Komentarze (172)
"Chodzenie do szkoły to praca na pełen etat. Polscy siódmoklasiści są dobijani" [LIST]
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • sylwialh35

    Oceniono 2 razy 2

    Mieszkam za granicą. Jak chce swoje dziecko '' przywołać do porządku'' mówię- bo nie pojdziesz do szkoły! Mamoo niee! Planujemy powrót do Polski i najbardziej przeraza mnie własnie szkoła, , boje sie, że mój syn się nie odnajdzie..

  • irishrem

    Oceniono 2 razy 2

    PiS to samo zło ! Precz z kaczyzmem. Durnie, oczywiście ich bronią. Żenada.

  • kukunapniu

    Oceniono 2 razy 2

    pani minister to zwykła PISowska kuuu... i tyle w tym tenacie

  • ola-blue

    Oceniono 2 razy 2

    cała pisia para w tej "reformie" poszła w zamianę jednego typu szkół na inne, zalefska zrobiła dobrze kolesiom z liceów likwidując gimnazja i dokładając rok kształcenia w szkołach średnich. Natomiast JAK się uczy nasze dzieci i KTO je uczy to nieważne.

  • loginmusibyc

    Oceniono 4 razy 2

    A może jedna obiektywne porównanie do liczny godzin w 1 gimnazjum. Sama zaczynałam gimnazjum ponad 10 lat temu i w 1 klasie w zwykłym rejonowym miałam 34 godziny lekcyjne bez zajęć dodatkowych i obowiązkowego drugiego języka obcego, choć są w tym 2 godziny religii nie ma jednak Wąż i obowiązkowej 4 godziny wf, bo różnie z nią bywało
    Przeżyłam jak wszyscy moi znajomi, to że między 6 klasą a następną jest ogromny przeskok to żadna nowość. Czytam że dzieciaki nie ogarniają fizyki i chemii, bo jej nie mieli, no my też nie mieliśmy i jakoś musieliśmy to rozumieć a naszym rodzicom nie przychodziło do głowy pisanie setek komentarzy jak to dzieciom nie jest źle i strasznie.
    Cześć z piszących to porostu nadambitni ludzie przewający to na swoje dzieci i tyle. Najpierw postacie je do super hiper najlepszych szkół a potem macie problem z zaakaceptowaniem faktu że to jednak przeciętnie dziecko a nie geniusz, bo przecież wcześniej miał 5 i 6 a teraz 3 i 4 i ta 4 to taka zła ocena. A zdobycie 5 czy 6 w klasach 4-6 to żadna wielka sztuka, ale wy chcecie mieć cudowne dziecko żeby się nim chwalić jakie to ono cudowne nie jest a jak coś idzie nie tak oczywiście wszyscy winni tylko nie wy.
    Jak czytam że dzieciak wraca ze szkoły o 15 i robi lekcje do 22 to ogarnia mnie pusty śmiech, bo ile ten dzieciak może mieć zadane , jeśli tyle mu to zajmuje to sory albo jest tępy (przepraszam za określenie ) albo solidnie wam wkręca, że to tyle trwa, ewentualnie przez 3/4 tego czasu robić coś innego mówiąc, że robi lekcje. Jest jeszcze inna opcja całe życie odrabialiscie z nim zadania a teraz ma robić samodzielnie i nagle ups nic mu nie wychodzi.
    I tak na koniec reforma szkół mi się nie podoba. Uważam ją za kompletna głupotę, znowu dzieciaki uczą się ciągle o tym samym, zero rozwoju. Ja fizyki czy chemii za bardzo nie ogarniałam i dużo bym dała żeby po 1 liceum jej nie mieć, lub uczyć się w dużym ograniczeniu to było dobre a cóż ta reforma wszystko psuje i cofa o kilkadziesiąt lat. Ale ludzie bądźmy poważni nie wszystkiemu jest ona winna. Bo takie problemy istniały zawsze, że dziecko na kolejnym poziomie edukacji obniża loty tak działa selekcja naturalna i tyle.
    PS co do tych godzin to tak mi się jeszcze skojarzyło. Często pada argument że w 6 klasie mieli mniej niż 30 godzin ok ale pamiętajcie, że przyroda rozbija się na 4 różne przedmioty historia na 2 różne to już kilka godzin więcej choćby z tego faktu wynika, ale tak było zawsze dla przykładu u mnie z 2 godzin przyrody i 2 historii w tygodniu zrobiło się 9 godzin po pobiaezile to aż o 5 więcej niż miałam rok wcześniej

  • luksusowy_yacht

    Oceniono 1 raz 1

    Nie wiem o co chodzi? Ktoś na PiS zagłosował i tym samym potwierdził, że odpowiadają im te zmiany, więc nie marudzić tylko się cieszyć ze zmian trzeba.

  • xyz_xyz1

    Oceniono 1 raz 1

    Problem jest w tym iż 6 klasa była wedle starego programu 7 jest według nowego. Przypominam iż za PRL - u - język obcy czyli rosyjski startował od 5 klasy podobnie jak Biologia czy Geografia. Fizyka była od klasy 6 i też nikt z tego powodu nie płakał. Godzin było sporo - 7 godzin było w zasadzie normą - ale wtedy nie było w podstawówce ani WOS - u (zwanego wtedy Wychowaniem Obywatelskim) ani 2 języka obcego ani oczywiście religii. Teraz to wszytko doszło więc stąd i problemy.

  • grey55

    Oceniono 1 raz 1

    Nie każdy kłamca to pislamista ale każdy pislamista to kłamca

  • pisiekundlecaladobe

    Oceniono 5 razy 1

    Bicie piany, proszę Pana Nauczyciela.
    List miałby sens gdyby Pan zaprezentował taki przykładowy plan lekcji, jakiegoś siódmoklasisty, ze szkoły X. Wtedy byłoby to wiarygodne. 36 lekcji / 5 dni - mamy 8 lekcji jednego dnia i po siedem w pozostałych. Żadna rewelacja, powiem NORMALNE dla siódmoklasisty. Lekcje trwają od 8.00 do najdalej 14.45 (koniec ósmej lekcji). Ciekawe jest też, jakim sposobem przy obcięciu godzin zwiększyła się ich liczba.....

    Deforma edukacji jest beznadziejna. Jak to deforma.
    Ale ten list jeszcze bardziej. Przez brak rzetelności - przykrywa prawdziwe (!) problemy.

  • elzbietttta

    Oceniono 3 razy 1

    Jak można prównywać powrót do średniowiecza z reformą?

  • emi3001

    0

    Moje dziecko chodzi do szkoły muzycznej i w tej chwili ma 46 godzin zajęć tygodniowo i raz w miesiącu 4 godziny lekcyjne WF-u w sobotę lub w niedzielę, bo w tygodniu nie zmieścił się na siatce godzin. Do tego dojazdy zajmują nam około 1,5 godziny dziennie. Jest początek listopada a my ciągniemy ostatkiem sił. Oceny się pogorszyły, w weekend od rana do nocy tylko lekcje o jakimkolwiek wyjściu nie ma mowy. Chce mi się płakać jak patrzę na moją córkę, która mówi " mamo ja już nie lubię weekendów" albo "mamo kiedy będę mogła pójść do koleżanki". Ja już nawet nie mam siły się wściekać. Mam wrażenie, że odebraliśmy naszym dzieciom dzieciństwo. Pozostaje tylko czekać, aż horror 7 i 8 klasy się zakończy, bo myślę, że PIS jest nie omylny i raczej nas malutkich na dole nie dostrzeże.

  • internauta2013

    0

    Problem nie leży w ilości godzin, lecz w niedostosowaniu dzieci po podstawówce do intensywnej pracy. Muszą nadrabiać czas stracony przede wszystkim w nauczaniu początkowym.

  • donia3264

    0

    Nie popieram tego, żeby dzieci siedziały codziennie po osiem godzin, ale każdy kto chodził do liceum w nowym systemie (tzn. 3 lata liceum i wprowadzenie rozszerzeń) wie, że wyjdzie im to na dobre. Kiedyś realizacja programu "rozszerzonego" (chociaż nie było to tak nazwane) trwała 4 lata, a teraz trwa tylko 2 lata, bo w pierwszej liceum uczniowie mają tylko podstawy. Taki system sprawił, że w wielu szkołach realizacja całego programu rozszerzonego kończyła się dopiero dwa miesiące przed maturą....

  • martas8

    0

    15 osób to zatłoczona klasa? Kiedy ja byłam w 7 klasie normą było 30 osób. Prawdą jest że plecaki mają zbyt ciężkie

  • martas8

    0

    15 osób to zatłoczone klasa? Kiedy ja byłam w 7 klasie było normą 30

  • strzemiennego

    0

    Ja przez kilka miesięcy pod koniec siódmej klasy (wiosna 1977 r.) miałem fantastyczny plan lekcji. Poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek - po 7 godzin na 8:00, sobota pracująca - 5 godzin na 8:00 i słynna środa - DWIE godziny na 11:45 - WF i wych. muzyczne. Uważam do dziś, że taka dziura w środku tygodnia była dla nas bardzo pozytywna pod każdym względem.

  • felekstankiewicz

    0

    Nie jestem czlonkiem partii,ani jej zwolennikiem,ale list Pana Nauczyciela,cos niespojny.Minimum programowe jest po to by je realizowac inaczej dzieci nie dostana sie na studia.Pozatem jak religie przeniesiemy do salki katechetycznej i nie bedzie ona obowiazkowa,a panstwem wyznaniowym nie jestesmy/jeszcze/to ilosc godzin zmaleje.Rozmawialem z kolegami matematykami.Z ta odstawa programowa z tego przedmiotu,wcale tak rozowo nie jest.

  • Kasia Kowalska

    0

    Nie mogę patrzeć,jak dzieci idąc do szkoły noszą na plecach ciężkie plecaki z książkami i siedzą po wiele godzin w ławce.To niezdrowe,czy tego nie widzi Minister Oświaty i nauczyciele?????

  • Zbigniew Dutkowski

    0

    Bo tu nie chodziło o żadną reformę - tylko żeby rozwalić to co było, jak leci. Taki jest jedyny cel Kaczyńskiego i jego parobków. Ciekawe, kiedy to wszyscy zrozumieją ?

  • ibrylowska

    0

    Zgadzam się to nie jest szkoła, to jest katorga dla uczniów 7 klasy. Myślę, że nawet pani minister Zalewska i premier Szydło nie miały by czasu na odpoczynek. To nie jest reforma, to jest jakiś tragiczny absurd obciążania dzieci zajęciami szkolnymi.

  • gj61

    0

    No, cóż... Nie wiem ile godzin spędzają w szkole brytyjskie dzieci...hmmm... widzę je czasami idące do szkoły "tabunami" około 8.30 i wracające ok. 15.30. Przyjmując że, w UK nie zadaje się nic "do domu", są jedynie semestralne projekty a ferii mają więcej niż dzieci polskie. W wieku pięciu lat zaczynają podstawy programowania... O nauce religii, przykro mi, nic nie wiem...

  • gandalph

    0

    Narażę się obu stronom, ale mam to w głębokiej d...e.
    W pierwszej kolejności poza kolejnością wspomnę, że w mojej rodzinie od 1919 r. stale ktoś "fedruje" w belferce. Ja sam spędziłem na tym tylko 4 lata, ale tym niemniej znam problem z - nazwijmy to - rozszerzonej autopsji.
    W pierwszych latach po II W. Św. istotnie nauczyciele byli niemiłosiernie żyłowani, bo klasy liczyły nawet po 40-50 uczniów, a pensum wynosiło grubo ponad 30 godzin tygodniowo. Ale nie ma czemu się dziwić, nauczyciele byli tą grupą społeczną, która poniosła relatywnie najwyższe straty wojenne. W niektórych powiatach z wojny wrócił ledwie jeden nauczyciel na trzech albo i na czterech. Trzeba było czasu na pospieszne uzupełnienie kadr (przeważnie kmiotów z awansu, kształconych byle jak, byle gdzie). No ale mamy rok 2017 a nie 1950! Sytuacja jest zupełnie inna. W dodatku od połowy lat 60-ych (co najmniej) funkcjonują zalecenia UNESCO, by pensum nauczyciela nie przekraczało 18 godzin tygodniowo "pod tablicą", bo nadwyżka to po prostu zwykłe marnotrawstwo czasu, sił i pieniędzy. Podobne zalecenia dotyczą liczby uczniów w klasie, która nie powinna przekraczać 15! No to może sprawdzimy, jak te postulaty są w Polsce realizowane?
    A teraz zastanówmy, się jak panie i panowie "nauczycielowie" wykorzystują skromne środki, przeznaczane przez społeczeństwo na edukację. Nie czepiam się 18-godzinnego pensum, o czym wyżej, ale też i niżej. Czepiam się czegoś innego. W II RP nauczyciel miał 1 (słownie JEDEN) miesiąc wakacji = urlopu, w drugim zaś miał psi obowiązek co roku odbyć jakieś szkolenie NA WŁASNY KOSZT. Właśnie temu celowi służyła zniżka na PKP. To nie był socjal, to była częściowa refundacja kosztów szkolenia! A przypomnę, że bilety na PKP nie był tanie.

  • Tadeusz Kurzawski

    Oceniono 2 razy 0

    To ,że uczniowie w Polskich szkołach są przeciążani nauką ponad siły to wiadoma od dawna . Ale to nie wina reformy a raczej braku reformy . Uczeń w szkole przebywa 40 godz tygodniowo a nauczyciel ile .I tu jest pies pogrzebany . W pracy powinno się przebywać osiem godz dziennie i wtedy i uczniowi będzie łatwiej i mniej zadań będzie przynosił do domu . Innej drogi nie ma . Za moich czasów do szkoły chodziliśmy o całe dwa miesiące dłużej bo nie było wolnych sobót ,rekolekcji i religii i tak długich ferii zimowych . . Szkoda mi tej dzieciarni i tyle .

  • norman67

    Oceniono 4 razy 0

    Było drogie ZNP zastrajkować 1.09.2016 i zamknąć drzwi szkół? Nie chciało się? Bało się? To teraz macie efekty drodzy pedokonformiści.

  • 162tony

    Oceniono 8 razy 0

    Nie wiem o czym ty człowieku BREDZISZ ale ja w podstawówce wracałem autobusem 15.15 albo 16.15 biegnąc z lekcji. Pamiętam to dokładnie bo albo wracałem do domu przed chwilę rodzicami albo chwilę po nich... Więc co to za obliczenia??

  • nadika84

    Oceniono 10 razy 0

    Ale bzdury!
    Kiedy niby w 7 czy 8 klasie było 23 godziny tygodniowo? Chyba tylko w klasach 1-3.
    Pamiętam ze szkoły że miałam zwykle ok 7 godzin dziennie. Też było 2 godz. religii tygodniowo. Czyli wychodzi na to samo. Dodatkowe zajęcia jak nazwa wskazuje są dodatkowe. Jak wg. ciebie dziecko za długo siedzi w szkole to nie idzie i już. Nikt do tego nie zmusza.
    A co do przepełnienia w szkołach... Jak to jest że uczniowie z wyżu demograficznego w latach 80-90 jakoś się w tych szkołach mieścili a teraz nagle nie? Czyżby to była wina poprzednio rządzących którzy wyburzali podstawówki i szkoły średnie?

  • spam_box

    Oceniono 4 razy 0

    Na początek można wyebać paranaukę: boziologię.

  • anty_jar

    Oceniono 6 razy 0

    Jak wraca komuna, to na całego. Panie redaktorze słyszał pan o wyrabianiu norm po 1000%.
    Jak można było w PRL-u, to przecież da się i w kaczyźnie

  • normalny1977

    Oceniono 18 razy 0

    Jak się w 6 i 5 klasie uczyli o zwierzątkach to teraz trzeba nadrobić. Nic im nie będzie. Mam syna w 7 klasie. Fizyka leży, chemia no cóż, matematyka on nie umie roziązać równania. Równnie z dwiema niewadomymi to tajemnica, przekształcanie wzorów tajemna sztuka. Jedyny sukces to języji zna angielski i duka po niemiecku. Tak nie może byćb skąd my weźmiemy lekarzy, inżynierów, programistów, finansistów itd.

  • kurdupel0

    Oceniono 3 razy -1

    Olać niepotrzebne przedmioty takie jak : historię , religię i wos i będzie połowa godzin mniej.

  • Sam Sliding

    Oceniono 3 razy -1

    Pełen może być kosz grzybów, ale etat ma być pełny :)

  • cracken001

    Oceniono 3 razy -1

    BEZ przesady...lekcje dodatkowe sa dla CYMBALOW,ktorzy niegdys kierowani byli do szkol specjalnych,aby nie zanizali poziomu innym.Sadzac zas po wynikach tej obecnej" edukacji",to prawie wszystkie "szkoly" sa teraz PONIZEJ poziomu PRLowskich specjalnych

  • janusz_z_rabki

    Oceniono 5 razy -1

    To znaczy, że po wejściu gimnazjum w ciągu 9 lat (6 podstawówki + 3 gimnazjum) realizowano taki sam program, jak przy 8-letniej podstawówce? Myślałem, że ten program był poszerzony o to, co wcześniej robiono w 1 klasie liceum (4-letniego).

    To fajna była ta reforma - rok dłużej nauki, ale podstawa jak przy 8-letniej szkole.

  • sowca

    Oceniono 2 razy -2

    Nie. To znaczy dzieci są przemęczone i mają za mało godzin, co należy zmienić, ale zawsze tak było. W I klasie gimnazjum miałam 7-8 lekcji dziennie. Do tego, nie zapominajmy, tryliardy prac domowych, po większej częsci idiotycznych, oraz nauka do klasówek. Pracuję od lat, ale nigdy nie harowałam tak jak w gimnazjum i liceum.

  • irenatender

    Oceniono 2 razy -2

    Autor artykułu chyba nawet podstawówki nie skończył bo liczyć nie umie. 23 godziny to może było w nauczaniu początkowym, w ósmej klasie to już po 7 i 8 lekcji dziennie. Ja chodziłem jeszcze do popołudniowej na dodatkowe zajęcia więc czasem spałem w autobusie, w drodze do drugiej szkoły 😒

  • jurekwy

    Oceniono 4 razy -2

    Nie jestem zwolennikiem PiS. Nie będę jednak "łykał" każdego bezmyślnego ataku na każde działania władz. Szemrane argumenty o liczbie godzin. Uczyłem się w systemie 6-dniowym. Norma tygodniowa 35-38 godzin zajęć (także w soboty). Wspominam dobrze. To nie liczba godzin, ale nauczyciele (doświadczenie i przygotowanie merytoryczne), atmosfera w szkole, szacunek dla ucznia decydują o jakości nauczania i uczciwie nie ma na to wpływu żaden minister. A wypociny Wyborczej przypominają dowcip: sąsiedzie, chciałbym pożyczyć odkurzacz. Nie mogę pożyczyć. Dlaczego? Bo córka zdaje egzaminy. Ale ona mieszka teraz w akademiku. I co z tego - jak się nie chce pożyczyć, to każdy argument jest dobry. Żegnam sąsiedzie.
    Nie każdy pretekst jest dobry.

  • cezarykaminski

    Oceniono 14 razy -2

    Panie "nauczycielu". ja chodziłem do szkoły jeszcze w sobotę i przez 6 dni w tygodniu miałem po 7 godzin lekcyjnych a na religię chodziło się na plebanię wieczorem. Więc nie piernicz mi o strasznie zapracowanych dzieciach...

  • kruk1210

    Oceniono 8 razy -2

    "Oczywiście pani minister odpowie, że to dla dobra dzieci. Więc ja się pytam gdzie tu dobro dziecka?"

    Czy w szkole ktoś pyta dzieci "Jak Ci się podoba w szkole? Co moglibyśmy zrobić lepiej? Którzy nauczyciele najlepiej przekazują Ci wiedzę? Czego nie lubisz w szkole?"?

    Czy w szkole ktoś pyta rodziców "Czy zgadzasz się z programem nauczania w tej szkole? Czy zgadzasz się z wartościami, jakie próbujemy wpajać twojemu dziecku? Czy uważasz, że nasza szkoła dobrze spełnia swoją rolę?"?

    Czy rodzic ma możliwość powiedzieć "Uczycie moich dzieci X, czemu jestem przeciwny, zabieram moje dzieci do innej szkoły. Uczycie dzieci 40 godzin tygodniowo, a wyników nie widać, zabieram moje dzieci do innej szkoły."?

    Mamy większy wybór i większą swobodę działania jeśli idzie o wybór mechanika samochodowego, fryzjera, restauracji. Czemu nie mamy takiej swobody w tak istotnej kwestii jak nauka i wychowanie dzieci?

  • euro67

    Oceniono 9 razy -3

    Powinniscie sie cieszyc ze maja duzo lekcji i czegos sie na ucza w przeciwienstwie do ich rowniesnikow z zachodniej Europy gdzie poziom wiedzy jest tragiczny. Widze to tu na co dzien.

  • matts06

    Oceniono 4 razy -4

    Według mnie najlepiej by było jakby godziny lekcyjnych tygodniowo było gdzieś tak może z 10? Jak myślicie? Albo może z 5? Tak jedna dziennie?
    Chciałbym zobaczyć gdzieś porównanie tych godzin do ilości godzin w pierwszej klasie gimnazjum parę lat temu. Sam już nie pamiętam ile ja miałem, ale dobrze kojarzę dni gdzie miałem 8lekcji, wiec pewnie też ponad 30h się uzbierało. Naprawdę to co czasem czytam, czyli bez zadań domowych, mniej lekcji, mniej wymagać, zaczyna być przerażające. Nie dość że już dziś mamy coraz głupsze pokolenia, to róbmy więcej by było coraz głupsze. Oczywiście trzeba zawsze znaleźć gdzieś złoty środek - tak jest np. z zadaniami i tutaj się zgadzam, ale nie zgadzam się z głosami, które zaraz będą optować ze brakiem zadań (takie już są), za jakąś minimalną liczbą godzin w szkole, może jeszcze brak sprawdzianów i klasówek?

  • miki776

    Oceniono 4 razy -4

    Nie rozumiem, czy w pierwszej klasie gimnazjum było mniej lekcji?! Wiek dziecka w siódmej klasie czy w pierwszej gimnazjum jest taki sam, mało tego, POpaprańcy wysłali moje dziecko o rok wcześniej! Tutaj dla GW problemu nie ma.
    Ta GW jest tak samo POpaprańcy jak całe PO

  • wlodzimierz.il

    Oceniono 20 razy -4

    "Eksperyment polegający na stłoczeniu materiału z trzech lat gimnazjum do dwóch lat szkoły podstawowej musiał zakończyć się tragicznie."

    Co za brednie.
    To po 8 klasie nie ma już 4 letnich szkół średnich?
    GW ocieka kłamliwą propagandą.

  • Marek Łeweć

    Oceniono 10 razy -8

    A nauczyciel spędza w szkole 18 lekcji = 15h ma tylko 1 przedmiot. Reszta jego pracy to nadgodziny lub korepetycje płatne extra. Dodatkowo wiele przywilejów z PRL-u nadanych przez PZPR.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX