Jak żyje się dzisiaj w Polsce? "Źle. Kobieta tu nie pasuje" [LIST CZYTELNICZKI]

- Każdego dnia zastanawiam się, czy jestem bezpieczna i czy bezpieczne są bliskie mi osoby - wyjaśnia Magda Staroszczyk, nazywając Czarny Protest "wielkim wybuchem".

Kobiety nie składają parasolek - w rocznicę wielkiego Czarnego Protestu w kraju i zagranicą organizują manifestacje. My z kolei pytamy Polki, jak żyje się w naszym kraju w 2017 roku. 

"Przecież mam dach nad głową"

Pytanie o to, jak żyje się w Polsce w 2017 roku, jest tak trudne, jak życie w Polsce w 2017 roku - pisze do Gazeta.pl Magda Staroszczyk, podkreślając: - Boję się na nie odpowiadać, a przecież jestem kobietą, która mieszka w stolicy, ma wykształcenie i pracę, rodzinę i przyjaciół. Dach nad głową. 

Czy mam w takim razie prawo powiedzieć, że żyje mi się tu źle? Że każdego dnia zastanawiam się, czy jestem bezpieczna i czy bezpieczne są bliskie mi osoby?

Tak, mam takie prawo. To jedno z praw człowieka. Mam prawo do zabrania głosu w sprawie swojego życia. Mam prawo walczyć o to, by było ono dobre. I mimo strachu, korzystam z tego prawa. Bo mam nadzieję, że dzięki temu może odważy się kolejna i kolejna. Nie tylko w wielkim mieście – w każdej miejscowości w Polsce.

Obce we własnym kraju

A żyje mi się źle, bo nawet będąc w tej uprzywilejowanej pozycji każdego dnia na własnej skórze i głębiej czuję, że jestem inna. Obca. Do tego nie potrzeba wiele – wystarczy być kobietą w Polsce, w 2017 roku. Kobieta tu nie pasuje. Zwłaszcza, jeśli chce mieć takie same prawa i wolności, jak mężczyźni; jeśli korzysta ze swoich praw obywatelskich. A przede wszystkim, jeśli chce ułożyć swoje życie w zgodzie z samą sobą, własnymi potrzebami, uczuciami i wyborami, które nikogo nie krzywdzą. Jednym z praw człowieka jest też prawo do szczęścia.

Nie mam zamiaru pozwolić, by podstawowe prawa były mi odbierane. Przestańcie dyscyplinować mnie zmianami w ustawodawstwie, zaleceniami Episkopatu i normami, które dają władzę mężczyznom, a z kobiet czynią użyteczne przedmioty do ich obsługi i zwiększania liczby populacji. Przestańcie mnie moralnie szantażować i wmawiać, że nie potrafię podejmować dobrych decyzji. Przestańcie mi wreszcie wmawiać, że nie jestem człowiekiem.

Nie jestem sama, nie jesteś sama

3 października 2016 nastąpił „wielki wybuch”. Od tamtego dnia jest inaczej. Pokazałyśmy naszą siłę. Dzięki „Czarnemu Poniedziałkowi” wiem, że są kobiety, dzięki którym mój głos nie będzie samotny i niesłyszalny.

Towarzyszyłyśmy sobie podczas wielu demonstracji przez kolejne miesiące. W lipcu zdjęcie moich koleżanek, leżących przed Sejmem w proteście przeciw reformom sądownictwa, ktoś „dla żartu” przerobił: teraz Wiejską przejeżdżał rowerzysta, a koła roweru obcinały po kolei głowy dziewczyn. Lała się domalowana do zdjęcia krew. Portal, który opublikował fotografię, zbagatelizował naszą prośbę o jego usunięcie. „Przecież to tylko żart.”

Wobec przemocy  – symbolicznej czy realnej – nie do przecenienia było to, że żadna z nas nie została sama. Solidarność i wzajemne wsparcie dają nadzieję, bez której nie byłoby nic.

Dlatego 3 października 2017 znów razem wychodzimy na ulicę

- podsumowuje. 

Czarny Wtorek 2017

Rok temu, w Czarny Poniedziałek, ok. 250 tys. osób wyszło na ulice w ponad 150 miastach w Polsce i w 60 za granicą. W ten sposób zaprotestowano przeciwko sejmowemu projektowi całkowitego zakazu aborcji. - Organizacje antykobiece szykują kolejne projekty odebrania nam wolności i godności. Wychodzimy, bo nie odpuszczamy - zapowiadają organizatorzy dzisiejszego "Czarnego Wtorku". 

Zobacz także: Waszczykowski rok temu mówił: "Niech się bawią", a dzisiaj? Szef MSZ znów o Czarnym Proteście

We wtorek, 3 października, w całym kraju (tutaj lista miast) odbędą się protesty oraz zbiórka podpisów pod projektem „Ratujmy Kobiety 2017”. W stolicy demonstracja rozpocznie się o godz. 17 przed Pałacem Kultury i Nauki, a następnie, podobnie jak rok temu, przejdzie na plac Zamkowy.

***

NAPISZ DO NAS. Chcesz podzielić się z nami swoją opinią na temat tego, jak żyje się kobietom w Polsce w 2017 roku? Na mejle czekamy pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl.

Posłowie debatują nad aborcją. W tym samym czasie pod Sejmem trwał Czarny Protest