"Wiadomości" TVP z poniedziałku 29 stycznia: Andrzej Duda walczy z "polskimi obozami zagłady"

W głównym wydaniu "Wiadomości" TVP z 29 stycznia sporo uwagi poświęcono zamieszaniu wokół nowelizacji ustawy o IPN, która wzbudziła stanowczy sprzeciw izraelskich władz. Znalazło się też miejsce na podważanie wyników pracy komisji Millera

W najnowszych "Wiadomościach" przedstawiano Andrzeja Dudę, który nie zgadza się ze stanowiskiem prezentowanym przez ambasador Izraela Annę Azari. - Nie było żadnych "polskich obozów zagłady", czy "polskich obozów koncentracyjnych". My musimy się domagać przestrzegania elementarnej prawdy i faktów  - grzmiał na antenie "Wiadomości" prezydent Duda.

Duda wściekły na "polskie obozy śmierci"

Stanowisko izraelskich władz w sprawie projektu ustawy, który przewiduje kary za używanie m.in. sformułowania "polskie obozy zagłady" czy "polskie obozy śmierci" poruszyło opinię publiczną i polskiego władze. - Prawem Żydów jest walczyć z antysemityzmem, tak samo naszym prawem jest walczyć z tym straszliwym pomówieniem - mówił w czasie pobytu w Żorach Andrzej Duda.

Zamieszanie wybuchło po ostatnich słowach ambasador Izraela Anny Azari wypowiedzianych w czasie 73. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie wyraziła sprzeciw wobec proponowanych zmian. Ambasador wspomniała również o szmalcownikach, zarabiających na wydawaniu Żydów nazistom za pieniądze. - Państwo polskie wydawało wyroki śmierci na szmalcownikach i nigdy nie kolaborowało z Niemcami - mówił szef gabinetu politycznego prezydenta Marek Suski.

Dziennikarze telewizji publicznej zdołali powiązać kontrowersyjne stanowisko Izraela z politykami Platformy Obywatelskiej, którzy rzekomo mają stanąć po stronie krytyków projektu ustawy o IPN. Podkreślano, że Polacy pomagali ratować życie wielu Żydom, samemu często płacić za to najwyższą cenę.

TVP: Niemcy pogrążone w kryzysie

Poza prezentowaniem bohaterskiej postawy polskiego rządu i walką z fałszowaniem historii, w "Wiadomościach" z 29 stycznia znalazło się również miejsce na krytykę sytuacji politycznej w Niemczech. Zdaniem dziennikarzy TVP można mówić o "kryzysie politycznym", a dowodem na postawioną przez nich tezę ma być m.in. brak porozumienia między chadekami a socjaldemokratami w polityce migracyjnej Niemiec.

Przytoczono także słowa premiera Bawarii Marcusa Sodera, który apelował o wprowadzenie własnej policji granicznej. - Przyszłość polityczna Niemiec nie rysuję się różowo. W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją, że zyskuję na popularności Alternatywa dla Niemiec - wyjaśniał Cezary Gmyz, korespondent TVP. Eurosceptyczna, konserwatywna i populistyczna partia ma szansę na przekroczenie progu wyborczego w nadchodzących wyborach i stworzenie szerokiej koalicji.

Więcej o: