Komentarze (722)
Sroczyński: Miasteczko Wilanów to społeczny koszmar. Przez takie miejsca polskie elity stają się ślepe
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • hana_gd

    Oceniono 12 razy 10

    Jestem z Gdańska. Zmieniając mieszkanie chciałam mieszkać "na ogrodzonym". Teraz kibole nie wybijają mi szyb w klatce schodowej, menele nie sikaja do śmietnika, o 5 rano nie budzi mnie hałas zgniatanych puszek po piwie (zbieracze), na ścianach nie ma bazgrołów - czuję się bezpieczniej. Może to mało, ale dla mnie ma znaczenie. I jeszcze jedna uwaga: nie czuję się inna, lepsza ani ślepa. Robię zakupy w Biedrze, jeżdżę głównie rowerem lub PKM - jestem normalna. Nie wiem dlaczego media na siłę próbują dzielić społeczeństwo na zwykłych i tych za siatką.

  • szpulazwanyszpula

    Oceniono 20 razy 10

    Szanowny Autorze. Grodziny się, gdyż powszechny jest brak szacunku dla własności prywatnej. Polak jest jak krowa, jak się nie postawi płotu to wlezie.

  • wychodze

    Oceniono 14 razy 10

    To nie ludzie grodza osiedla tylko developerzy, bialoleka jest tego najlepszym przykladem. A wilanow? Typowa dzielnica niczym sie nie wyroznia. Po za tym polowa tej klasy sredniej i tak glosuje na pis , a w domu jara jointy ze znajomymi tacy sa juz ludzie.

  • zdziwiony6

    Oceniono 15 razy 9

    Kolejny poprawny politycznie artykuł. Wychowałem się na "zintegrowanym" warszawskim osiedlu wybudowanym w czasach PRL. Na naszej klatce schodowej mieszkali różni ludzie. Wbrew pozorom integracji nie było, bo moi rodzice nie mogli znaleźć wspólnego językaze wszystkimi sąsiadami. Nie chodzi tu o snobizm tylko o inne zainteresowania i styl życia.

    Klasa średnia nie chce się izolować od reszty społeczeństwa. Chce żyć w środowisku w którym sie dobrze czuje. Dotyczy to nie tylko osiedli mieszkaniowych. Wystarczy pojechać na wakacje do Egiptu lub na Karaiby. Okazuje się, że nawet na plaży nawiązujemy kontakty z ludźmi podobnymi do nas.

    Integracja na siłę jest skazana na porażkę i nie ma sensu jej na ludziach wymuszać.

  • jaroslaw1

    Oceniono 11 razy 9

    Ludzie kupuja mieszkania wraz terenem przyleglym i w swoich czynszach placa podatki od nieruchomosci i gruntu. Jak by sie pan dziennikarz czul gdyby to na jego terenie pol miasta sobie zrobilo ogrodek jordanowski? Ta wlasnie klasa srednia majaca do czynienia przez 8 godzin dziennie z Januszami ,jak wroci do bloku to przynajmniej tutaj chce odpoczac . Dolary przeciw orzechom ,ze jak pan zabierze 500+ i wczesniejsze emerytury to pisowi spadnie poparcie o polowe. Taka jest prawda ,ze pieniadz ksztaltuje swiadomosc. Pis doskonale to rozumie i po skasowaniu ksiazek dla uczniow za darmo wprowadzonego przez PO, teraz daje 300 zl gotowki ,bo wie ,ze lumpenelektorat ceni pieniadz w reku niz jakies bony na ksiazki. Zamiast to napietnowac to pan wymysla problemy plotu na osiedlach.Za komuny caly teren wokol blokow nalezal do panstwa i nie bylo problemu wlasnosci prywatnej. Tamte czasy o ,ktorych pan i panscy koledzy z partii razem maja mgliste pojecie juz minely .

  • annsko1

    Oceniono 13 razy 9

    Mieszkałam kiedyś w wieżowcu.Latem pod blokiem "polska młodzież" do poźna hałasowała imprezując z flaszeczką. Sąsiedzi na klatce urządzili sobie palarnie. Wszędzie brudno, winda zapluta i poobklejana kibolskimi naklejkami. Na próby reagowania sąsiedzi stwierdzili, że o co nam chodzi...?, przecież tak było jest i będzie. Więc zmieniliśmy osiedle na zamknięte. I jest spokój, czysto, miło i bezpiecznie. NORMALNIE!!!!!!!! I nie będę za tą normalność przepraszać. Dzieciaki latają po osiedlu, bawią się, są ze sobą zżyte. Sąsiedzi też są normalni, nie ma jakiegoś snobstwa, tzn zawsze znajdzie się jakiś oszołom ale to nie jest regułą, że jak osiedle zamknięte to zaraz na pewno jakieś snoby tam mieszkają co to uważają się za lepszych. To normalni, uczciwie pracujący ludzie, którzy chcą żyć normalnie i spokojnie i aby ich dzieci mogły bezpiecznie pobawić się z rówieśnikami przed domem.
    Grodzą się też tzw stare bloki.A dlaczego??? Bo np. mają dość chamskich napisów kiboli i menelstwa na elewacji ich bloku, który malują z własnej kieszeni, mają dość wysłuchiwania bluzgów pod oknami, naprawy znowu z własnych uczciwie zarobionych pieniędzy ciągle zdewastowanych ławek, na których lubią przesiadywać starsze osoby z tego właśnie bloku.
    Jak autor tego tendencyjnego tekstu chce wychowywać patologię to niech to robi, proszę bardzo. Ale od tego są przede wszystkim odpowiednie instytucje, przynajmniej powinny być i tzw asystenci rodziny, którzy powinni pomóc wyjść rodzinie z patologii.
    Poza tym ludzie uciekają właśnie od patologii a nie od biednych ludzi. Mam również wielu znajomych mniej zamożnych, którzy wiele razy się przeprowadzali bo tej normalności też szukali.

  • skandy5

    Oceniono 9 razy 9

    Prawidłowo to mieszka się w willi, lokale obok są wykupione przez firmę (partię) a ochroniarze wynajęci przez firmę (partię) przynoszą zakupy. Wynajęty przez firmę (partię) kierowca wozi suwerena po mieście i kraju.

  • exsero

    Oceniono 27 razy 9

    No nie, następny któremu marzy się egalitaryzm. Nie chcę mieć w mieszkaniu obok patologii, która za 500+ i dodatkowe świadczenia dostaje to, na co ja ciężko pracuję. Nie chcę awantur, pijaństwa, chamskich okrzyków i braku wychowania. Niech Pan Sroczyński sobie mieszka obok prymitywów, ja mam ich powyżej uszu.

  • polak.podatnik

    Oceniono 10 razy 8

    panie Sroczyński, trzeba pójść dalej, po co zamyka pan mieszkanie i samochód na klucz? Niech pan zostawi otwarte w ramach poznawania społeczeństwa. Po co odgradzać się od innych ludzi drzwiami? Niech zostaną otwarte.

  • anna_pot

    Oceniono 8 razy 8

    nie tylko elity, lecz także nawet niższa klasa średnia w ten sposób znalazły sobie odpowiedź na bezdyskusyjną dysfunkcje państwa przy wandaliźmie, drobnych kradzieżach i innych tzw "czynach o znikomej szkodliwości społecznej"
    Niech pan redaktor zastanowi się jak poradzić sobie z następującymi przypadkami, gdy policja nie działa a rozmowa po dobremu nie daje rezultatów:
    gdy przykładowy Kowalski z pod 1
    - sika w windzie
    - urządza regularne imprezy w godzinach nocnych
    - nie płaci czynszu
    - wyrył rylcem na klatce Widzew to .. uj
    - wysprejował na elewacji swój TAG
    - kradnie żarówki z części wspólnej
    - na trawniku przed domem składuje śmiecie
    - na ławce, na patio urządza wulgarne imprezy ze znajomymi
    itd.

    Oczekiwanie od pozostałych mieszckańców, że będą Kowalskiego sprowadzać na dobrą drogę, otulą go dobrocią i on się nawróci jest naiwne.
    W imię jakiegoś pieszczenia wprowadzono takie niskie społeczne szkodliwości i nie można nikogo za wandalizm dotkliwie ukarać - np. pracami społecznymi. Wzywanie policji itp kończy się mało wnoszącymi pouczeniami, bądź w przypadku drobnych kradzieży niewykryciem sprawców, a nawet gdy są wykryci nie rodzi sankcji.

    Tutaj jest źródło. NIe w tym, że pan Kowalski z pod 1 mało zarabia, należy do innej klasy społecznej i ogląda jak Gesler gotuje ziemniaki, na wakacje jeździ na działkę, zamiast słuchać Pendereckiego i zwiedzać Sumatrę.

  • wooki74

    Oceniono 10 razy 8

    Co to za bullshit? Mieszkam w Wilanowie od 2006 roku. Owszem, jest część ludzi, którzy myślą w ten sposób, ale znakomita większość nie ma żadnego problemu z normalną, państwową szkołą, innymi ludźmi itp. A że jest czysto, bezpiecznie i schludnie (poza małymi wyjątkami)? Ze są kanjpy i coeraz lepiej zorganizowana oinfrastruktura? Litości. Ja osobiście nie lubię grodzenia, chętnie bym wszystko pootwierał. Ale grodzenie daj też bezpieczeństwo. A że nie ma pełnego przekroju społecznego? I co z tego? Ja wychowałem się w noprmalnym bloku i nie tęsknię jakoś za tym. Żeby nie było - nie jestem zamożny, mam 18 letnią Toyotę i mam sporo sąsiadów, ktotrzy tez nie są krezusami, a całkiem normalnymi ludźmi. Ceny mieszkań w Wilanowie wcale nie są jakieś bardzo wysokie. Tekst mocno tendencyjny, normalnie jakby pod suwerena napisany :)

  • 666666marek

    Oceniono 10 razy 8

    Jedno pytanie do Autora i wszystkich oburzonych "grodzeniem osiedli" : Czy Wasze klatki schodowe są chronione domofonem? Jeśli tak-dlaczego odcinacie się od zwykłych ludzi?

  • grosz-ek

    Oceniono 10 razy 8

    Gromadzenie się ludzi o podobny statusie i upodobaniach w jednym miejscu to jest najnormalniejsza rzecz pod słońcem. Znaczenie swojego terytorium za pomocą płota - też. Ale połączenie tych 2 rzeczy: gromadzenie się w jednym miejscu i odcinanie się za pomocą płota od innych, to już jest przesada. Szczególnie, że takie grodzenie znacząco utrudnia działania służb ratunkowych: pogotowia, straży czy policji. Dlatego w prawie urbanistycznym powinny być ograniczenia takich grodzeń. Ale samo zjawisko ciągnięcia do siebie podobnych jest całkiem normalnym zjawiskiem, a walka z nim jest jak walka z wiatrakami - zupełnie niepotrzebna.

  • Oceniono 14 razy 8

    Mieszkam w gettcie. Owa zamieszkała wraz ze mną "elita" to w dużej mierze buractwo, tyle że bogatsze od innych. Owo buractwo uważa się za lepsze, choć niczym na to nie zasłużyło. Gdy zapisywałem się do spółdzielni 30 lat temu, do głowy mi nie przyszło, że będę mieszkał ogrodzony jak w obozie koncentracyjnym. Ale mój głos jak się okazuje nic nie znaczy, mieszkania kupili NOWI i wszystko pogrodzili. Moim sąsiadom polecam zapoznać się z tym jak się żyje w krajach Ameryki Łacińskiej. Niedługo będziecie musieli dzieci czołgami do tych lepszych szkół wozić, taka będzie "atmosfera" na ulicy. Takie są skutki Waszych pomysłów. Byłem w tym roku w Atenach, Brukseli i Walencji. ŻADNYCH ogrodzeń nie widziałem, ani budek ze strażnikami. Można? Polska jest tu absolutnie wyjątkowa i nie ma czego bronić.

  • fielmon

    Oceniono 28 razy 8

    Mieszkam na zwykłym osiedlu blokowym, wc ześniej zakłądowym. Mieszkania zakład pracy sprzedał za symboliczna złotówkę, ludzie żadna klasa średnia, a jednak wszyscy chcą się grodzić. Takie czasy. Srfoczyński zupełnie nie zna życia.

  • Jan Piechota

    Oceniono 7 razy 7

    Co za pseudo egalitarne bzdety! Równość ponad wszystko ? Gdzie i kiedy tak było ? Nigdy. Eksperyment w tej sprawie nazywał się rewolucja bolszewików. Czyli lekko licząc 20-30 mln ofiar.

  • susdomestica

    Oceniono 7 razy 7

    Rozumiem argumenty autora, więc teraz niech autor zrozumie, że klasa średnia nie dostaje niczego w prezencie. Na te mieszkania musiała wziąć kredyt i będzie na spłacanie tego kredytu zapierdzielac do końca swojej aktywności zawodowej... Nikt nie może dyktować w jaki sposób i na co ludzie mają wydawać pieniądze. Każdy kto ma wydać 8k PLN za metr chce koc podjąć decyzję co do tego czy to będzie "lepsze" czy "zmiksowane" środowisko. Ciężko mieć o to pretensje do ludzi skoro to często ich dorobek życia... na kredyt.

  • lukamipisze

    Oceniono 21 razy 7

    co za brednie...
    Co roku ten sam odgrzewany kotlet oparty na kłamliwej tezie i z tego powodu wnioskach z du py.

  • cztery0000ziobra

    Oceniono 6 razy 6

    Już ja wolę cudzych wiatrów nie wąchać...

  • ahhna

    Oceniono 6 razy 6

    Ja bardzo cenię p.Sroczyńskiego i też nie znoszę grodzeń. Tyle że... dokładnie z odwrotnego powodu, niż Sroczyński. Sroczyński pojechał strreotypem; ani na grodzonych osiedlach nie żyje elita, ani w blokach niegrodzonych nie żyje niższa klasa. Tu i tu żyją normalni, różni ludzie- dlatego grodzenia nie mają kompletnie sensu! Piszę to jako mieszkanka zwykłego osiedla na Bielanach z lat 70., której dzueci chodzą do najbliższej podstawówki rejonowej. jestem średnią klasą średnią, jak wielu moich sąsiadôw. I jak wielu sąsiadów moich znajomych z pobliskiego grodzonego osiedla. A prawdziwe elity mieszkają w ekskluzywnych apartamentowcach w centrum, które grodzone nie są, bo w tych kręgach właśnie uchodzi to za obciach, za to pilnowane b. dyskretnie "od środka". Panie Sroczyński, niech pan nie powiela stereotypów.

  • rikol

    Oceniono 10 razy 6

    Właściciel nowego mieszkania w Warszawie to według was bogacz? Czy wy już kompletnie upadliście na głowę?

    Klasa średnia to ludzie wykształceni i pracowici, ambitni. I właśnie dlatego stać ich na nowe mieszkanie. Klasa średnia to najbardziej uciskana klasa w Polsce, bo są zbyt bogaci na zasiłki, a za biedni na ulgi podatkowe.

  • ws21

    Oceniono 6 razy 6

    To jest jedna strona medalu. Druga jest taka, że moja zona na przykład boi się mieszkać w bloku i najchętniej by się gdzieś wyprowadziła. Po prostu osiedle zamienia się w slums. Mimo posterunku Policji na osiedlu, policjanta widziałem ostatnio w czasie wyborów. Wielu sąsiadów miało mniejsze lub większe wyroki. I teraz wychowują następne pokolenia. I obserwując ich zachowanie strach się bać. Ja bym chętnie zamieszkał za płotem na chronionym osiedlu.

  • pietia503

    Oceniono 6 razy 6

    zaczyna się nowy podział - nie tylko pod względem zamożności. Hasło Osiedle PiSowcwó ( czyli gdzie mieszkają zwollenicy tej opcji) sktutecznie odstraszy innych. Tak samo opinia o szkole - jak się ktoś dowie, że dyektorka jest PiSówą i jej nauczyciele też (od historii np. ) to znak, żeby czym prędxej zabierać dziciaka do innej szkoły gdzie nie będą uczyć, że prezerwatywa jest rakotworcza a żołnierze wyklęci (przez ludność chyba) to jedyni polscy bohaterowie.

  • Bg Ds

    Oceniono 10 razy 6

    Mieszkałem przez dwa lata w centrum dużego miasta. Dla mnie człowieka ze wsi - to po prostu koszmar. Sąsiedzi drą mordy po nocach nie dają spać. Psy szczają i srają wszędzie - na chodnikach, trawnikach, wycieraczkach w windach. Menele siedzą na albo przed klatką - dziewczyna i dzieciaki boją się same wychodzić z domu. Spuszczone powietrze z opon miałem co tydzień. Wybite szyby 3 razy, raz skradzione radio, raz samochód porysowany na gołej blachy z każdej strony. Do tego lecące pety z góry, rozbite butelki, obsikane ściany. Smród, kiła i mogiła.

  • gefreiterhaber

    Oceniono 12 razy 6

    na niestrzezonych osiedlach jest wlaman 20 na 10 000 mieszkancow, na strzezonych jest 0.3 wlamania na 10 000 mieszkancow.

  • zbyszekl1971

    Oceniono 8 razy 6

    lubię czytać i słuchać (w niedzielne poranki) p.Sroczyńskiego choć nie zgadzam się z prawie żadną tezą. Panie Grzegorzu, w każdej praktycznie wypowiedzi krytykuje pan ostatnie 30 lat. Ma Pan do tego prawo, choć ta krytyka sprowadza się mniej lub bardziej bezpośrednio do wniosku, że ludzie, którzy osiągnęli sukces nie chcieli się dzielić tym sukcesem z ludźmi, którzy tego sukcesu nie osiągnęli. Ot zwykła redystrybucja. Z Pana wypowiedzi przebija trudno skrywana pogarda do tych ludzi. W Pana ustach słowo liberalizm urasta do rangi wulgarnej obelgi. A proszę mi pokazać kraj rozwinięty, który doszedł do tego poziomu rozwoju stosując gospodarkę socjalistyczną, której Pan i Pan Woś hołduje. Wracając do artykułu. Co jest złego w tym, że ludzie chcą sobie poprawiać byt. A taka poprawą jest posiadanie mieszkanie w lepszej dzielnicy. Tak jest w KAŻDYM kraju na Świecie. Nawet w uwielbianej przez Pana Skandynawii. A w tejże Skandynawii szereg dzielnic podupada właśnie dlatego, że klasa mieszczańska wyprowadza się do innych dzielnic. Proszę przestudiować przypadek Malmo. Przyczyn jest oczywiście wiele ale tak jest skonstruowany świat. I raczej powinno się tak prowadzić politykę by "słabszych" wyciągać w górę, a nie "silniejszych" ściągać w dół. Tylko , że to trudniejsze i wymaga znacznie bardziej skonstruowanej inżynierii społecznej niż bardziej medialna i dająca wygrać wybory polityka redystrybucyjna. Z wielkim entuzjazmem chciałbym kiedyś od Pana usłyszeć w jaki sposób Polska powinna zarabiać pieniądze, a nie tylko słuchać od Pana na co powinniśmy wydawać pieniądze, które obecnie są coraz bardziej są pobierane od ciężko pracującej klasy średniej, którą tak Pan pogardza.

  • Cyryl Pawel

    Oceniono 14 razy 6

    "Jak to możliwe, że media tak długo nie zauważały armii ochroniarzy (200 tysięcy ludzi!) wegetujących za głodowe stawki 4 zł za godzinę?"

    Zauważały. Witold Gadomski, Wojciech Maziarski i Tomasz Lis to jeszcze nie "media", tylko ich maleńki wycinek, docierający do maleńkiego wycinka społeczeństwa. Które ma o sobie całkiem inne zdanie, stąd i zdumienie wynikami wyborów, skoro "było najlepiej od XVI wieku", jak i ogromnym poparciem dla PiS-u, gdy likwidują państwo prawa.

    Natomiast co do mnie - nie odczuwam żadnej potrzeby bratania się z Pierwszym Sortem, nie odgrodziłem się tylko dlatego, nie ma takiej technicznej możliwości (budynek w centrum tysiącletniego miasta, a nie tandeta dla nowobogackich!). Mam natomiast domofon, zamki, kamerę, umowę z ochroną. Mniej więcej to samo, co mają wszyscy, lub prawie wszyscy mieszkający w miejscach niegrodzonych. Przecież to takie samo odcinanie się jak płot. Powinno się zabronić?

  • dolas56

    Oceniono 5 razy 5

    Prawdą jest, że tworzenie gett niczemu dobremu nie służy ale też "cywilizowanie" na siłę pewnych ludzi nie zmieni. To wszystko musi odbywać się etapami i muszą istnieć mechanizmy do "przekonywania" opornych do szanowania zasad współżycia w grupie. To wszystko wymaga czasu i podnoszenia poziomu naszej oświaty, tego ostatniego jakoś ostatnio nie widzę.

  • twzelnik

    Oceniono 9 razy 5

    Błą tkwi w założeniach.
    Autor założył, że wymieszanie społeczeństwa jest czymś dobrym, że to dobrze gdy przysłowiowy robotnik mieszka drzwi w drzwi z profesorem, a sprzątaczka obok śpiewaczki operowej.

    Tylko zabrakło uzasadnienia - DLACZEGO ZDANIEM AUTORA TO DOBRZE?
    Bo ja w tym nie dostrzegam niczego dobrego, a kilka złych skutków byłbym w stanie wymienić.

    Podobnie ze szkołami - dlaczego to dobrze, że dzieci z dobrych domów uczą się i przebywają z dziećmi z dołów społecznych??? Ja tak miałem i wiem jak to negatywnie wpłynęło na moje wyniki w nauce i nie tylko.
    W końcu zaraz po podstawówce następuje SEGREGACJA - zdolniejsze dzieci trafiają do LEPSZYCH szkół. Czemu rekrutacja do szkół średnich, czy wyższych jest czymś dobrym, a do podstawówek jest zła?
    Dlaczego dzieci mają "poznawać życie" poprzez kontakt z kradzieżami, wszawicą, totalnymi matołami, wagarowiczami, czy po prostu tępymi osiłkami nauczonymi rozwiązywać konflikty poprzez bójki? Czy sądzicie, że dziecko profesora wpłynie pozytywnie na przerośniętego drugoroczniaka?

    Cała reszta artykułu opiera się na w/w fałszywych założeniach i jako taka jest fałszywa. Gdyby ktoś się nie orientował, to wynika to z logiki, której uczą w szkołach średnich, nawet tych nieelitarnych.

  • adstr

    Oceniono 5 razy 5

    Czy państwo chroni nas przed wandalami piszącymi sprayem na murach, głośnymi przekleństwami, drobnymi kradzieżami, śmieceniem na trawnikach. podwórkowymi libacjami i bójkami w nocy?
    Nie, nie chroni.

  • mln79

    Oceniono 5 razy 5

    Żaden miks społeczny na nowym osiedlu nic już nie da, bo ludzie prawie nie utrzymują kontaktów z sąsiadami, nawet tymi o podobnym statusie społecznym. Dzięki mediom społecznościowym możemy sobie dobierać znajomych jakich chcemy, po co więc silić się na kontakty z przypadkowymi ludźmi mieszkającymi obok. Poza tym nie ma na to czasu - zarówno dzieci, jak i dorośli, zwłaszcza z klasy średniej, do domów wracają późno, bo fitness, bo basen itp.

  • obronakonieczna

    Oceniono 5 razy 5

    a Ja chętnie bym ogrodził osiedle, gdzie mieszkam. Ja i Moi Sąsiedzi zbieramy na Naszych posesjach pety rzucane przez jedną, bezrobotną rodzinę 2000+ (czworo dzieci) i opakowania po cukierkach.

  • manekin1

    Oceniono 7 razy 5

    Zamożniejsi "przestają rozumieć rzeczywistość". A może dla nich "rzeczywistość" to właśnie większe wymagania wobec siebie i otoczenia? Może jest to dobrowolna zgodna na monitoring w celu lepszego zorganizowania wspólnoty mieszkaniowej i wymuszania określonych zachowań społecznych (sprzątanie po psie, cisza nocna, etc). Może Ci zamożniejsi wiedzą, że życie w bloku to nie nieograniczona WOLNOŚĆ a właśnie życie we wspólnocie? Zamożniejsi mają to do siebie, że kreują rzeczywistość. Niestety nikt kto nie stara się być zamożny tego nie zrozumie.

  • pminko

    Oceniono 5 razy 5

    Ale co w tym złego że biedota odgrodziła się od reszty zamożnego społeczeństwa?
    Przecież to ich wybór że nie chcą się integrować tylko się kiszą we własnej grupie społecznej. Ich niski status społeczny właśnie z tego wynika że są zamknięci i odcięci zamiast chłonąć wiedzę.

  • annawotlinska

    Oceniono 7 razy 5

    Nie chcę oceniać ludzi, ani cenzorować ich wyborów. Sama mieszkam na zamkniętym osiedlu, ale nie było to moje marzenie. Kupiłam je głownie dlatego, że jest właściwie na wsi. Miałam dość miasta. Nie ukrywam, że nie chciałam, jak w dzieciństwie żyć z pijącymi sąsiadami. Mój rodzinny wieżowiec miał kilku takich lokatorów i nie było to miłe. Dla przykładu podam tylko sytuacje, kiedy mój najbliższy sąsiad leżał na wycieraczce do mojego rodzinnego mieszkania. Biegałam dla niego po relanium, kiedy źle się czuł, bo go lubiłam, współczułam etc. Ale to nie było miłe dla dziecka czy nastolatki. Dziś mieszkam na zamkniętym osiedlu. Niestety dzieci sikają w śmietniku, moi sąsiedzi nie szanują mojej prywatności, czasem piją na ławkach, nie sprzątają też po swoich pupilach itd. Nie wspomnę, że nawet ich nie znam, bo się z nimi nie kolegują i co najważniejsze - nie mam przychówku. To ważne, bo to ich jednoczy. Ich dzieci robią właściwie co chcą, zero nadzoru. Kiedy na to patrzę, to szkoda mi moich pieniędzy, mich wysiłków...Zatem ta rzeczywistość nie jest taka czarno-biała. Niezależnie gdzie żyjemy i kim jesteśmy nie mamy kultury życia społecznego. Zrozumienie, że moja wolność kończy się tam, gdzie wolność innego człowieka np. sąsiada powinna być naturalna. Nie jest i długo nie będzie. Widzę jakie rośnie pokolenie. Zero granic i szacunku dla innych. I niech nikt mi nie mówi, że to dzieci, bo nimi byliśmy wszyscy. Jestem też pewna, że szkoły (rejonowe czy nie) nie uczą kultury życia społecznego. A moim zdaniem, to jest klucz to rozwiązania wielu społecznych problemów. One się rodzą z nas, nie są wirusem.

  • Marius Wrona

    Oceniono 9 razy 5

    Mieszkam od 30 lat w Niemczech, mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych średniej klasy i nie jestem ogrodzony. A to ponieważ że nie muszę się bać że jakaś ( cholota jak to się mówi potocznie) będzie mi śmiecić ?? czy deptac trawnik. W Niemczech jaka społeczność gdzie mieszka zależna jest od ceny ziemi lub mieszkania i narodowości.

  • kac

    Oceniono 9 razy 5

    Ulica Czerska na pewnym odcinku w okolicy redakcji GW jest jednokierunkowa. Znajduje się tam też przejazd biegnący wzdłuż budynku Agory łączący ulicę Czerską z Czerniakowską. Byłby on bardzo dla kierowców wygodny, byłby gdyby nie został przez Agorę zagrodzony szlabanami. Droga Gazeto, nie chcecie aby inni poruszali się po Waszym terenie - Wasze prawo ale proszę uznajcie też prawo innych do rozporządzania własnym terenem, Bo to takie trochę Kali mieć wychodzi.

  • tergukjbvcfsyrt8y9joikl

    Oceniono 9 razy 5

    "Liczba głupstw, którą w ostatnim czasie wypowiedzieli zasłużeni profesorowie o „PiS-owskim ludzie” i „Polakach, którzy się dali kupić za 500 zł”, jest zawstydzająca."

    Dlaczego głupstw? Ma Pan jakieś wyniki badań mówiące, że ludzie głosowali na PiS, bo podoba im się pisowska wizja ustroju państwa, a nie dlatego, że PiS zaczął szastać kasą na lewo i prawo. Każdy, kto zagłosował na PiS ze względu na ich obietnice związane z rozdawaniem pieniędzy, dał się kupić.
    Głosowanie na PiS jest proste - oni dają pieniądze i dodatkowo zabierają możliwość wyboru, co też jest pozytywne z punktu widzenia "zwykłego Polaka", bo biedak nie musi się już nad niczym sam zastanawiać.

  • epik73

    Oceniono 9 razy 5

    90% model grodzenia przywiozło ze wsi bo tam co ogrodzone to moje

  • prawdziwek89

    Oceniono 9 razy 5

    Nazywanie postchłopstwa w pierwszym lub drugim pokoleniu elitą to chyba przesada.

  • cyniczny.komentator

    Oceniono 7 razy 5

    Artykuł z fałszywą tezą. Jak to z tym grodzeniem jest? W moim poprzednim miejscu zamieszkania mieliśmy problem polegający na tym, że na naszym prywatnym parkingu parkowały samochody należące do okolicznych firm. Pół biedy auta pracowników, które parkowały wtedy, kiedy my i tak byliśmy w pracy. To mogło zostać i nikomu nie przeszkadzało. Gorzej, że na parkingu zaczęto nam na całe dnie zostawiać ciężkie furgonetki, które nie dość, że blokowały miejsca parkingowe poza godzinami pracy, to jeszcze rozjeżdżały nam ten parking. Drugim problemem była złota młodzież, która z tyłu budynku zrobiła sobie miejsce do picia piwka i darcia ryja. Szarpaliśmy się z tym, w końcu decyzja - stawiamy płot. Postawiliśmy i był spokój. Parking był w końcu nasz, za blokiem nastała cisza i dzieci nie musiały bawić się wśród potłuczonych butelek.
    Potem przeprowadziłem się do bloku nieogrodzonego. Jest cisza, spokój, dostatek miejsc parkingowych, żadna hołota się nie szwenda. Efekt? Nikt się nie chce grodzić, bo i po co?

    Tak więc grodzenie nie wynika (co do zasady) z jakiejś chęci odseparowania się od ludu, ale z chęci odcięcia się od okolicznej patologii.

    Tak samo ze szkołami. Z jednej strony faktycznie niefajnie, jeżeli dzieci nie mają kontaktu z rówieśnikami z innych grup społecznych. Z drugiej strony, jak sobie przypomnę moją podstawówkę rejonową i pomyślę, że miałbym swoje potomstwo wysyłać w takie samo towarzystwo, z jakim ja się tam użerałem, to sobie myślę, że chyba jednak nie.

  • reexpert

    Oceniono 7 razy 5

    "Nie chcesz psich kup na trawniku" jest mega chybionym argumentem.
    Pies nie sra dlatego, że trawnik jest "drogi", tylko dlatego że musi. I dlatego całkiem spora część mieszkańców Alcatrazów wychodzi z psami na część "ogólnodostępną", żeby piesek się wysrał. Tam może posprząta, a może nie. Natomiast zasranie maciupkiego trawniczka na "luksusowym osiedlu" oznacza wykluczenie z grona sąsiadów.
    Płot już dawno nie stanowi przeszkody dla złodzieja, emerytowany ochroniarz również.

  • slade1972

    Oceniono 13 razy 5

    No to mamy specjalistę od wiatrów!

  • student_zebrak

    Oceniono 21 razy 5

    ...Menedżerowie, prawnicy, lekarze, właściciele firm, zresztą właściwie każdy, kto dobił do wyższego poziomu dochodów, natychmiast próbuje się izolować od innych grup.
    ---------------------------
    ludzie na pewnym stopniu zamoznosci chca mieszkac lepiej, nie chca miec obok siebie obszczymurkow, dopalaczy, leczniczej marychy itd. Chca moc zostawic rowerek przed klatka bez obawy jego utraty. Chca moc zostawic samochod bez obawy kradziezy czy wandalizmu. Nie chca nocnego wycia pijakow......Wloscianie grodza sie i procesuja o miedze......
    Klasa srednia nie nauczy rozumu proletariatu, nie da sie. Proletariat ma w dupie nauki pana ksiedza, co dopiero magistra inzyniera.

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 6 razy 4

    Nie chodzi o klasę średnią. Chodzi o to, że kontakt z tzw. przeciętnym Polakiem jest trudny do zniesienia. Nawet nie chodzi o jego poziom umysłowy ale o to co nazywamy kulturalnym zachowaniem. Po prostu ja osobiście nie widzę przyjemności z mieszkania w bezpośrednim sąsiedztwie osób, których miejscem, moim zdaniem, jest ZOO..
    To samo dotyczy szkoły. Dlaczego katować swoje dziecko chodzeniem do szkoły religijnej (Takie moim zdaniem jest tzw. szkolnictwo państwowe!), z zaniżającą poziom patologią (Nauczanie zindywidualizowane to bzdura i mit!!!) z jedynie elementarną ofertą edukacyjną?!
    Dla mnie oferta Rezerwatu Katoland obecna w tekście Sroczyńskiego jest nie do przyjęcia!

  • a.k.traper

    Oceniono 6 razy 4

    Mam całkiem inne spostrzeżenia, w Wilanowie mieszka wielu ludzi, których inwestycją życia jest własne mieszkanko, oczywiście jest grupa ludzi, którzy finansowo odstaja dość znacznie od reszty ale tych szukałbym bliżej dachu, z tymi tarasami ,co do grodzenia to faktycznie mieszkańcy sami domagają się płotów żyjąc w złudnej iluzji bezpieczeństwa i tak psują dobre projekty. Patrząc po rejestracjach na nowych osiedlach to jest tam cała Polska oraz bliscy sąsiedzi ze wschodu. Kiklku moich znajomych mieszka w Wilanowie i nie powiedziałbym aby mieli jakieś wybujałe ambicje, swego czasu poświęcili swój czas i zdrowie by własną praca i talentem zarobić pieniądze, za te kupili mieszkania i nadal żyją tak jak żyli tylko na swoim, przypatrzcie sięjaki rodzaj sklepów tam ma największe powodzenie a potem oceniajcie, pamiętam w początkach wysyp różnych eko w których pierogi ze szpinakiem kosztowały 44 zł/kg a zamiast pasztetu mazowieckiego był pasztet z gęsi ale trzy razy mniejszy i cztery razy droższy, sklepu już nie ma a Biedronek kilka.
    Nie piszcie o czymś, czego nie znacie, płotów faktycznie za dużo.

  • gefreiterhaber

    Oceniono 6 razy 4

    klasy spoleczne postsolidarnosciowe
    -oligarchia
    -politycy/przekreciarze/post ubecja
    -bogaci
    -srednia klasa
    -suwereny normals
    -suwereny mamrot
    -suwereny maczetokibolskie

  • user0001

    Oceniono 4 razy 4

    > Rodzice fikcyjnie meldują się w dzielnicach, gdzie działa szkoła wyżej notowana w rankingach,
    > naciskają na dyrektorów, żeby tworzyli klasy dla „zdolniejszych” uczniów (np. klasy dwujęzyczne),
    > a ci „gorsi” niech się uczą osobno.

    Nie widzę w tym kryterium dochodowego. Zdolniejsi uczniowie wcale nie muszą pochodzić z bogatszych domów.

    Sam byłem tym zdolniejszym uczniem, który całą podstawówkę nudził się na lekcjach, a na przerwach obrywał od dzieciaków, które braki na płaszczyźnie edukacyjnej rekompensowały sobie agresją w stosunku do zdolniejszych. Nawet dziś po niemal 25 latach od ukończenia podstawówki, gdy ktoś z zaskoczenia dotknie mnie z tyłu to odwracam się gotowy do ataku/obrony.

    Gdybym mógł zapewnić synowi przyjaźniejsze środowisko w szkole nie zawahałbym się przed fikcyjnym meldunkiem.

    Jest także kwestia rozwijania talentów. Tworzymy szkoły muzyczne dla utalentowanych dzieci, tworzymy szkoły sportowe, dlaczego więc nie utworzyć szkoły która miałby rozwijać wychwycone talenty matematyczno-przyrodnicze?

  • Tadeusz Runowski

    Oceniono 6 razy 4

    To nie jest odgradzanie się od spoleczeństwa, tylko od hołoty co brudzi sprayem ściany, rysuje samochody i szcza na klatce schodowej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX