Bierzyński: "Witamy uciekinierów z PiS. Serdecznie!", czyli pięć argumentów za Ujazdowskim

Żeby wywołać lawinę dezercji z obozu przeciwnika trzeba z szacunkiem traktować wszystkich nawróconych. A nawet ze szczególnym szacunkiem i honorami. To oni będą świecić przykładem

Kazimierz Ujazdowski został kandydatem Platformy na prezydenta Wrocławia. Wywołało to lawinę krytyki od lewa do prawa. Oczekuję surowej kary za ten pogląd, ale uważam, że to mądry i przemyślany polityczny ruch Grzegorza Schetyny. Mało tego, tak niestandardowe zagranie napawa nadzieją na otrząśnięcie się opozycji z intelektualnego marazmu. Oto pięć powodów.

1. O tym się mówi

Kandydatura Ujazdowskiego to polityczny fakt szeroko komentowany przez przeciwników PO (dawno nie mówiono tyle o jakimkolwiek innym ruchu tej partii). I dobrze. Polityka polega nie na interpretowaniu w studiu TVN ruchów konkurentów, ale na tworzeniu takich sytuacji, które to inni będą komentować. Grzegorz Schetyna wreszcie taką sytuację stworzył.

2. Wyborcy cenią odwagę 

Kazimierza Ujazdowskiego jako polityka szanuję, choć nie podzielam jego konserwatywnych poglądów. Jako jedyny w PiS zrobił to, czego wszyscy demokraci oczekiwali od ludzi przyzwoitych, nawet tych reprezentujących inne poglądy niż ich własne – bronił fundamentalnych zasad demokracji i głośno sprzeciwiał się rozwalaniu sądów. Obrał kurs kolizyjny z Jarosławem Kaczyńskim, co skończyło się rozstaniem z partią. I był to nie gest w obronie własnej pozycji politycznej, walk frakcyjnych, partyjnych wojenek lecz otwarta bezkompromisowa obrona własnych zasad. Zrobił to w apogeum potęgi własnej formacji politycznej. A wyborcy odwagę doceniają (prędzej czy później). 

3. Witamy uciekinierów z PiS. Serdecznie!

Żeby wywołać lawinę dezercji z obozu przeciwnika trzeba z szacunkiem traktować wszystkich nawróconych. A nawet ze szczególnym szacunkiem i honorami. To oni będą świecić przykładem. Schetyna ma więc rację, że podaje Ujazdowskiemu rękę, to może być inwestycja na przyszłość i komunikat dla innych polityków prawicy: zobaczcie, jeśli porzucicie PiS, nie musicie wylądować w politycznym niebycie, zapraszamy.

4. Zapraszamy wyborców PiS. Gorąco!

Opozycja nie wygra wyborów bez przeciągnięcia wyborców prawicy na własną stronę. To żłobek polityki. Żeby wygrać, trzeba zadbać o własną atrakcyjność dla wyborców swoich przeciwników. Nasi wyborcy najpewniej zagłosują na nas, skoro przetrwali z nami trudne lata niepowodzeń. Nie ma sensu przekonywać przekonanych. Trzeba sięgnąć po rezerwuar wahających się, niepewnych, tych, którzy mogą najłatwiej zmienić zdanie i zdradzić partię władzy. Kandydatura Ujazdowskiego dla takich ludzi jest kuszącym sygnałem.

Zapraszając w swe szeregi umiarkowanego konserwatystę, Grzegorz Schetyna buduje PO jako partię centrum. I – choć dziś brzmi to mało prawdopodobnie – to Platforma może się stać domem dla wszystkich rozczarowanych polityką PiS. Wyborcy prawicy wydawali się dotąd bardzo odporni na ekscesy swoich wybrańców. Powód jest prozaiczny – wyborcy PiS nie mieli dokąd odejść. Trzeba zmienić to przekonanie. Prominentny działacz prawicy jest do tego najlepszym narzędziem, a pozycja prezydenta Wrocławia, gdzie PO i tak nie miała dobrego kandydata, jest bardzo niską ceną za duży polityczny efekt. Partia centrum musi mieć zdolność przyciągania rozczarowanych wyborców ze wszystkich stron sceny politycznej. Tylko w ten sposób wygrywa się wybory.

5. Ujazdowski może wygrać

Kazimierz Ujazdowski jest dobrym kandydatem. Od lat związany z regionem. Sześć razy wygrywał wybory parlamentarne. Ostatnim razem w wyborach do Parlamentu Europejskiego zebrał prawie 50 tysięcy głosów. Ma bardzo duże szanse, by te wybory dla Platformy również wygrać. Ta wygrana nie tylko przełoży się na umocnienie partii we Wrocławiu, ale też może zmienić jej wizerunek w całej Polsce. Trzeba tylko umieć to wykorzystać. Nie wiem, czy Platformę na to stać. Na razie idzie słabo, bo Ujazdowskiego nie popiera nikt.

Nie są z Ujazdowskiego zadowolone struktury samej Platformy. Choć oficjalnie panuje w partii urzędowy optymizm, to za kulisami tli się bunt działaczy. Dla nich Ujazdowski to ciało obce. Nie tylko ideowo, ale też przede wszystkim organizacyjnie. Wywołuje nieznośne poczucie niesprawiedliwości. Oni przecież w pocie czoła pracują na sukces swej partii, a tu nagle przychodzi obcy, z zewnątrz, ba, z obozu wroga, i przejmuje całość splendoru, poparcia i władzy. Koszmar.

I tak Grzegorz Schetyna został ze swoim kandydatem zupełnie sam. A ja się upieram – to doskonała kandydatura. Dobra z powyżej wymienionych powodów. A kolejny jest taki, że zewnętrzna krytyka wzmacnia PO i jej lidera. Pomaga odzyskać zagubioną tożsamość, zdefiniować partię na nowo. Najważniejszy argument jest jednak najprostszy: Michał Ujazdowski może dla Platformy te wybory wygrać i otworzyć drzwi do wygrania kolejnych – parlamentarnych. W końcu o to chyba chodzi w polityce, prawda?

*Jakub Bierzyński jest socjologiem i przedsiębiorcą, prezesem domu mediowego OMD, a także jednym z założycieli SMG/KRC Poland (dziś Millward Brown), największej w Polsce agencji badań rynkowych

Zobacz też: Nowa nadzieja PO? Zapowiadał "czarną noc" dla osób LGBT i stawał ramię w ramię z Ordo Iuris >>>