"Dziękuję swojemu mężowi za miłość i opiekę, która trzyma mnie jeszcze w tym kraju" [LIST]

Jak się żyje Polkom w 2017 roku? "Nie jesteśmy królami życia. No, może dwa dni po wypłacie"- przyznaje jedna z naszych Czytelniczek.

Dokładnie rok po Czarnym Proteście kobiety dzisiaj ponownie wyjdą na ulice. Chcą w ten sposób jasno zasygnalizować polskiemu rządowi: "nie odpuszczamy, nie składamy parasolek". My z kolei przez cały dzień publikujemy Wasze listy, w których opowiadacie o tym, jak żyje się Polkom w 2017 roku.

Martyna, lat 30, dwójka dzieci: 

Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Państwa, bo wiem, że wielu ludzi ma podobnie jak ja... - pisze Martyna. - Ale od początku. Jestem 30-letnią kobietą, mam dwóch synów (5 lat i 5 miesięcy).

Oboje z mężem mamy - jak na polskie warunki - przyzwoitą pracę, umowę o pracę, świadczenia itd. I co z tego? Nie jesteśmy królami życia... No może dwa dni po wypłacie. Potem trzeba kupić mleko, pampersy, leki i zrobić opłaty

- pisze pani Martyna, tłumacząc:

Żyjemy w ciągłym strachu, martwimy co będzie jeśli mąż straci pracę, zajdę w kolejną ciążę, wyrzucą nas z mieszkania (mieszkamy w lokalu komunalnym). Mamy samochód, który już dawno powinien być na szrocie, ale nie jest, łatamy, ile się da, bo na nowy nas nie stać.

Nie mogę zrozumieć, dlaczego godzinę lotu samolotem z Polski np. w Norwegii, małżeństwa w podobnej sytuacji, takiej jak nasza, stać na wszystko, na godnie życie. Dlaczego u nas tak być nie może? Wszędzie tylko zakazy i nakazy. Ludzie nie mają prawa decydować, o tym, jak chcą żyć. Nie o taką Polskę walczył Mój Dziadek.

Jeszcze kilka słów o polskich mężczyznach. Cały gros samotnych matek, bo pseudo tatusiowie nie udźwignęli ciężaru, jakim są prawa i obowiązku wynikające z założenia rodziny. I tu chciałam podziękować swojemu mężowi za wsparcie, miłość i opiekę, która jeszcze mnie trzyma w tym kraju.

I tak na zakończenie:

Popieram dzisiejszy Protest Kobiet. Nie dlatego, że chciałabym móc zrobić aborcję czy brać pigułki dzień po, ale dlatego, że chciałabym, aby każda kobieta miała wybór. Jeśli nie czuje się gotowa na dziecko, powinna o tym sama zdecydować.

Brak edukacji seksualnej, zamiatanie problemu pod dywan, zakazy i nakazy władzy nie są według mnie najlepszym rozwiązaniem

- uważa nasza Czytelniczka. 

Czarny Wtorek 2017

Rok temu, w Czarny Poniedziałek, ok. 250 tys. osób wyszło na ulice w ponad 150 miastach w Polsce i w 60 za granicą. W ten sposób zaprotestowano przeciwko sejmowemu projektowi całkowitego zakazu aborcji. - Organizacje antykobiece szykują kolejne projekty odebrania nam wolności i godności. Wychodzimy, bo nie odpuszczamy - zapowiadają organizatorzy dzisiejszego "Czarnego Wtorku". 

Zobacz także: Waszczykowski rok temu mówił: "Niech się bawią", a dzisiaj? Szef MSZ znów o Czarnym Proteście

We wtorek, 3 października, w całym kraju (tutaj lista miast) odbędą się protesty oraz zbiórka podpisów pod projektem „Ratujmy Kobiety 2017”. W stolicy demonstracja rozpocznie się o godz. 17 przed Pałacem Kultury i Nauki, a następnie, podobnie jak rok temu, przejdzie na plac Zamkowy.

***

NAPISZ DO NAS. Chcesz podzielić się z nami swoją opinią na temat tego, jak żyje się kobietom w Polsce w 2017 roku? Na mejle czekamy pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl.

Mija rok od Czarnego Protestu. Jednak od tego czasu niewiele się zmieniło

Więcej o: