Możemy być razem w galeriach handlowych, ale mieszkać z biedotą nie będziemy". Część Czytelników miała nam za złe, że ten tekst w ogóle opublikowaliśmy, podobnie uważają autorzy poniższej polemiki. Możemy odpowiedzieć we własnym imieniu: prof. Majcherek prezentuje poglądy części polskiego obozu liberalnego, w dodatku ma odwagę wyrażać je wprost, a nie owijać w bawełnę. I choć z Majcherkiem się nie zgadzamy, to jego tekst uważamy za bardzo pomocny w diagnozie zaniedbań i błędów III RP. Nasze łamy nadal będą otwarte dla bardzo różnych autorów, co nie jest - jak Państwo wiedzą - w dzisiejszej Polsce standardem.

Grzegorz Sroczyński i Wiktoria Beczek, redaktorzy działu opinie Gazeta.pl

***

Lektura tekstu Janusza Majcherka wprawia w stan głębokiego zdumienia. Zadziwia nas, że autor nie zawahał się podpisać nazwiskiem pod tekstem składającym się niemal wyłącznie z negatywnych stereotypów, uprzedzeń i obelg. Profesor wyższej uczelni – czyli osoba, której zadaniem jest między innymi dbanie o standardy debaty publicznej – miast opisywać i interpretować obserwowane zjawiska, stworzył tekst opierający się na uproszczonej, bazującej na nienawiści do innych wizji świata. Używa swojej wysokiej pozycji społecznej jako ambony, z której może do woli spluwać na głowy plebejuszy. 

Wyrażona w tekście pogarda dla „mieszkaniowej tandety i taniochy (…) wielkopłytowych blokowisk pozostałych po PRL” bezpośrednio obraża i wyklucza większą część polskiego społeczeństwa – tę, której nie stać na 30-letni kredyt. Nie z powodu lenistwa czy preferencji do życia za 375 euro lub mniej miesięcznie, lecz za sprawą polityki uprawianej przez długie lata kolejnych rządów III RP. Polityki pisanej przez podobnych Majcherkowi członków elit mających pracującą większość za kolejny zasób do eksploatowania. W tej optyce miarą człowieczeństwa staje się odpowiednia wysokość dochodów lub posiadanie mieszkania na własność (a najlepiej domku z ogródkiem i SUV-a).

Aspiracje do luksusu zamiast godnego życia

Kapitalizm, bo to jego broni Majcherek, odrzuca dbałość o harmonijną koegzystencję ogółu na rzecz pomnażania kapitału i krwawej rywalizacji. Za sprawą tej ostatniej konieczne do przetrwania podstawowe produkty (zdrowe, świeże jedzenie, dach nad głową, prawo do odpoczynku) stają się dobrem luksusowym. Pomija on wszystko, co związane z sensownym i funkcjonalnym zgraniem miejskiej całości, jeżeli tylko może stanowić przeszkodę na drodze dalszego pomnażania zysków. Zamiast godnego życia dla wszystkich przez ostatnie 30 lat pozostawały nam tylko aspiracje do luksusu, a tym okazała się sytuacja, w której mamy gdzie mieszkać i co jeść. Przyciasne kawalerki i grodzone bloki z tektury na przedmieściach, 750 euro miesięcznie – tylko w Polsce może uchodzić to za szczególne bogactwo. Dominującym kryterium podziału jest wszechmocny rynek (w tym wypadku: mieszkaniowy), jego niewidzialna ręka troskliwie głaszcze wybrany naród nowobogackich, którzy uwierzyli, że ciężką pracą zdobędą w ciągu swojego życia ten wymarzony jacht (ale na razie spłacają kredyt wzięty na średniej klasy samochód z salonu), bezlitośnie okładając potępionych niskostatusowych, którzy sami, urodzeniem z nieuprzywilejowanych rodziców, zapracowali na swoją sytuację.

Wbrew temu, co sugeruje krakowski profesor, problemy sąsiedzkie są domeną ogólnoludzką – nie wynikają z przynależności klasowej, etnicznej czy religijnej. Nawołując do izolacjonizmu społecznego, autor żąda segregacji społeczeństwa, odgrodzenia jednej, ekskluzywnej grupy od całej reszty, godnej jedynie obsługiwać jaśniepaństwo.

W jednym szeregu z neofaszystami 

Ta pogarda dla biedniejszych, więc niegodnych korzystać z podstawowych osiągnięć cywilizacji, takich jak bezpłatna i powszechna edukacja na dobrym poziomie czy wspólna, niepodzielona ogrodzeniami przestrzeń miejska dostępna niezależnie od zdolności kredytowej, niewiele różni się od pogardy etnicznej propagowanej przez nacjonalistyczne bojówki. Nawołując do przestrzennej segregacji ze względu na dochód i pochodzenie, Majcherek stoi w jednym szeregu z neofaszystami nazywającymi się separatystami rasowymi (Młodzież Wszechpolska) czy wzywającymi do przekształcenia Polski w kraj jednolity kulturowo i homogeniczny etnicznie (Obóz Narodowo-Radykalny).

Klasa średnia stanowi jedną z najważniejszych składowych nowoczesnych społeczeństw i jej zachowania w wysokim stopniu kształtują ich losy. Lęk tej grupy, głównie przed symboliczną czy materialną degradacją, w historii często trafiał na podatny grunt. Ujście zaś znajdował w agresywnych szowinizmach, czego skutkiem był między innymi XX-wieczny faszyzm. Nierozpoznanie własnego uprzywilejowania (i zarazem podległej pozycji względem naprawdę możnych tego świata) prowadzi do kanalizowania zbiorowej niepewności i gniewu w przemoc wobec grup choć trochę słabszych. Kiedy wszelkie poczucie bezpieczeństwa i dobrobytu staje się rzadkim towarem zastrzeżonym dla kieszeni sytego mieszczaństwa, kiedy grunt, na którym zbudowano ten dobrobyt, jest grząski tak, jak tylko grząskie może być życie z kredytem hipotecznym, presja, by zarezerwować tylko dla siebie tę skromną wyspę zamożności, rośnie. Rosną również rozwarstwienie społeczne, a wraz z nim wykluczenie i bieda z jednej strony, lęk przed degradacją i pogarda z drugiej.

Dyskretny urok nudnej mieszczańskiej elegancji   

Grodzenie przestrzeni nie jest jedynie kwestią dostępu do placu zabaw bądź jego braku. Różnorodne społecznie osiedla ułatwiają szeroko rozumianą mobilność społeczną, przyczyniają się do komunikacji i wzajemnego rozumienia oddalonych społecznie grup. Pozwala to przełamywać bariery i wspomaga proces odmienianego dziś przez wszystkie przypadki przez klasę średnią pojednania i porozumienia, które niemożliwe jest w hierarchicznej, opartej na wyzysku społeczności.

Nie potrzebujemy ogrodzeń i galerii handlowych, na nic nam dyskretny urok nudnej mieszczańskiej elegancji. Chcemy mieć gdzie mieszkać, potrzebujemy dobrej jakości budowanych przez państwo mieszkań czynszowych, otwartych, różnorodnych, również klasowo, dzielnic. Wbrew rojeniom Majcherka zarabiający poniżej średniej krajowej wcale nie roznoszą chorób. Chodziliśmy i chodziłyśmy do państwowych szkół. Jeżeli uczymy się, to na państwowych uczelniach. Pochodzimy z różnych klas i różnych miejscowości. Antyspołeczny socjolog proponuje zamkniętą, ekskluzywną wspólnotę uprzywilejowanych jednostek, ciasną i duszną, taką, w której nigdy nie mielibyśmy szansy się spotkać. W której dla osób niedziedziczących majątków pozostaje obsługiwanie wybrańców i wybranek kapitału. W miastach uniwersyteckich, w których mieszkamy, spora część kamienic stoi pusta, a właściciele kolejnych nielegalnie wyrzucają ludzi z mieszkań, organizując dewastacje i nazywają je remontami. W tym samym czasie na tak zwanym wolnym rynku nowe mieszkania drożeją, a rząd dogaduje się z deweloperami, często właścicielami tych pustych kamienic. Spekulacje dachem nad głową. Co dalej? Spekulowanie chlebem? Cenami leków?

Czerń, kłębiąca się i niema

Przestrzeń miejska pokiereszowana ogrodzeniami, wypełniona duszną perfumą przywileju służącą do zamaskowania smrodu ciał tych, dzięki którym ten dobrobyt jest możliwy, a którzy nie mają w nim udziału, jest dla nas obrazem nie nadzwyczajnego sukcesu, ale cywilizacyjnej porażki. Nie róbmy tego sobie nawzajem, jeżeli wciąż uważamy siebie za ludzi. Chyba że, idąc za myślą profesora, jesteśmy tylko czernią, kłębiącą się i niemą, odpadkiem, który można wpisać w koszty, mięsną wkładką, innym gatunkiem, predestynowanym do biedy. Ale przecież zupełnie nie to chciał pan powiedzieć, prawda, profesorze?

---

Maciej Chałubiński, jego dziadek-chłop nie musiał krówek paść, bo w PRL zdobył wykształcenie, mieszkanie w bloku i pracę na kolei;

Filip Chudy, członek Rady Krajowej Partii Razem;

Piotr Dawidziuk, Partia Razem, mieszkaniec starej kamienicy;

Laurie Debeni, aktywistka, mieszkanka bloku;

Róża Dembajka;

Filip Kania, student wychowany na zamkniętym osiedlu, nie poleca;

Kuba Karnowski, członek kolektywu Progresywna SGH;

Dorota Koszal, Partia Razem, mieszkanka bloku;

Michał Lasota, student z małego miasta (i z bloku);

Natalia Legoń, Partia Razem, miłośniczka i wieloletnia mieszkanka bloków;

Zuzanna Lis;

Róża Majewska, Ukrainka, działaczka społeczna, mieszkanka w bloku;

Igor Mencel, Partia Razem, mieszkaniec bloku;

Jarosław Pietrzak, kulturoznawca, publicysta, pisarz, wychował się w bloku;

Justyna Roszkowska, studentka socjologii wychowana bez płotów;

Filip Stojanowski, przewodniczący marksistowskiej organizacji Czerwony Front, potomek rodziny katyńskiej;

Jan Jakub Tarski, absolwent płatnych i bezpłatnych staży;

Emilia Walkiewicz;

Agnieszka Wesołowska, eurosierota, pierwsze pokolenie awansu społecznego;

Tomasz Wiśniewski, doktorant, większość życia przemieszkał w blokach

W cyklu "Klasa średnia chce się grodzić" opublikowaliśmy:

Więcej o:
Komentarze (227)
Janusz A. Majcherek o "żulii". Lewica odpowiada
Zaloguj się
  • twzelnik

    Oceniono 36 razy 22

    Tak przy okazji: przeczytałem artykuł prof. Majcherka od deski do deski. I naprawdę nie znalazłem niczego, co by mogło kogoś obrazić. Choćby jednego słowa.
    Oczywiście artykuł opisujący RZECZYWISTOŚĆ (sam Majcherek nawet nie wartościuje czy to jest dobre, po prostu opisuje zjawisko) jest bardzo nie po drodze skrajnej lewicy i ich mrzonkom - stąd ten atak.

  • prosty_facet

    Oceniono 28 razy 20

    Tego się nie da czytać - już wiem, dlaczego nikt nie chce głosować na partię Razem ... Zrozumcie państwo, że klasa średnia nie grodzi się przed klasą robotniczą, bo ta często zarabia równie dobrze, lub tylko nieznacznie mniej i także mieszka na grodzonych osiedlach. Klasa średnia grodzi się przed chamstwem i agresją, nieróbstwem i tępotą. Przed brudem, smrodem, alkoholizmem i innymi patologiami. Wy dzielicie ludzi wedle podziałów z początku XX w. Nie zauważyliście, że mamy wiek XXI i podziały przebiegają nie koniecznie po linii posiadanego majątku.

  • twzelnik

    Oceniono 17 razy 13

    No dobrze. Stadko lewicujących intelektualistów podpisło się pod atakiem na Majcherka, reakcją na jego tekst.

    I co dalej?
    LUDZIE NADAL BĘDĄ SIĘ GRODZIĆ.
    Ludzi guzik obchodzi jakiś Majcherek, a jeszcze mniej stadko lewaków, które "wie lepiej" jak inni powinni żyć. Na szczęście jeszcze każdy ma jaką taką możliwość wyboru i ludziska NADAL CHCĄ SIĘ GRODZIĆ.
    I żadne protesty lewaków tego nie zmieniły i nie zmienią.

    Ale ja nie o tym!

    Najważniejsze jest coś innego: Otóż wojujące lewactwo nie mogąc zaatakować zwykłych ludzi za ich poglądy wyrażane w czynach (grodzenie) atakują ludzi, którzy takie postępowanie popierają. Łatwiej jest zgnoić jakiegoś Majcherka, niż powiedzieć normalsom, że będziemy was kochać tak długo, aż wy nas pokochacie.

  • puuchatek

    Oceniono 25 razy 13

    "Nie potrzebujemy ogrodzeń i galerii handlowych, na nic nam dyskretny urok nudnej mieszczańskiej elegancji."

    No to nie mieszkajcie za ogrodzeniami i nie chodźcie do galerii. Nikt Was przecież do tego, u licha, nie zmusza.

    Ale też nie próbujcie zmuszać innych do życia według Waszej wizji. Jeśli ktoś chce mieszkać za ogrodzeniem - ma do tego prawo, do jasnej cholery.

  • zdziwiony6

    Oceniono 22 razy 12

    A ja proponuję posunąć się jeszcze dalej. Nie tylko mieszkać powinniśmy razem, bez płotów. Powinniśmy się też jednakowo ubierać. I program telewizyjny powinien być jeden, słuszny ideowo. I koniecznie trzeba skasowac internet, bo ludzie piszą co chcą a nie to co trzeba.

  • sir.fred

    Oceniono 24 razy 12

    No płyńcie łzy moje... Nie chcecie mieszkać na grodzonych osiedlach, to nie mieszkajcie. Jeśli ktoś nie chce żula na klatce schodowej albo grillujących Januszy tuż pod oknem, to chyba ma prawo? Nie każdy z każdym musi się też bratać... Jesteśmy różni i nie musimy cały czas być razem. Dotarło do komunistycznych łbów?

  • plorg

    Oceniono 19 razy 11

    ● Życie w brudzie, smrodzie i nędzy jest godne. Luksus jest niegodny!
    ● Każdy kto aspiruje do życia w lepszej rzeczywistosci to neofaszysta.
    ● Życie w syfie jest ekscytujące, mieszczańska elegancja to nuda.
    Skrót artykułu dla innych aby nie tracili czasu na czytanie tego komuszego bełkotu.

  • A Men

    Oceniono 23 razy 11

    Nie no - jeszcze wam się ten durny temat nie znudził ? Samozwańcza intelektualna "elito" ? Jesteście w swojej głupocie i Himalajach hipokryzji doprawdy żenujący.

  • gandalph

    Oceniono 14 razy 10

    Skoro ludzie godzą się mieszkać w zamkniętych/ogrodzonych osiedlach, to widocznie są bardzo konkretne przyczyny takiego stanu rzeczy i nie ma co odkrywać Ameryki. Przypominam, że w latach 90-ych XX w. nastąpił niepomierny wzrost przestępczości. Dla zwykłego obywatela jednak najbardziej dokuczliwymi nie są przewały na VAT ani przekręty paliwowe, lecz drobne złodziejaszki, wandale, żulki i siurki. Ponieważ policja i straż miejska są, jakie są, ludzie starają się zabezpieczać na własną rękę. Stąd grodzenie i podobne środki. Zamiast więc pomstować na ludzi, że starają się dbać o swoje bezpieczeństwo i mienie, należy zacząć od wzmocnienia służb porządkowych, a zwłaszcza likwidację artykułu kodeksu karnego, tego o "znikomej szkodliwości społecznej", bo ten artykuł stanowi dla policji alibi, by grzać tyłki po komisariatach miast patrolować ulice i reagować na wezwania obywateli.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX