"Wybrałam się do osiedlowej piekarni na warszawskiej Ochocie. Tam mój świat legł w gruzach" [LIST]

Kilka dni temu pani Katarzyna wybrała się do osiedlowej piekarni na warszawskiej Ochocie. W kolejce przed nią stał starszy mężczyzna. - Gdy wyszedł, zaczęłam płakać - mówi. I opowiada, co wydarzyło się w sklepie.

"Piekarnia na Ochocie. Senior szukał pieniędzy, by zapłacić za mały chleb. Pieczywo kosztowało: 2 zł 40 gr. Dał pani za ladą pieniądze, aby policzyła, ponieważ ledwo widział te drobniaki. Okazało się, że zabrakło mu 50 gr. - To może bagietka? - zaczął zastanawiać się na głos.

Tak, była tańsza, ale sprzedawczyni odradzała, bo twarda jak cholera. Upierał się jednak, że weźmie tę bagietkę. Ja z kolei pani ekspedientce wciskałam te pieniądze na siłę, bo pan nie chciał pomocy. Ewidentnie było mu głupio, a nawet może wstyd.

Zapytał, jak oddać. W tym momencie mój świat legł w gruzach.

PS Mam znajomych, którzy zarabiają po 4 czy 5 tys. zł i ciągle im mało, a emeryta w Polsce nie stać na chleb"

- napisała Katarzyna Nicewicz.

listydoredakcji@gmail.comlistydoredakcji@gmail.com Gazeta.pl

Czy Twoim zdaniem sytuacja seniorów w Polsce jest dobra?
Więcej o: